28 lutego 2014

Kto rano wstaje...

W tym tygodniu najpierw świętowaliśmy urodziny Piotra, potem uczestniczyliśmy w Gali Rozdania Nagród w konkursie Blog Roku. Tyle wrażeń, że zapomniałam wrzucić post! Tak długiej przerwy w publikacjach dawno nie miałam. Ale już nadrabiam zaległości. Dzisiaj rano w pośpiechu przed wyjściem zdążyłam zrobić zdjęcia naszego stołu. Przyznajcie - czyż nie jest wiosennie? żółty kosz - Delinska Design ( dostępny w sklepie Kapibara ) wazon - Oi Soi Oi ( dostępny w sklepie Kapibara ) brązowe podkładki - Delinska Design kubek - Kinkallo ( dostępny w sklepie Kapibara ) Zdradzę Wam jeszcze jedną rzecz. Wczoraj przyjechała do nas Ola z Apetycznego Wnętrza! A już wkrótce dowiecie się, co nowego z naszego spotkania wyniknie... :)

Czytaj więcej »

23 lutego 2014

Żółta sofa i dywany

Jak Wam minął weekend? Mam nadzieję, że równie miło jak nam :) Choć cały czas jeszcze wiszą nad nami ostatnie poprzeprowadzkowe porządki, zrobiliśmy sobie luźniejszy weekend i pojechaliśmy odwiedzić babcię. Poza tym wciąż zastanawiamy się nad układem mebli w salonie. Ostatnia koncepcja wydaje się coraz bardziej realistyczna. Wkrótce Wam ją przedstawię. Ale dzisiaj nie będzie o naszym mieszkaniu. Chciałabym Wam pokazać rewelacyjną żółtą sofę Muuto .  Szara też jest niczego sobie! Ale i tak żółta najpiękniejsza :) Choć za tym kolorem specjalnie nie przepadam... Prawda, że świetna? Poza tym trafiłam też na filcowy dywan w kulki . Już Wam taki pokazywałam TUTAJ . Wtedy były to ręcznie robione dywany Blobbi (polska firma) . Tym razem na zdjęciu widzicie dywan Pinocchio marki Hay . Niby co innego, a właściwie to samo :) Bez względu na nazwę, dywan prezentuje się świetnie! Choć muszę przyznać, że teraz ma poważnego konkurenta do pierwszego miejsca w moim rankingu.

Czytaj więcej »

20 lutego 2014

Nowości

W tym miesiącu w naszym domu pojawiły się dwa nowe drobiazgi - drewniana deska w kształcie serca z różowymi bokami (pt,) i cudowny żółty kosz od Delinska Design . Deskę dokładniej Wam zaprezentuję przy innej okazji, a dzisiaj chciałabym się skupić na koszu, który tworzy piękny zestaw z brązowymi podkładkami, które wygrałam w konkursie w zeszłym roku .  Podoba mi się elastyczność kosza. Z jednej strony jest stabilny, nie przewraca się i nie przechyla, a z drugiej jednak jestem w stanie go formować. I śmiało można eksperymentować, bo na koniec i tak zawsze bez problemu wraca do pierwotnego kształtu. Prawda, że piękny? A teraz u Iwony pojawiły się nowe kolory. Zobaczcie koniecznie  TEN turkusowy ! * * * Od kilku dni zbierałam się do napisania tego postu. Niezbyt mi to jednak wychodziło. Wciąż, gdy myślę "nowości", pierwsze do głowy przychodzą mi najnowsze doniesienia z Ukrainy. Śledzę relacje i choć bezpiecznie siedzę w domu, czuję strach i bez

Czytaj więcej »

17 lutego 2014

Sztukateria w H&M Home

Muszę Wam się do czegoś przyznać. Jeszcze ani razu nie byłam w H&M Home! Zupełnie nie jest mi po drodze, a zasłyszane opinie wcale mnie nie motywują, by nadłożyć drogi. Przede wszystkim jednak nie da się ukryć, że stylistyka H&M Home trochę mija się z moim zamiłowaniem do geometrycznych wzorów i kolorów. Tu świetnie się sprawdza stara dobra IKEA czy internetowa Kapibara . Uwielbiam też te delikatne pastele, których nie brakuje w Scandi Shop czy pt, . Natomiast H&M Home... choć ładne, to nie było to. Ale odkąd się przeprowadziliśmy, trochę inaczej patrzę na wszystkie wnętrzarskie inspiracje. Usilnie wypatruję wszędzie sztukaterii i zastanawiam się, jak wprowadzić pazur do tych beżowych pokoi. Dlatego gdy przeglądając zakamarki Pinteresta trafiłam na te zdjęcia, od razu serce zabiło mi szybciej. Nawet sobie nie wyobrażacie, jaka byłam zdziwiona, gdy okazało się, że to właśnie H&M Home! Poszukałam trochę i okazało się, że wiosenna kolekcja

Czytaj więcej »

14 lutego 2014

Nasz ślub!

Walentynki to dobra okazja, by pokazać Wam te zdjęcia. Pewnie gdyby nie Anicja , nie przyszło by mi do głowy, by podzielić się z Wami tamtym dniem. Ale skoro już temat naszego ślubu został wywołany, cofnijmy się w czasie do słonecznej soboty 9 lipca... fot. Stefan Żółtowski Obrączki przygotowane. Kolorowy bukiet w centrum wydarzeń. Skupieni, bo za chwilę najważniejszy moment.... I gotowe! Już jako małżeństwo... ...z obrączkami na palcach. Mniam! Dla takich deserów mogłabym brać ślub codziennie! Uroczystość odbyła się pod Warszawą w Podkowie Leśnej. W przygotowaniach bardzo pomogli nam przyjaciele. Całą oprawę Mszy zostawiliśmy w rękach zaprzyjaźnionego lektora, a z księdzem, który udzielał nam sakramentu, jesteśmy tak zżyci, że poprosiliśmy go później na ojca chrzestnego naszego synka. Nasi świadkowie to brat Piotrka i moja przyjaciółka, którą poznałam w wieku trzech lat. Rodzina zjechała się z różnych stron Polski. Poza najbliższymi,

Czytaj więcej »

12 lutego 2014

Planowane zmiany: sypialnia

Mamy wspaniałą sypialnię. Jest prawie tak duża jak najmniejsze kawalerki. Ma dwa okna z widokiem na osiedlowy ogródek i dość długą ulicę, więc jest naprawdę bardzo fajnie. Z trzeciego piętra widok jest dużo ciekawszy niż z naszego poprzedniego mieszkania, które znajdowało się na parterze.  Natomiast obecny wystrój naszej sypialni zupełnie mija się z naszymi preferencjami. Jak już wiecie, całe nasze mieszkanie jest bardzo specyficzne ( tu zdjęcia salonu i tu kuchni ). W sypialni również nie mogło zabraknąć ozdobnych elementów dekoracyjnych - mamy gipsową podpórkę pod marmurowym parapetem i gipsowe muszle nad zagłówkiem łóżka. I przypominam - tak już było, gdy się wprowadziliśmy!  Poniższe zdjęcia są sprzed około dwóch lat. Natomiast poza meblami, nic tu się nie zmieniło. Te lustrzane drzwi prowadzą do naszej wielkiej garderoby. A zwróciliście uwagę na okropne połączenie kolorów na ścianie? Coś trzeba będzie z nimi zrobić. Nim zaczniecie doradzać w tej kwestii, powinn

Czytaj więcej »

10 lutego 2014

Dobre, bo w Polsce

Ostatnio na jednym anglojęzycznych blogów trafiłam na post o pięknym domu znajdującym się... w Warszawie! Podziwiamy skandynawskie rezydencje, a może powinniśmy podziwiać właśnie polski zmysł estetyczny :) Cudze chwalimy, a swojego nie znamy! Dlatego dzisiaj nie jedziemy daleko. Zostajemy w kraju. Czemu akurat ten dom chcę Wam pokazać? Bo ma cztery elementy, które koniecznie chcę mieć też u siebie - intensywną czerwień, szarość, naturalne drewno i kolorowe szkło. Zwróćcie uwagę szczególnie na kuchnię. Jest niepozorna i łatwo można ją pominąć, ale warto przyjrzeć jej się bliżej. Świetne rozplanowanie przestrzeni! Są pojemne szafki, jest dobrze oświetlony blat, a na środku wielki stół, który pomieści wszystkich gości. Czego chcieć więcej? zdjęcia: Aneta Tryczyńska, stylizacja: Anna Chmielewska, Weranda.pl I jak Wam się podoba? Czyż nie jest idealnie? Więcej zdjęć i historię lokatorów znajdziecie na stronie Werandy .

Czytaj więcej »