4 stycznia 2016

Mieszkanie w Warszawie: perfekcyjne połączenie starego z nowym

Uwielbiam pokazywać Wam polskie mieszkania! Teraz pora na kolejną perełkę prosto z warszawskiego Muranowa. Cudowne, bo kolorowe i, chociaż z pozoru więcej tu nawiązań do przeszłości, nie brakuje modnych rozwiązań i rzeczy z sieciówek. Wszystko razem tworzy niezwykle współczesną mieszankę, którą warto się zachwycić i zainspirować.



W salonie odkryto starą ścianę z cegieł. Nie jest równa i czysta, i pewnie wiele osób nie chciałoby na nią patrzeć na co dzień. Jednak dla tych, którym bliska jest historia Warszawy, taka nierówna ściana może mieć ogromne znaczenie sentymentalne. Mieszkanie znajduje się na Muranowie, części Warszawy, która powstała już po wojnie. Jednak to nie były przedmieścia, gdzie budowano nowe domy na polach - tu przed wojną było zupełnie inne miasto, które najpierw zostało zalane krwią swoich mieszkańców, a następnie doszczętnie zburzone po upadku powstania w getcie. Nowe domy budowano z gruzów, które pamiętają najmroczniejsze czasy Warszawy.

Przyznajcie, z tej historycznej perspektywy ściana prezentuje się zupełnie inaczej.




Podłoga również jest stara. To dębowy parkiet, który został poddany poważnej renowacji.




W salonie najbardziej widać miks starego z nowym: od ściany i podłogi zaczynając, przez stare meble PRLu poddane renowacji, na współczesnych dekoracjach kończąc. Nowoczesny telewizor, dywan z IKEA i minimalistyczny stolik przed kanapą przypominają, że jesteśmy w XXI wieku.




Po drugiej stronie korytarza znajduje się kuchnia. Dzięki zrezygnowaniu z drzwi, oba pokoje tworzą jedną przestrzeń, a okna na dwie strony świata sprawiają, że korytarz jest lepiej doświetlony.




Ściany są pomalowane w neutralnym szarym kolorze. Na niektórych zdjęciach mogą wyglądać bardziej jak beżowe, ale moim zdaniem to kwestia słońca (zobaczcie, jaki kolor ma ściana, na której znajduje się okno). Mogę się mylić, ale szary jest teraz tak popularny, i tak bardzo tu pasuje, że bardzo bym się zdziwiła, gdyby było inaczej ;) 




Bardzo podobają mi się krzesła przy stole. Zwróćcie też uwagę na kolor ich obicia - będą nawiązywały do niego poduszki w sypialni. Doceniam spójność w całym mieszkaniu! 




Muranów, dzięki temu, że jest starą dzielnicą, dorobił się już pięknych wielkich drzew na ulicach. Zwróćcie uwagę, jak zielono jest za oknem w kuchni. Brakuje mi jednak jakiś rolet, by wieczorem sąsiedzi nie widzieli, co się robi na kolację.




Kuchnia, inaczej niż salon, nie zawiera zbyt wielu rzeczy z historią, za to swoim wystrojem do minionych lat chętnie nawiązuje. Złota lodówka retro, sztukaterie czy piękne płytki cementowe (tak modne teraz, jak i sto lat temu, zwłaszcza w okresie secesji, stosowane często na klatkach schodowych kamienic).




Jedna ściana została pomalowana (tak teraz popularną) farbą tablicową. Dzięki temu elegancki wystrój pomieszczenia został trochę złamany i pojawiło się więcej humoru.




Płytki na ścianie zostały dobrane i ułożone w taki sposób, by nawiązywały do cegieł w salonie.




Ceramiczne kubki barowe, choć współczesne, są stylizowane na pochodzące z okresu PRLu. To kolejne nawiązanie do historii. Podobnych motywów jest więcej, ot - choćby w sypialni nad łóżkiem.




Olbrzymia fototapeta ze zdjęciem z okresu budowy Pałacu Kultury i Nauki nie pozwala zapomnieć, w jakim mieście się znajdujemy.




Nad łóżkiem lampa-chmura. Takie klosze zrobiły się teraz bardzo popularne. Nic dziwnego - naprawdę fajnie wyglądają!

Spójrzcie też na poduszki nawiązujące kolorem do krzeseł w salonie. Granatowa narzuta przypomina mi natomiast kolor kanapy czy szafki w łazience.




W łazience znowu mamy skuty tynk na jednej ścianie. Sztukateria pod sufitem, płytki ułożone na kształt cegieł i miedziana rurka biegnąca po ścianie (świetny wyrazisty kolorowy akcent!). Na podłodze cementowe kafle w piękny heksagonalny wzór (w zgodzie z najnowszymi trendami).

Szafka jest tak piękna, że nie będę o niej pisać. Sami widzicie.

Zwróćcie za to uwagę na kaloryfer. Wszędzie są takie ładne kaloryfery! Zazdroszczę!




Teraz coś, co mogliście już dojrzeć na zdjęciach z salonu - okładka gazety Charlie Hebdo oprawiona w ramkę i powieszona na ścianie w reprezentacyjnym miejscu. 




Nie wiem, dlaczego akurat tę gazetę właściciele chcieli tak wyróżnić, ale bez względu na poglądy, jedno trzeba przyznać - jest to wydanie, które przeszło do historii! Jest to obrazek, który każdy z nas dobrze zna i nikt nie ma wątpliwości, do jakich wydarzeń nawiązuje.

Mamy więc w domu kolejne nawiązanie do historii, chociaż tym razem współczesnej.

Sam pomysł oprawienia gazety, która jest dla nas ważna - rewelacyjny i do powtórzenia!

Szkoda tylko, że nasze polskie magazyny wnętrzarskie mają często takie brzydkie okładki :P




W przedpokoju ponownie pojawiają się płytki cementowe. W każdym pokoju niby takie same, ale jednak z innym wzorem. To fajne!

Drewniana konsolka i czarna ściana z drzwiami w tym samym kolorze to piękny zestaw. Lustra na obu ścianach to też dobre rozwiązanie. Nie jestem jednak przekonana do fototapety z ciepłym morzem. Z jednej strony jest to fajne przełamanie kolorystyczne tego kąta, z drugiej - takie morze do niczego tu nie pasuje! Mam nadzieję, że jest to zdjęcie z wakacji właścicieli.


Projekt mieszkania: D PLUS Dagmara Zawadzka
Zdjęcia: Ayuko Studio


Znalazłam dla Was jeszcze kilka rzeczy takich jak lub podobnych do tych, które znalazły się w powyższym mieszkaniu: 




Mam nadzieję, że to warszawskie mieszkanie zachwyciło Was tak samo, jak i mnie. To wnętrze, do którego chętnie wprowadziłabym się od zaraz, bez konieczności wprowadzania wcześniej miliona zmian :)