11 stycznia 2016

Polskie mieszkanie pełne barw i kolorów

Uwielbiam kolory we wnętrzu i zawsze doceniam, gdy inni nie boją się z nich korzystać urządzając swój dom. Z wielką przyjemnością podglądam te barwne eksperymenty! Was też do tego gorąco zachęcam! Nie trzeba samemu pragnąć neonowych kolorów w kuchni, by docenić piękne wnętrze stworzone konsekwentnie i z pomysłem :)

Tym razem mam dla Was zdjęcia wyjątkowo kolorowego polskiego domu! Jest tak kolorowy, że na pewno część z Was pomyśli "nie chciałabym tam zamieszkać!". Ale zapewniam, że gdyby zabrać rzeczy osobiste obecnych mieszkańców i wystawić takie "gołe" mieszkanie na sprzedaż, szybko znaleźliby się chętni - białe ściany, parkiet, biała kuchnia i szary gres na podłodze - przecież ciężko o bardziej neutralną bazę!

Wbrew pozorom, to mieszkanie jest jak kameleon, i co roku może wyglądać zupełnie inaczej. Myślę jednak, że Julianna, pani domu i autorka poniższych zdjęć, dobrze wie, w jakim kierunku podąża, i kolejne zmiany będą konsekwentnie utrzymane w podobnym stylu ;)




Julianna wychodzi z założenia, że chowanie ładnych rzeczy to wyrzucanie pieniędzy w błoto - w końcu po to się je kupuje, by cieszyły oko na co dzień, a nie leżały na dnie szafy. Efektem tej filozofii są dwie w pełni zastawione półki nad blatem w kuchni.





Kuchnia, chociaż niewielka, pomieściła wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. Jedynie dekoracyjna porcelana, dla której zabrakło miejsca na półkach, wylądowała w żółtej gablocie w jadalni.

Sama gablota również początkowo wisiała w kuchni, jednak wtedy kolorowe akcesoria nie były aż tak wyeksponowane jak obecnie, więc zmiana wyszła na plus. Sami zobaczcie:




Sześciokątne płytki na podłodze w kuchni zostały bardzo estetycznie połączone z parkietem w salonie - nie ma równej prostej granicy przez środek, tylko drewno zostało docięte do kształtu sześciokątów. Na poniższym zdjęciu widać to tylko troszeczkę, więc jeśli wcześniej nie zwróciliście uwagi, zerknijcie jeszcze szybko na pierwsze zdjęcie w poście.




Sypialnia, zdecydowanie minimalistyczna, bardzo kontrastuje z resztą mieszkania. Ma to swój urok! Ale ciekawa jestem, czy tak już zostanie, czy jednak z czasem zaczną się tu pojawiać kolejne barwy...




Bardzo podobają mi się szafki nocne przy łóżku, chociaż są zupełnie nie w moim stylu (wolę lżejsze formy, najlepiej na cienkich nóżkach). Te pasują tu perfekcyjnie i tworzą to, co ostatnio wyjątkowo we wnętrzach lubię - połączenie starego z nowym.




Pokój dziecięcy, podobnie jak wszystkie wnętrza w tym domu, ma neutralną bazę - drewniana podłoga, białe ściany i białe lub drewniane meble. Zostały jednak do tego dobrane dwie bardzo wzorzyste tapety i mnóstwo kolorowych (głównie różowych) dodatków, jak to w pokoju dziecięcym. Efekt? Klimat jak w bajkowym pałacu księżniczki!









Co mi najbardziej zapadło w pamięci? O dziwo, wcale nie różowe dekoracje, które tak bardzo rzucają się w oczy! Moją uwagę przykuły przede wszystkim stare meble, których coraz bardziej brakuje mi w naszym mieszkaniu. Rzeczy z historią (dłuższą i ciekawszą niż wspomnienie ostatniej domówki) tworzą taką wyjątkową atmosferę. Sprawiają, że wnętrze przestaje być banalne i zyskuję duszę. Ale kolorowe tapety i wyjątkowa podłoga w kuchni to wcale nie mniejsze smaczki!


Zielona tapeta / żółta tapeta / fantastyczna podłoga

Takie wzorzyste tapety na miniaturkach w sklepach internetowych wyglądają często zupełnie inaczej niż w całości na ścianie. Warto szukać takich zdjęć poglądowych, jak te powyżej, by uzmysłowić sobie rozmiar wzorków.

Nie zdecydowałabym się na wytapetowanie taką wyrazistą tapetą całego pokoju czy nawet całej ściany - raz, że mogłoby się stać przytłaczający, dwa, że wtedy trudniej tapetę wymienić (więcej pracy i wyższy koszt). Kawałek ściany przy łóżku czy pomiędzy pokojami to właśnie taki obszar w sam raz :) 

Mam nadzieję, że to piękne wnętrze zainspiruje Was do zabawy kolorami! 
Dajcie znać, jak Wam się podoba :)


Projekt wnętrza i zdjęcia: Julianna Gąsiorowska