Dom Annie Sloan

7 grudnia, 2015
Kojarzycie farby Annie Sloan? Ja dotychczas znałam je tylko z komentarzy innych użytkowników na różnych forach wnętrzarskich. Opinie zawsze były jednoznaczne: drogie, ale porządne i wydajne. Sama na razie korzystałam z nich raz, więc nie będę opiniować. Jednak moją uwagę zwróciła już sama Annie Sloan. 
Bo nazwa farb nie wzięła się z kosmosu, tylko od autorki, która 25 lat temu wychowując małe dzieci, chciała jednocześnie realizować się w swoich artystycznych zapędach i odnawiać meble, a każdy kto ma dzieci dobrze wie, że nie jest to takie proste! Dlatego właśnie powstały farby, którymi po prostu wystarczy pomalować - bez całej zabawy w ścieranie, odtłuszczanie, przypalanie i co tam jeszcze czasem przy meblach trzeba zrobić.
Podzielę się swoimi wrażeniami, gdy będę miała więcej doświadczeń, a póki co chciałabym odejść od tematu DIY i skupić się na wnętrzu domu Annie. Wiejski dom we Francji, z krzywymi ścianami i drewnianymi podłogami, utrzymany w rustykalnym stylu. Ale różni się zupełnie od wszystkich innych znanych mi domów w tej stylistyce. Jest tu mnóstwo kolorów! Czasem są poukrywane w detalach, czasem dominują przestrzeń. Razem tworzą fantastyczną mieszankę!
Uwielbiam wprowadzanie kolorów do wnętrza, więc bardzo bym chciała, żebyście też to zobaczyli. Zwróćcie szczególną uwagę na krzesła w jadalni, pianino, kolorowy sufit, drugie schody, mapę w pracowni, wnętrze szafy w sypialni i frędzle od huśtawki 🙂

Kolorowe pianino
Zielony sufit
Frędzle też zostały pomalowane farbami Annie Sloan - bardzo łatwo można nimi farbować różne tkaniny.
Fantastyczny dom! Mam nadzieję, że udało Wam się wyłapać wszystkie elementy, o których wspominałam. Inspirujcie się nimi, ile się da! Kolory dodają wnętrzom życia 🙂
A ja pochwalę Wam się jeszcze kilkoma zdjęciami z warsztatów, w których ostatnio miałam okazję uczestniczyć, a które prowadziła sama Annie Sloan! Bardzo miło posłuchać jej na żywo - ma w sobie olbrzymi entuzjazm i zaraża pasją tworzenia. 
Annie Sloan gorąco zachęcała nas do eksperymentowania. I ja chętnie dołączę do tego apelu! Będę zachęcać Was do tego samego, ale nie tylko przy malowaniu - warto eksperymentować również w domu i warto eksperymentować w życiu! Oczywiście nie traćmy przy tym rozsądku, ale małe przemeblowanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło 🙂
Wnętrza Zewnętrza

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

14 komentarzy

  1. bardzo mi sie podoba ! a wrsztaty na pewno świetne , ja szukam jakiejś farby własnie do pomalowania boazerii bez scierania itp. ,ale chyba te za drogo by wyszły...

  2. The courage of colours and beauty of revived things. Annie Sloan is really a swinging gramdma. I like this laid back style.

  3. Hej Magda, zazdroszczę warsztatów. Ja używam tych farb, kiedy już nie można jakiegoś mebla uratować( bo tyle jest dziur, uzupełnień), bo niezbyt odpowiada mi efekt jaki dają na meblach. Niemniej jednak kolory są fantastyczne, a sposób aplikacji całkiem prosty 😉

  4. Ciężko ocenić, bo trzeba by wziąć pod uwagę również wydajność. Ale faktycznie w Annie Sloan chyba lepiej inwestować, gdy chce się osiągnąć jakieś dodatkowe efekty (np. postarzanie drewna, farbowanie tkanin) 🙂

  5. Ja sobie trochę też zazdroszczę :)) Pierwszy raz w życiu miałam okazję coś woskować! Więc rozumiesz, jak dużo nauki jeszcze przede mną 🙂 Dzięki za podzielenie się swoimi wrażeniami - będę się przyglądać tym efektom, by zrozumieć, co masz na myśli 🙂

usercartmagnifiercrossmenuchevron-down