12 marca 2015

Gdybym kiedyś zwątpiła...

Gdyby doszło do tego, że zwątpiłabym w sens działania w blogosferze, przypomnijcie mi ten wpis. 

Jest środek nocy i na świeżo spisuję swoje wrażenia z ostatniego dnia. Dnia, w którym opublikowałam efekty swojego projektu. Projektu, który niezwykle mnie zaangażował, i to nie tylko czasowo, ale też emocjonalnie. Najpierw podekscytowanie samym pomysłem, potem żmudna praca i rosnąca z dnia na dzień ciekawość, jaki będzie wynik.



Widziałam, jakie blogi otwieram i widziałam, które adresy się powtarzają. Ale przy liczbie pięciu tysięcy rekordów nie sposób zorientować się, jak naprawdę wyglądają proporcje. Dopiero, gdy wszystko było spisane, pozwoliłam sobie na zsumowanie. Jako pierwsza poznałam wyniki i wtedy dopiero z całą mocą dotarło do mnie, że to jednak poważna sprawa! Że komuś może być przykro, że ktoś może się obrazić. Uświadomiłam sobie, że ten ranking, tak jak każdy inny uproszczony sposób oceny czyjejś pracy, jest po prostu niesprawiedliwy. Jak kilka cyferek może oddać godziny i serce, które ludzie wkładają w swoją pasję związaną z prowadzeniem bloga? Czy można powiedzieć, że ktoś jest lepszy, a ktoś gorszy? Chyba nie.

Czy w związku z tym powinnam zachować wyniki dla siebie i nic nie publikować? Nikt nie będzie miał mi tego za złe, bo nikt się nawet nie dowie! Wygodne rozwiązanie. Ale zaczęłam, więc postanowiłam dokończyć. Porównuje się fp blogów, porównuje się konta na instagramie. Czemu nie porównać liczby poleceń bloga u innych blogerów? Przecież właśnie to prezentuje ten ranking.

Opisałam metodologię i wkleiłam całą listę, która okazała się tak długa, że nawet ciężko ją było przewinąć, a co dopiero przejrzeć wszystkie znajdujące się na niej blogi. By publikacja mogła spełnić swój główny cel - zainteresować blogami wnętrzarskimi osoby, które dotychczas specjalnie na nie nie zaglądały - lista musiała być krótsza. W którym miejscu ją uciąć? Osoby tuż poniżej cięcia mogą się czuć jak sportowcy na czwartej pozycji - niby super wynik, ale jednak bez medalu. Gryzłam się z myślami, ale w końcu podjęłam decyzję. Ranking opublikowany.

* * *

Po publikacji, przyznaję szczerze, spodziewałam się wszystkiego co najgorsze. Awantur, żali lub po prostu braku odzewu. No bo jakie emocje może budzić ranking? Z samej nazwy jest już taki pretensjonalny!

A tu psikus - ranking spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem! Nawet osoby, które prowadzą rewelacyjne blogi, a których ranking, ze względu na swoją konstrukcję, odpowiednio nie wyróżnił, i tak pisały miłe komentarze. Zero hejtu! ZERO!

Wymieniłam dzisiaj mnóstwo wiadomości i telefonów z różnymi ciekawymi osobami, z którymi dotychczas nie rozmawiałam. Usłyszałam mnóstwo pozytywnych opinii odnośnie całej naszej blogowej działalności. Te wszystkie maile od blogerów, jak i czytelników, że są zainteresowani pełną listą, bo chętnie poznają więcej ciekawych wnętrz...  Jestem tak zmotywowana, jak mało kiedy! Choć dostałam też sygnały o nieciekawych sytuacjach, to po dzisiejszym dniu nie mam wątpliwości - jestem dumna, że pisząc bloga o wnętrzach stałam się częścią wnętrzarskiej blogosfery. 

Ale wiecie co sprawiło mi dzisiaj najwięcej radości? Reakcje wyróżnionych blogerek. Ich komentarze, maile, udostępnienia... Na co dzień to one pomagają nam, swoim czytelnikom. My odwdzięczamy się udostępniając posty i polecając danego bloga innym. Ale na co dzień tych pojedynczych poleceń się aż tak nie zauważa. Więc tak naprawdę ten ranking po prostu pomógł blogerkom na nowo zobaczyć, jak wiele osób docenia ich pracę. Czy to ma znaczenie? Ma. Bo gdyby nie ranking, jeden z tych najczęściej polecanych blogów wkrótce by już nie istniał. Summerhouse Kalinki miał zostać skasowany. Dopiero publikacja rankingu zmieniła plany autorki o 180 stopni. Czy było warto? Nie mam żadnych wątpliwości!


Top30 rankingu, opis badania oraz jego słabe i mocne strony - to wszystko znajdziecie na Blogach Wnętrzarskich (klik). A teraz mam dla Was mały bonus. Blogi, które nie załapały się do wczorajszej publikacji, a które też są wielkimi zwycięzcami. Lubiane i polecone na przynajmniej piętnastu różnych blogach. Oto niezbędne uzupełnienie wczoraj opublikowanego rankingu. Upewnijcie się, czy wszystkie znacie. Miłej lektury!

27 poleceń:
26:
25:
24:
23:
22:
21:
20:
19:
18:
17:
16:
15: