9 lipca 2015

[DIY] Pomarańczowe krzesło

Mamy w domu trzy stare krzesła z IKEA. Pamiętają początki tego mieszkania i wszystkich kolejnych lokatorów. Szklany stół, przy którym kiedyś stały, już od kilku lat nie funkcjonuje, więc teraz nie do końca wiadomo, co z nimi zrobić. Nie są najpiękniejsze, nie są najsolidniejsze, ale są i wędrują po domu z kąta w kąt.

I to jest ok!

Natomiast przez te wszystkie lata bardzo się zniszczyły. Odrapane ze wszystkich stron, zaczęły straszyć swoim wyglądem. Co zrobić? Znowu wyrzucić szkoda, a oddawać komuś takie zniszczone... 

Postanowiłam pomalować! A że ostatnio pisałam o kolorze pomarańczowym [TUTAJ] i akurat miałam pod ręką pomarańczową farbę, nad barwą pierwszego z krzeseł nie musiałam się długo zastanawiać.



Tak jak wspominałam, te meble nie należą do najsolidniejszych. W związku z tym szkoda mi czasu na przesadne ich dopieszczanie. W głębi serca czuję, że ich dni są już policzone. Już teraz służą raczej jako stoliczki.

Dlatego nie zdecydowałam się na rozkręcanie poszczególnych elementów.

Ale jeśli mebel ma być naprawdę dobrze i starannie pomalowany, lepiej chwycić za śrubokręt.




Najpierw papier ścierny, by zmatowić powierzchnię, pozbyć się odpryskujących kawałków starej farby i wyrównać całość. Gdyby to było moje ulubione krzesło, pewnie postarałabym się zetrzeć wszystko do gołego drewna - ale wiecie jak jest! :)




Drugi krok to mycie - żeby żadne pyłki nie zmieszały nam się z farbą.




I na koniec - malowanie. Najpierw pomalowałam pędzlem, ale teraz wiem, że trzeba było wcześniej sięgnąć po wałek, gdyż farba lepiej rozkłada się na dużych powierzchniach i nie zostają ślady od pędzla. Ale i tak najtrudniej pokryć te okrągłe poprzeczki pod siedzeniem.

Na razie pomalowałam dwoma warstwami, ale wydaje mi się, że trzecia by nie zaszkodziła. 




Krzesło jest troszeczkę neonowe (kolor: brzoskwiniowy, Śnieżka Supermal), czego się nie spodziewałam. Ale fajnie rozjaśnia to szare i dość ponure wnętrze. Gdybyśmy jednak chcieli wstawić coś pomarańczowego do naszego salonu, powinniśmy celować w trochę ciemniejszy, bardziej stonowany odcień. Możliwe, że i taki się u nas w końcu pojawi :)