14 czerwca 2015

A ja zdążyłam!

Mam 22 lata, męża i dwójkę dzieci. Często słyszę, że jestem bardzo młodą mamą. Nic dziwnego - by pasować do otoczenia, powinnam być dziesięć lat starsza. Moja babcia raczej nie miała tego problemu. Co zrobić - ludzie zaczynają się starać o dzieci coraz później. Do tego stopnia, że wczesne macierzyństwo zaczęło być postrzegane jako wpadka, patologia i utrata najlepszych lat życia.  




Ostatnio znowu mówi się o wieku rodziców w kontekście kampanii społecznej ("Zdążyłam zrobić karierę. Zdążyłam być w Tokio i Paryżu [...] Nie zdążyłam zostać mamą, żałuję"), i znowu różne grupy próbują na kobietach wymóc dostosowanie swojego życia do ich wizji. Chcą by kobiety zostawały matkami młodo.

Dziewczyny, nie słuchajcie ich!

Ja zdążyłam zostać mamą i bardzo to sobie chwalę. Ale i tak trafiłam na wielu takich, którym to przeszkadzało. Zawsze się znajdą niezadowoleni! To nie jest nasza wina!



Może mi też byłoby łatwiej, jakbym aż tak nie czuła, że się wyróżniam.

Może gdybym była starsza, znajomy sprzed sprzed lat nie wysłałby mi wyrazów współczucia, że sobie "spierdoliłam życie", tylko gratulacje z powodu założenia rodziny.

Może lekarka pytając o moją datę urodzenia w szpitalu nie wzdychałaby, jakie to szczęście, że jej dorosły syn jeszcze długo nie zamierza zostać tatą.

Może moja mama nie ukrywałaby przed koleżankami z pracy faktu, że już została babcią.

Tak jakby kończenie dziesięciu kierunku studiów, awansowanie na kolejne odpowiedzialne stanowiska, randkowanie z kolejnymi facetami i podróżowanie po świecie było wystarczającym spełnieniem wszystkich dziewczęcych marzeń.
I tak jakby dziecko zupełnie wszystko przekreślało. Nie wiem, czemu innym tak bardzo przeszkadza, jakie życiowe decyzje podejmujemy?!

Jest tylu przeciwników młodego macierzyństwa! To z nimi w pierwszej kolejności powinni walczyć "prorodzinni" politycy. Bo to przez takich komentatorów wiele młodych dziewczyn nie jest w stanie udźwignąć roli bycia mamą.


Hej, Czepialscy! Mówicie "na dzieci przyjdzie jeszcze czas".
A co, jeśli okaże się, że przez wasze głupie komentarze dziewczyny naprawdę zmieniają swoje plany?
I co zrobicie, jeśli dla części z nich, jak w tej kampanii, potem faktycznie będzie już za późno?
Co wtedy powiecie tym dziewczynom?
Moim rówieśniczkom, które teraz już by chciały, ale się boją.
Co im powiecie?
"Sorry"?

Nawet nie wiecie, jak dużo wiadomości i słów poparcia otrzymałam od bliższych i dalszych koleżanek oraz zupełnie obcych dziewczyn. Dziewczyn, które piszą wprost: zazdrościmy. Dziewczyn, które też by już chciały zostać mamami, ale coś je powstrzymuje. 

Tym "czymś" jest przede wszystkim brak wsparcia ze strony środowiska, w którym żyją.



Straszy się przed wczesnym macierzyństwem, straszy się przed późnym macierzyństwem. Straszy się przed samym macierzyństwem i straszy się przed brakiem macierzyństwa. Czego się nie zrobi, zawsze będzie źle. Dlatego, drogie Koleżanki, nie przejmujcie się ani głupimi spotami, ani tym, co mówią inni. Po prostu róbcie swoje! :)

zdjęcia: fot. Emilia Sałajczyk [1, 2], fot. Jadwiga Turcza Fotoplastykon [3]