4 sierpnia 2014

Jak się kupuje online?

Chociaż mieszkam w Warszawie i większość sklepów stacjonarnych mam na wyciągnięcie ręki, ostatnio zdecydowałam się zamówić w Duce kilka rzeczy przez Internet. Wpadł mi w oko durszlak z włókna bambusowego, który w salonach był już niedostępny, więc w sumie nie miałam innego wyboru. Jakie wrażenia po zakupach online?



Na pewno warto zauważyć, że na stronie internetowej część rzeczy jest przeceniona bardziej niż w salonach. Na przykład malutkie foremki ceramiczne w sklepach są w tej chwili po 9,9 zł, a w sieci po 6,9 zł. Przy odpowiednim zamówieniu 'zwraca się' koszt przesyłki.

Natomiast jeśli już zaczniecie gromadzić rzeczy w swoim koszyku online, nie odkładajcie zakończenia zakupów w czasie. Niestety koszyk ma dość krótki czas zapisywania i jeśli zrobicie przerwę w wybieraniu produktów, te pierwsze mogą wyparować z koszyka. Ponieważ jestem bardzo niezdecydowana i kompletowanie produktów zajęło mi dwa dni, chyba z pięć razy wybierałam wszystko od nowa!

Zamówiłam w końcu tylko kilka drobiazgów. Oto one:

Durszlak - 14,9 zł; miarka - 7,9 zł; bieżnik żółty - 12,9 zł; foremka ceramiczna -  6,9 zł; wycinanki serca - 12,9 zł.

Jak się domyślacie, te rzeczy nie zajmują dużo miejsca. Mimo to paczka była olbrzymia! W środku wszystko dokładnie zabezpieczone przeróżnymi foliami bąbelkowymi i specjalnymi balonikami z powietrzem. Bardzo starannie zapakowane. Więc nie wyobrażacie sobie, jak wielkie było moje zdziwienie, gdy jedna z foremek ceramicznych okazała się obtłuczona!


W paczce nie było odłamków, więc uszkodzenie musiało powstać wcześniej. Na szczęście do paczki została załączona ulotka informacyjna, jak postępować w przypadku reklamacji. Jedną z możliwości jest reklamacja w dowolnym salonie. Ponieważ nie znoszę załatwiania takich spraw wysyłkowo, postanowiłam podjechać. I co? Żadnych problemów, jeden podpis i foremka od ręki została wymieniona na nową. Taką obsługę klienta lubię :)

A jak sprawdzają się nasze nowe nabytki? Durszlak rewelacyjny i bardzo polecam! Ślicznie wygląda i, jak to włókno bambusowe, jest bardzo lekki. Na razie nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Czerwone serduszka też przeszły już chrzest bojowy podczas weekendowych wypieków. Teraz nie mogę się doczekać pieczenia w malutkich foremkach. Długo nie mogłam się do nich przekonać - z jednej strony bardzo mi się podobały, a z drugiej nie widziałam dla nich zastosowania, dlatego odkładałam zakupy w czasie. Teraz mam już pomysł i mam nadzieję, że nie okaże się kompletną klapą :)
Trzymajcie kciuki!