26 czerwca 2018

Moje domowe biuro

Już kilka lat pracujemy prowadząc własną firmę, a jeszcze nigdy nie pokazywałam Wam naszego domowego biura. Nic dziwnego - na początku większość naszych zleceń dotyczyła działań w internecie, więc rozkładaliśmy się z laptopami na stole w salonie i nie było, co pokazywać. Z czasem jednak nasza działalność ewoluowała. Coraz więcej papierów, coraz więcej sprzętu fotograficznego... a od kiedy prowadzimy sklep internetowy, mamy dużo wszystkiego. Jak sobie z tym radzimy?


Mamy dużą sypialnię, do której nie musimy wstawiać żadnej szafy czy komody, gdyż tuż obok jest spora garderoba. W związku z tym wolna przestrzeń w pokoju została przeznaczona na kącik do pracy. Wstawiliśmy nasz poprzedni stół, którego na razie nie chcemy się pozbywać, oraz stary regał z PRLu, który upolowałam rok temu razem z komodą. To nie są typowe meble biurowe, ale lubię je i dzięki temu łatwiej akceptuję wszelkie niedoskonałości.

Myślimy nad wymienieniem stołu na biurko. Kocham szuflady i troszkę mi ich teraz brakuje. Proste dwuosobowe biurko rozwiązałoby problem, a też fajnie komponowałoby się z regałem z poprzedniej epoki. Lubię mieszkanie starych mebli z nowymi! Na razie mamy na oku biurko MICKE, które mają nasze dzieci, bo dobrze się sprawdza. Jednak póki nie mamy pomysłu, co zrobić z tym cudnym stołem, nie śpieszymy się z nowymi zakupami. 


Ostatnio zachwyciły nas krzesła ODGAR. Mają prostą formę i są wykonane z kompozytu drewna i plastiku. Lekkie i przyjemne w dotyku, a do tego przyjazne dla środowiska, bo drewno to zasoby odnawialne, a ponad połowa plastiku to tworzywo z recyklingu. 

Zwlekaliśmy z zakupem, ale dwa miesiące temu wzięliśmy na próbę dwa i już żałujemy, że jednak nie więcej. Są świetne! Mam nadzieję, że w sklepach będą pojawiać się kolejne kompozytowe meble. 


W naszym domowym biurze nie może zabraknąć roślin. Chociaż faktycznie jest ich tu mniej niż w innych zakątkach mieszkania. Półki i blat ciągle eksploatujemy. Wiecznie jest za mało miejsca na wszystkie notatki, papiery, dokumenty, kartony, kable... Całe szczęście, że nasz stół jest szerszy niż typowe biurko! Dzięki temu udało się wygospodarować miejsce na drukarkę, kosz i roślinkę w glinianej doniczce. Nie muszę podlewać jej zbyt często, gdyż terakota zatrzymuje nadmiar wody i korzenie mogą pobierać ją stopniowo. Nie boję się też przelania i zalania dokumentów, gdyż dzięki głębokiej podstawce, mam czas, by zareagować, gdyby woda naprawdę zaczęła mocno przeciekać dołem.

Rośliny są naturalnym filtrem powietrza i pozytywnie wpływają na nasz nastrój, dlatego na pewno nie chcę poprzestawać na tym, co możecie zobaczyć na zdjęciach. W pokoju, co prawda, jest jeszcze kilka okazów na parapetach i przy łóżku, ale mam w planach powiesić kilka doniczek nad biurkiem. Kolejne rośliny to zawsze dobry pomysł! Tym bardziej, gdy nie zajmują miejsca na tak potrzebnych w biurze półkach. 


W utrzymaniu względnego porządku pomagają nam pudełka i segregatory.

Do dużego pudełka HEJSAN (na dole po lewej stronie na regale) wsadzamy niepotrzebne kartki zadrukowane jednostronnie. Gdy potrzebujemy zrobić jakieś notatki na brudno, piszemy na odwrocie. Warto wykorzystywać papier do końca. Co ciekawe, pudełka HEJSAN są wykonane w 80% z makulatury. To samo dotyczy naszego organizatora na biurko z serii TJENA - też jest w 80% z recyklingu.

Dobrze wiedzieć, że z segregowanych odpadów mogą powstawać takie ładne akcesoria biurowe. 


Gdy już wykorzystamy papier z obu stron, gdzieś go trzeba wyrzucić. Kosz na makulaturę w biurze jest niezbędny! Na szczęście kartki są czyste i nie trzeba ich ani zamykać, ani przechowywać w worku, ani zbyt często wynosić. Nie psują się, w przeciwieństwie do śmieci mokrych. Warto to wykorzystać, by trochę poszaleć w kwestii wystroju! Segregowanie odpadów będzie przyjemniejsze, jeśli zadbamy o miłe wrażenia wizualne.

Ja w roli kosza na makulaturę wykorzystałam koszyk dekoracyjny, podobny do kosza z trawy morskiej FLADIS. Staram się nie zgniatać wyrzucanych kartek - na płasko zajmują mniej miejsca. Im więcej się ich zmieści do koszyka, tym rzadziej możemy chodzić do śmietnika.

W tym momencie mamy przy biurku tylko ten jeden kosz, gdyż papierowych śmieci generujemy tutaj najwięcej. Pozostałe - jakieś pojedyncze folie z opakowań - po prostu odnosimy do kuchni. Czasem lepiej zrobić kilka kroków niż otoczyć się pojemnikami :) 
Jeśli jednak nie chce Wam się chodzić, zadbajcie o dodatkowe kosze w miejscu pracy. Segregowanie odpadów jest bardzo ważne. Nie rezygnujcie z tego!


Dlaczego segregacja odpadów jest taka ważna? Między innymi dlatego, że dzięki temu nasze śmieci nie zalegają na wysypiskach, tylko można z nich zrobić coś nowego. Z makulatury są moje pudełka i organizery na biurko, o których pisałam wcześniej. Za to ze szkła można zrobić wazon PS 2017, w którym ustawiłam goździki, a który został wykonany właśnie ze szkła odpadowego.

Mam poczucie, że w niektórych kręgach panuje jeszcze przekonanie, że rzeczy z recyklingu są gorszej jakości, jak taki zielonkawy papier toaletowy, który pamiętam ze szkoły - szorstki i strasznie śmierdzący. Sęk w tym, że to nieprawda! Rzeczy z recyklingu mogą być piękne! A ponowne wykorzystanie surowców jest genialne, więc wspierajmy tę ideę ze wszystkich sił. 


Fajnych przykładów rzeczy przyjaznych środowisku mogę podać Wam dużo więcej!

Dywanik TANUM został zrobiony ze ścinek z fabryki pościeli. Stołek MARIUS jest ze stali, która w 40% pochodzi z recyklingu, a stołek MASTERBY jest zrobiony w całości z przetworzonego plastiku. KUNGSBACKAREINSVOLL to drzwiczki z drewna z recyklingu (płyta wiórowa) pokryte folią z butelek PET. Mata PLUFSIG jest wykonana z biodegradowalnego materiału. Pudełka FJALLA w 80% z makulatury. Wchodzimy do sklepu i widzimy pełnowartościowe produkty. Nie wiemy, jak wiele z nich miało wcześniej inne życie.



W sklepach jest coraz więcej eko produktów. Ale nie każdy sklep podchodzi do tematu zrównoważonego rozwoju aż tak kompleksowo jak IKEA, która postanowiła do 2020 roku zupełnie wyeliminować odpady pochodzące z jej działalności. W niektórych krajach sklepy IKEA przyjmują zużyte meble, by te - zamiast trafić na śmietnik - zostały w jakiś sposób ponownie wykorzystane. Więcej na ten temat możecie poczytać w raporcie IKEA o zrównoważonym rozwoju.


Jednak żadne wielkie firmy nie wyręczą nas w dbaniu o środowisko. Każdy z nas powinien dołożyć swoją cegiełkę. Nie oczekuję, że od razu wymienimy wszystkie stare żarówki na ledowe, a gotować będziemy tylko z produktów sprzedawanych na wagę do wielorazowych opakowań. Nie, takie rzeczy przychodzą stopniowo. Ale to, co powinniśmy zrobić już teraz, to zadbać o właściwie sortowanie odpadów. W ten sposób możemy dać tym surowcom nowe życie.

Kto wie, jakimi ważnymi papierami mogły być kiedyś moje pudełka... :)


Post powstał przy współpracy z marką IKEA

Komentarze

  1. Piękny kącik stworzyłaś. Podoba mi się że jest w nim dużo roślin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rośliny to obowiązkowy punkt w każdym kącie mojego domu :) Szkoda tylko, że w łazience nie mam okna!

      Usuń
  2. Twoje biuro to moje marzenie. Piekne, przestrone i o wyjatkawym charaktere wlasciciela. Super.

    pozdrawiam
    www.macmeble.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny kącik! A wpis o eko myśleniu bardzo ważny :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bycie EKO jak najbardziej na tak to jest coś ważnego w dzisiejszych czasach. Urządzenie Twojego biura wydaje się być bardzo pomysłowe. Faktycznie, takie meble mogą pozwolić akceptować inne niedoskonałości wnętrza, nieprzeciętny wygląd daje taki efekt. Podziwiam, że wraz z mężem mieścicie się pracując przy tym stole. Zespół musi być z Was świetny! Dodatkowo powiem, że zaciekawiłaś mnie tymi krzesłami jednak ja bez poduszki bym się z nimi bym nie obeszła ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Wnętrze bardzo ładne. Najważniejsze w miejscu pracy to zachować atmosferę sprzyjającą wykonywaniu obowiązków. Tutaj wyszło ci to bardzo dobrze według mnie.

    OdpowiedzUsuń