2 października 2014

Niestandardowa łazienka

Na początku tygodnia pokazałam Wam mieszkanie o niestandardowym rozkładzie, które zostało bardzo sprytnie urządzone. Tym razem pokażę Wam wnętrze, w którym na szczególną uwagę zasługuje łazienka. Chociaż nie jest najmniejsza, zostały w niej wykorzystane sprytne triki, dzięki którym można w pełni wykorzystać każdy centymetr pomieszczenia. Zapraszam:


Przesuwane drzwi to świetne rozwiązanie, gdy nie mamy zbyt dużo miejsca w korytarzu. Obijające się o siebie skrzydła drzwi do różnych pomieszczeń to bardzo nieciekawa perspektywa. Jeśli więc istnieje taka możliwość, warto pomyśleć o czymś mniej standardowym, jak na zdjęciu powyżej.


Zwróćcie uwagę, jak została wykonana zabudowa wewnątrz łazienki. Wszystko zrobiono na wymiar, dzięki czemu cała przestrzeń jest wykorzystana. Umywalka jest bardzo wąska i znajduje się tuż przy wannie. Gdyby umieścić ją na osobnej szafce, zajęłaby trochę więcej miejsca, a w łazience mogłoby powstać wrażenie ciasnoty. 


Na koniec wanna - krótsza niż zazwyczaj. Możemy w niej wziąć aromatyczną kąpiel lub szybki prysznic, który umożliwia zamontowana na ścianie deszczownica. Na zdjęciu nie widać żadnej osłonki, a chyba by się przydała - szklany parawan zamontowany na stałe raczej nie pogorszyłby wyglądu tej łazienki, a za to zwiększyłby komfort mycia. 

Zwróćcie też uwagę na bliskość szafek. Dzięki temu mamy możliwość pochowania większości rzeczy, których używamy podczas kąpieli. Rząd kolorowych opakowań na brzegu wanny to nie jest to, co lubię najbardziej. Co rusz coś się strąci, całość nie wygląda najpiękniej, a rzadziej używane specyfiki są potwornymi łapaczami kurzu. Takie szafki, o ile są odpowiednio zabezpieczone na działanie wody, to świetne rozwiązanie.

Z łazienki to już wszystko. Zapraszam do pozostałych pomieszczeń :)




 

Piękne wnętrze, prawda? Pełne drewna, naturalne, a zarazem jasne, proste, wręcz minimalistyczne. Podoba mi się zwłaszcza lampa nad stołem. Może pomyślę o podobnej :)

W najbliższych dniach częstotliwość wpisów na blogu może ulec delikatnej zmianie. Jutro z samego rana meldujemy się w szpitalu. Pojawienie się nowego członka rodziny pewnie trochę przeogranizuje nasze życie, w związku z czym niestety będziecie musieli poczekać na zdjęcia naszego mieszkania odrobinę dłużej. Ale jak już wrócę do fotografowania, będę miała Wam co pokazywać! Póki co zapraszam na Instagram, gdzie będę publikować na bieżąco.

Uff! Trzymajcie kciuki, by wszystko było dobrze! :)

źródło zdjęć: terencechin.com via sharedesign.com