Wnętrza ZewnętrzaWnętrza ZewnętrzaWnętrza Zewnętrza

Nasz różowy salon – METAMORFOZA

24 czerwca, 2019
Powoli zbieraliśmy się do odświeżenia ścian w naszym salonie, ale ciągle nie mogliśmy się zdecydować. Kusiły nas różne barwy, a zarazem ciężko było zrezygnować z uniwersalnej szarości. Aż któregoś dnia nasza córka usiadła w fotelu, rozejrzała się po pokoju i powiedziała:

– Chcę mieć różowe ściany!


Jak z tym polemizować? Pomysł przypadł nam do gustu, a że spełnianie dziecięcych marzeń daje olbrzymią satysfakcję, zabraliśmy się od razu do działania.


 

 
PRZED

Nasz salon malowaliśmy równo pięć lat temu. Nie wiedziałam wtedy, że dobrze by było zagruntować ścianę po gipsowaniu, i że dużo lepiej jest pomalować całość na raz w jeden weekend, zamiast domalowywać fragmentami codziennie po kawałku małym wałeczkiem. Ale cóż, uczymy się całe życie! Nie doczytaliśmy, to mieliśmy więcej roboty. Na szczęście liczą się efekty, a do tych nie miałam zastrzeżeń.


Pięć lat temu również kupiliśmy naszą szarą sofę. Wybierając ją kierowaliśmy się ceną i możliwością rozkładania. Nie wieszaliśmy poprzeczki zbyt wysoko. Mieliśmy postanowienie: gdy dzieci podrosną, wymienimy sofę na inną, wizualnie lżejszą, na nóżkach, w głębokim odcieniu jakiegoś przyjemnego koloru (do ostatniej chwili wahaliśmy się nad musztardowym).


Przez te pięć lat na ścianach regularnie pojawiały się jakieś dziecięce rysunki, którymi chętnie cieszyliśmy oczy. Nowe ślady po meblach, gwoździach i hakach. I, chociaż moja babcia przemalowuje swoje mieszkanie każdej wiosny, my nie mieliśmy takich ambicji. Do kolejnej zmiany wystroju musieliśmy powoli dojrzeć.

 

 

 



MALOWANIE ŚCIAN

Moim największym odkryciem przy tym malowaniu jest grunt Tikkurila OPTIVA PRIMER, który można kupić zabarwiony na ten sam kolor lub bardzo zbliżony do odcienia farby nawierzchniowej. Wiecie, co to oznacza? Że będziemy mieć mniej malowania, bo gruntowanie w takiej sytuacji oznacza położenie pierwszej warstwy koloru. W efekcie, mamy mniej roboty, a malowanie kończy się szybciej. Chyba warto znać takie triki, co nie?

 

Kolor, jaki wybraliśmy na ściany, pochodzi z nowej kolekcji barw Tikkurila Color Now 2019 i nazywa sięsię H320 Magnolia.

 

 

Do malowania ścian wykorzystaliśmy farbę Tikkurila OPTIVA MATT 5, a do odświeżenia sztukaterii farbę Tikkurila OPTIVA WHITE  (nam wystarczyła jedna warstwa – pokryła nawet długopis i marker).
 
Zdradzę Wam jednak, że nie tylko ściany przemalowywaliśmy!



MALOWANIE KALORYFERÓW

Dwudziestoletnie kaloryfery w tym mieszkaniu zrobiły się już trochę żółtawe. Na tle różowej ściany raczej by się na to nie zwracało większej uwagi, ale przy śnieżnobiałej sztukaterii kontrast był zbyt duży. Wymienianie ich na nowe wydało nam się zbyt absurdalne, jak na tak błahy problem. Poza tym to byłoby rozwiązanie mocno w kontrze do ruchu “zero waste”. Dlatego, by nie wyrzucać czegoś, co dobrze działa, postanowiliśmy znowu sięgnąć po pędzel.


 


Jak przemalować kaloryfer?

1. Porządnie odtłuścić przy użyciu preparatu Tikkurila MAALIPESU

2. Położyć grunt do powierzchni metalowych Tikkurila ROSTEX SUPER AKVA, który ochroni metalową powierzchnię przed korozją.

3. Po nałożeniu farby gruntującej dobrze jest przetrzeć grzejnik papierem ściernym, by zmatowić powierzchnię, a następnie odpylić, np. przecierając ściereczką lub używając odkurzacza. Tak przygotowany kaloryfer pomalować wodorozcieńczalną emalią  do metalu i drewna Tikkurila EVERAL AQUA MATT 10 w wybranym kolorze.  My konsekwentnie postawiliśmy na kolor H320 Magnolia.
 
Emalia jest odporna na wysokie temperatury, więc da radę nawet w najzimniejszą zimę.


 
 
WSTAWIENIE MEBLI
 
Sporo osób zachwyca się świeżo pomalowanymi wnętrzami. Jest w nich tak czysto i harmonijnie. Ja  mam przeciwnie – nie mogę się doczekać wstawienia mebli, by zobaczyć prawdziwy efekt końcowy. Sam kolor na ścianie jeszcze nic mi nie mówi – muszę dopiero się przekonać, jak wygląda w połączeniu z innymi elementami wnętrza.
 

 

Jest teraz taki trend – BLEND – polegający na tworzeniu aranżacji przy użyciu tylko jednego koloru i, ewentualnie, bawieniu się jego odcieniami. To ma swój urok! W myśl tej zasady powstają naprawdę piękne i harmonijne wnętrza. Tylko ja chyba nie potrafiłabym tak łatwo zrezygnować z testowania różnych połączeń. Uwielbiam łączyć różne kolory! Dlatego tak spieszyło mi się do wstawienia naszych barwnych mebli z powrotem do salonu.
 



GOTOWE!


Malowanie zajęło nam jeden weekend. Niestety nie mogę powiedzieć tego o całej metamorfozie, bo zanim przyszły nowe lampy, zanim je powiesiliśmy, zanim odebraliśmy zasłony do krawcowej… to wszystko odrobinę rozciągnęło się w czasie. Ale w końcu salon jest gotowy!

 

 

Na efekt końcowy wpływa nie tylko nowy kolor ścian, ale też inny rozkład, nowe lampy czy nowe zasłony. Kluczową rolę odgrywa też nasza wymarzona sofa na nóżkach.

 

 

To sofa EGEDAL marki JYSK. Zobaczyliśmy ją po raz pierwszy w marcu na Igrzyskach DIY organizowanych przez Majsterki i od razu się w niej zakochaliśmy. Mieliśmy też wtedy okazję przekonać się, jak się prezentuje na różowym tle i to zdecydowanie był ten efekt, o jaki nam chodziło.
 
 
Przy okazji malowania, zaszpachlowaliśmy wszystkie dziury, więc mogliśmy zacząć tworzenie kompozycji z ramek od zera. Myślałam, że to będzie okazja, by powiesić więcej plakatów, ale jakimś cudem nie przybyło miejsca na ścianach. Co ciekawsze, ostatecznie jeszcze więcej ramek trafiło na przeczekanie do garderoby! Chyba trzeba się z tym pogodzić i wymieniać ekspozycję co jakiś czas.

 

 

Uporządkowaliśmy też kwestię roślin. Na suficie pojawiły się nowe haki, dzięki którym mogliśmy w końcu powiesić obie doniczki. Część małych okazów na czas malowania powędrowała do mniejszych pokoi i już z nich nie wróciła, a za to w salonie pojawiły się trochę większe rośliny. Zobaczymy, czy będzie im się podobało. Trzymajcie kciuki!

 

 

Jeszcze będziemy wybierać stolik kawowy, ale na razie nie mamy nic konkretnego na oku. Powoli nam się precyzuje, co byśmy chcieli, ale to nie problem – nigdzie nam się nie spieszy. Wiemy już, że wolimy odrobinę większą ławę, na której bez trudu zmieści się plansza do szachów, ale jednocześnie to musi być w miarę lekki mebel, który łatwo będziemy mogli przestawiać. Prędzej czy później, w końcu coś wybierzemy.

 

 

Nowa kolorystyka salonu pociągnęła za sobą zmianę układu książek na półkach. Czerwone, pomarańczowe i niebieskie pozycje schowałam w niebieskiej szafie, by nie wierzchu było bardziej harmonijnie.

 

 
I jak Wam się podoba? Mam poczucie, że stworzyliśmy przestrzeń, obok której ciężko przejść obojętnie. Albo się ją lubi, albo nie. Ale jedno jest pewne – tym razem nikt nie powie “o, nie! Znowu tylko te szarości!” 🙂
 
 
 
Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało. Chętnie rozwieję Wasze wątpliwości. A póki co robię herbatę i uciekam na naszą milusią granatową sofę w różowym salonie 🙂
Pa pa!
 
Post zawiera płatną promocję produktów.
Wnętrza Zewnętrza

36 komentarzy

  1. Piękne pomieszczenie, ciemny niebieski komponuje się się z delikatnym różem, żółta witrynka ożywia i wyłamuje się z systemu, tak samo jak komoda korespondująca z podłogą. Do tego biała oprawa! Niesamowicie przytulne pomieszczenie! Pełne życia! Wspaniała metamorfoza <3

  2. Bardzo podoba mi się jak ta szafeczka komponuje się z tą magnolią. Ta szafeczka z jakiego drewna jest zrobiona, tak apropo?
    Wszystkich zainteresowanych wynajmem stylowego komfortowego apartamentu w Warszawie, albo po prostu ciekawych zapraszam również na HostingWarsaw

  3. Mieszkanie po metamorfozie wygląda super. Kolory wprowadziły więcej życia i salon zyskał całkiem nowy charakter.

  4. Bardzo mi się podoba. Ja miałam kiedyś różowo fioletową sypialnię – uwielbiałam ją. Niestety zmieniłam mieszkanie i teraz mam zupełnie inny kolor ścian. Planuję jednak remont, bo obecne kolory do mnie nie przemawiają.

  5. Może jeszcze warto dodać coś o oświetleniu. Przecież to lampy sufitowe czy wiszące pełnią dużą rolę w ostatecznym efekcie. Ciekawą ofertę można znaleźć tu https://intelin.pl/63-lampy-sufitowe . Ogólnie polecam dobrać odpowiednią lampę do charakteru oraz stylu w naszym pomieszczeniu. Gwarantuje, że uzyskają państwo świetny efekt. Lampy potrafią idealnie dopełnić nasz wystrój.

  6. Nie spodziewałam się zupełnie, że taki salon może mieć rację bytu! Coś wspaniałego. Ja odświeżam swój przy pomocy https://www.harimex.pl/salony/ i Twoje wskazówki na pewno okażą się dla mnie niezwykle przydatne.

    Ściskam xxx
    Marysia.

  7. nie myśleliście żeby zamiast rolet okiennych zastosować firanki? ładna gotowa firana na przelotkach w kolorze pasującym do zasłon na pewno wpasowałaby się we wnętrze… wiem że rolety mają wiele zalet, ale w moim domu stawiam bardziej na wygląd niż na sferę praktyczną (jeśli nie mogę połączyć jednego z drugim oczywiście)

  8. Przy takim wnętrzu pięknie wyglądałby jakiś nowoczesny dywan, np. na wejściu lub przy stoliku. Coraz więcej osób wykorzystuje takie rozwiązania, aby mieszkanie czy też dom stały się bardziej przytulne. Może dywany na stronie https://7kd.pl/12-dywany-nowoczesne spełnią Twoje oczekiwania? Chcesz coś takiego w ogóle mieć w swoim wnętrzu?

  9. Świetna aranżacja! Nie spodziewałabym się, że ta sofa może być z Jyska – wygląda jak z drogiego, designerskiego sklepu 😉
    Do Twojego salonu pełnego różnych dodatków dla równowagi dobrze prezentowałby się szklany stolik.
    Pozdrawiam

  10. Przepiękne kolory 🙂 Aż chce się w takim salonie żyć. Również jestem na etapie przemalowywania ścian, ale ja wybrałam szarość połączoną z limonką. Limonkowa będzie jedna ściana + dodatki.

  11. Wszystko naprawdę ładnie się obecnie prezentuje. Nie przepadam za różem we wnetrzach ale w wersji pokazanej powyżej wygląda bardzo ładnie i elegancko. Może dlatego, ze jest to ciepły, nieco zgaszony róż.
    Poprzednia szarość wyglądała ładnie, jednak mieszkanie moim zdaniem nie mialo wyrazu.

    Teraz jest zdecydowanie oryginalniej i nowocześnie. Gratuluję udanej metamorfozy wnętrza.

Najnowsze wpisy

Zobacz inne wpisy
usercartmagnifiercrossmenuchevron-down