22 czerwca 2013

WZORY - Warszawskie Targi Designu

Piękna słoneczna sobota. Gorąco. Wchodzimy na teren Centrum Promocji i udajemy się od razu do ogrodu. Na środku fontanny, dookoła wystawcy. Liczne alejki, a wszędzie pełno zachwycających przedmiotów. Design na najwyższym poziomie. Wspaniała atmosfera. 
Naprawdę warto było tam pojechać!

Planowałam zrobić krótką relację, ale właśnie zorientowałam się, że mam chyba ze sto zdjęć, które chciałabym Wam pokazać. Zrobię, co mogę, aby ich ilość trochę ograniczyć. Obiecuję :)



Na dobry początek Saska Fabrik i ich piękna biurka. To białe rzuciło mi się w oczy już z daleka. Uważam, że osoba, która dobierała kolory dla szuflad, zasługuje co najmniej na medal! Piękne! Co więcej, biurka są niezwykle dokładnie wykonane. Spójrzcie na detale na poniższych zdjęciach, jak są wykonane zgięcia nóg, że szuflady nie mają prowadnic... Precyzja i klasa. Naprawdę pełny profesjonalizm. Nawet nie wiecie, jakie było moje zdumienie, kiedy okazało się, że właśnie na tych Targach Saska Fabrik prezentuje swoje meble po raz pierwszy.








Druga firma, która szczególnie zapadła nam w pamięci, to pracowania stolarska Cztery Deski. Na zdjęciu poniżej znajduje się ich mebel, który jest... kuchnią. Po lewej zlew, po prawej kuchenka, a pod spodem lodówka. Do tego szafka, kilka szuflad, blat... wszystko jest! 
"Przeprowadza się tam, gdzie Ty! [...] Łatwa do podłączenia, może stanąć w dowolnym miejscu"
Kompaktowa kuchnia! Nie wiem, czy to rzeczywiście takie praktyczne przy przeprowadzkach, ale zdecydowanie wygląda świetnie. Gdy dorobi się szafkę czy półki wiszące, to może być naprawdę bardzo wygodna kuchnia do niewielkiego mieszkania. Zainteresowanych podobnymi meblami odsyłam na fanpage.




Na targach pojawiły się również przedmioty dziergane. Do tej pory zachwycałam się nimi jedynie na zdjęciach. Teraz nie mam już wątpliwości, że na żywo wyglądają tak samo dobrze. Oto DZIANA i jej cuda:




Przy okazji przedstawiam Yo Yarn, który poza dodatkami do domu, oferuje również zabawki. Co ciekawe, na ich stoisku znalazł się kosz na bieliznę, identyczny jak mój! Nie sądziłam, że to aż tak designerki mebel ;)





Fotele Domowo prezentują się bardzo fajnie. Natomiast krzesła zaskoczyły mnie swoim rozmiarem. Są po prostu malutkie. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, na którym byłoby to widać. Ale ciekawego kształtu wciąż odmówić im nie można :)

Juicy Colors zajmuje się renowacją mebli, tapicerowaniem i niekonwencjonalnymi projektami. Jak sami mówią: "Nasze meble odmienią Twoje wnętrze". Nie wątpię! Mają naprawdę odważne realizacje. Wzory, kolory, kształty... tu wszystko żyje. Znacie ubrania Desigual? To podobny styl. 
Nie będę ukrywać - nie wszystkie ich meble mi się podobają. Taki chyba już ich urok. Ale niektóre są naprawdę świetne! Czy bym się zdecydowała wprowadzić je do swojego wnętrza? Naprawdę nie wiem. Mam się teraz nad czym zastanawiać! :) Cieszę się, że mogłam przyjrzeć się tym meblom z bliska. To naprawdę ciekawy design!





Słonie i pledy firmy Dress You Up


Na Targach pojawiły się także Kule Kule. Wreszcie mogłam przyjrzeć się innym wiszącym roślinom. Naprawdę wyglądają świetnie. Sama nie wiem, który kwiat najbardziej mi się podoba. Wszystkie są śliczne!







Powyżej Drzewnianny Design, czyli meble tworzone w myśl zasady 3R (więcej na ich stronie).
Poniżej Miuki, kolorowe i wygodne (sprawdzałam!) poduchy.




Na Targach nie zabrakło ceramiki. Kafle na zdjęciu wyżej to dzieło Bogdana Nowowiejskiego, natomiast mozaiki poniżej to Ardea. Nie będę mówić, że wyglądają ślicznie (bo to sami widzicie), ale nawet sobie nie wyobrażacie, jakie to jest przyjemne w dotyku! Mogłabym tam tylko stać i macać te wszystkie mozaiki. Cudowne! Już wiem, co chcę mieć w swojej wymarzonej łazience...




Oto prace Beaty Boguckiej. Chociaż z początku nie wydały mi się przesadnie wspaniałe, wciąż nie mogę o nich zapomnieć. A im dłużej o nich myślę, tym bardziej żałuję, że nie kupiłam tej pięknej łąki z szarym passe-partout. A co gorsza, strona podana na wizytówkach nie działa. Smutno...




Uwaga! Zbliżamy się do końca! 

Pora na łóżka ŚNIMISIE. Co je wyróżnia? Po pierwsze, kupujemy je w częściach i składamy. Podkreślę: nie skręcamy, ale składamy, jak trójwymiarowe puzzle. Po drugie, zostały bardzo dobrze zaprojektowane. Zagłówek pełni rolę półki na książki. Aby nasze lektury się nie przewracały, mamy od razu podpórki w kształcie litery V, które ustawiamy, jak chcemy. Detal ma znaczenie! Spójrzcie na nogi tego łóżka. Są w tym samym kształcie litery V, tylko do góry nogami. Rolę szafki nocnej pełni wygodna taca, która będzie naszym stolikiem, gdy najdzie nas ochota na pracę w łóżku. Własnie takie drobnostki składają się na sukces! Co śmieszniejsze, łóżka ŚNIMISIE były dzisiaj prezentowane po raz pierwszy, podobnie jak biurka, o których pisałam na początku.







Na koniec zostawiłam Lamp Attack. To świeża firma założona przez młodych ludzi. Zajmują się wyszukiwaniem i odnawianiem starych lamp. Każda z nich ma swoją niepowtarzalną historię, a teraz, zamiast trafić na śmietnik, będzie miała drugie życie. Mnóstwo pracy i jeszcze więcej serca. Naprawdę dobra robota! 




Warszawskie Targi Designu to naprawdę ciekawe wydarzenie. Żałuję, że nie spędziłam tam całego dnia. Piękne przedmioty, ciekawi ludzie, rewelacyjna pogoda - czego więcej chcieć do szczęścia? :)