Pokój synka - półki na książki blisko łóżka

22 maja, 2015
To ostatni post ze zdjęciami tego pokoju pełnego zabawek. Chociaż prezentuję nowe ustawienie mebli, u nas w mieszkaniu już wszystko wygląda zupełnie inaczej. Zmiany, zmiany, zmiany! Zaraz napiszę Wam, z czego wynikają, a póki co zobaczcie, jak łóżko wpasowało się pod oknem.

Parapet jako wygodna półeczka i książki na wyciągnięcie ręki. Łóżko w tym miejscu to była świetna decyzja! Niestety nie mamy aż tak szczelnych okien i zimą byłoby tu zbyt zimno. Ale póki co wykorzystaliśmy chwilę i pomogliśmy Marcinowi założyć mini ogródek z roślin, które połamał w czasie zabawy.
Na ścianie pojawił się czarno-biały plakat Wars Sawa Design. Kolorowy z kamieniczkami mamy w salonie nad sofą, a do Marcina wybraliśmy taki symboliczny plan miasta. Marcin jeszcze za dużo po centrum nie jeździ, ale chcemy by oswajał się ze swoim najbliższym otoczeniem.
Natomiast miejsce na ścianie może wydawać się trochę przypadkowe i faktycznie takie jest. Akurat tutaj był już gwóźdź! Nie wbijałam nowego, bo pokój i tak czeka kolejna zupełna metamorfoza 🙂
Cotton ball lights sprawdzają się naprawdę świetnie! Może często Wam piszę o tych lampkach, ale naprawdę codziennie z nich korzystamy. Zrobię kiedyś nocne zdjęcia, żeby pokazać Wam, jakie są piękne 🙂
Kiedyś pisałam Wam sporo o łóżku GULLIVER, które kupowaliśmy rok temu i nie mogliśmy się doczekać, kiedy pojawi się w sklepie (Ikea). Muszę jednak przyznać, że warto było poczekać, bo naprawdę jest bardzo fajne. Nieważne gdzie stoi, zawsze wygląda dobrze. Ma tylko 160 cm długości, ale bez problemu możemy spać z Marcinem. Chociaż może nie we troje 😉 Poza tym pościel nie spada, Marcin nie spada i jest super! Polecam i trochę żałuję, że Marcinowi marzy się teraz piętrowe...
Jak już polecam różne rzeczy, to zwróćcie uwagę na książeczki. Seria z ulicą Czereśniową i Jestem miasto Warszawa to zdecydowanie moje ulubione. Marcin też bardzo je lubi. Wyszukuje różne detale na rysunkach (jak na przykład ślimaki), zachwyca się pociągami czy tramwajami i przeżywa pożar, kibicując lekarzom pomagającym rannym (scena z Powstania Warszawskiego w Jestem miasto Warszawa). Jeśli chcecie, zrobię osobny post o najfajniejszych książeczkach, w którym pokażę też, jak wyglądają w środku. Chcecie?
Na koniec małe wyjaśnienie zmian, jakie nastąpiły w pokoju (poprzednio było tak [link]). Teraz na próbę wstawiliśmy Marcinowi Lenę. Nie widać na zdjęciach, ale w drugiej części pokoju stoi jej łóżeczko. A właściwie stało... Chcieliśmy sprawdzić, jak zareaguje. I wiecie co zrobił? Ucieszył się! Bez problemu funkcjonowali tu razem. Dlatego postanowiliśmy zrobić kolejny krok. Ponieważ ten pokój po południu robi się bardzo ponury i ponieważ jest naszym najmniejszym pokojem, postanowiliśmy się zamienić. Teraz tutaj stoi nasze łóżko, a cała nasza sypialnia [link] jest do dyspozycji maluchów 🙂
poduszka miętowa, szyta przez babcię 🙂
książki, m.in. Wydawnictwo Dwie Siostry, Grupa Wydawnicza Foksal, IKEA
Wnętrza Zewnętrza

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

10 komentarzy

  1. "Cotton ball lights sprawdzają się naprawdę świetnie! Może często Wam piszę o tych lampkach, ale naprawdę codziennie z nich korzystamy. Zrobię kiedyś nocne zdjęcia, żeby pokazać Wam, jakie są piękne :)" - niedawno je kupiłam i czekam na nie. Chętnei zobaczę te zdjęcia 🙂

  2. pokój w tej wersji bardzo mi się podoba,postawienie łóżka pod oknem było dobrym pomysłem ze wzg.na dopływ naturalnego światła i możliwość wykorzystania parapetu..ciekawa jestem następnych zmian 🙂

  3. Witam 😀 Wieje to jedno. Mnie by bardziej przeszkadzalo zima spanie bezposrednio kolo kaloryfera :-O Srednio fajne uczucie, znam je z autopsji 😉 Ale poki co lato mamy w planie wiec przez jakiś czas bedzie OK.
    Pozdrawiam 😀
    eMJotWu

usercartmagnifiercrossmenuchevron-down