3 czerwca 2015

[Hit czy kit?] Pomarańczowy wraca na salony

Trzeba przyznać - w ostatnich latach, jako społeczeństwo, trochę z pomarańczowym przesadziliśmy. Do tego stopnia, że połączenie tego koloru z wnętrzami zaczęło się fatalnie kojarzyć. Pomarańczowy stał się synonimem kiczu i zaczęliśmy unikać go jak ognia. Nawet w sklepach wnętrzarskich ciężko doszukać się rzeczy w tym kolorze. Ale powiem Wam, że to już nie potrwa długo!




Jeszcze ostatnio podobnie zepchnięty na margines był kolor żółty - dzisiaj będący najgorętszym i najbardziej pożądanym. Moda się zmienia i szuka coraz to nowych trendów. Więc już najwyższa pora, by odkryć na nowo to, o czym zdążyliśmy zapomnieć.




By wprowadzić pomarańczowy do naszych domów, nie musimy przemalowywać ścian. To nie jest kolor, który sprawdza się na dużych powierzchniach. Wszystkie intensywne barwy mają to do siebie, że szybko mogą stać się męczące. Dlatego, tak samo jak przy żółtym warto postawić na dodatki i pojedyncze elementy.




Trzeba też pamiętać, że pomarańczowy pomarańczowemu nierówny. Wystarczy znaleźć odpowiedni odcień, który będzie pasować do naszego stylu. Dyniowy, koniakowy, koralowy, oranż, ceglasty, jasny, miodowy, rudy, świetlisty, melon, brzoskwinia, tycjan... Naprawdę nie znajdziecie nic dla siebie?




Popatrzcie na te wszystkie zdjęcia z różnymi wnętrzami. Nie są ani odrobinę obciachowe! Za to pomarańczowy fajnie podkreśla ich przyjazny charakter.




Zastanówcie się uważnie, które rozwiązania mogłyby się pojawić w Waszych domach. Ja już coś podpatrzyłam i niedługo postaram się pokazać Wam pewien pomarańczowy projekt DIY :)




Mam nadzieję, że uda mi się Was przekonać, że pomarańczowy da się lubić!




Na koniec kilka pomarańczowych rzeczy znalezionych w polskich sklepach. Nie ma tego dużo, ale jak trafię jeszcze na coś ciekawego, będę dopisywać pod obrazkiem :)



***


Zobaczymy, czy moje przewidywania się spełnią i faktycznie w ciągu kilku lat pomarańczowy wróci do łask. Jak sądzicie? Są szanse?

zdjęcia: 1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8 / 9 / 10