niedziela, 8 kwietnia 2018

Sofa rozkładana do 1000 zł

Pokoje często mają różne funkcje w zależności od pory dnia i okoliczności. Salon w czasie obiadu jest jadalnią, wieczorem zmienia się w kino, a na noc nierzadko zostaje sypialnią. Zmieniają się technologie i mody, ale takie elastyczne podejście do naszych mieszkań chyba nigdy nas nie opuści!

By nasze meble dobrze nadążały za naszymi potrzebami, musimy je właściwie dobrać. Nie zawsze to, co sprawdza się u wujka Zbyszka, sprawdzi się i u nas, prawda? Dlatego nim zaczniemy myśleć o rzeczach, powinniśmy pomyśleć o sobie. Czego właściwie szukamy? Sofy do spania na co dzień czy tylko od święta, gdy przyjeżdżają do nas goście na Wielkanoc?

Dzisiaj skoncentruję się na omówieniu kanap do spania z IKEA w cenie do 1000 zł. Pod lupę wzięłam sześć modeli i opiszę je pod kątem formy, funkcji i jakości, prezentując wady i zalety danych modeli w poszczególnych przypadkach różnych zastosowań. Sprawdźmy wspólnie, jaki rodzaj kanapy do spania będzie najlepszy dla Ciebie.


By móc wystawić rzetelną opinię, wybraliśmy się z Piotrkiem do sklepu IKEA w Jankach. Postanowiliśmy przetestować każdy z modeli osobiście i nakręcić kilka ujęć wideo. Zdjęcia zdjęciami, ale to na filmach najlepiej zobaczycie, czy rozkładanie jest wygodne i jak układa się ciało podczas krótkiej drzemki.


Trzy spośród omawianych sof rozkładają się do przodu, prostopadle do siedziska, dzięki czemu mogą być trochę węższe. Trzy pozostałe rozkładają się prostopadle - siedzenie oczywiście również wyjeżdża troszkę do przodu, ale efekt jest taki jak przy wersalkach. Dlatego te modele muszą być szerokością zbliżone do długości łóżka i mają prawie dwa metry. Łatwo je namierzycie w poniższej tabeli.

HAMMARN w cenie 379,-

Sofa HAMMARN jest obecnie najtańszą sofą rozkładaną w IKEA. Ma prostą, lekką konstrukcję. Przypomina mi trochę łóżko polowe, które nie składa się na płasko, tylko do kształtu sofy, dzięki czemu można wykorzystać je na więcej sposobów.
HAMMARN rozkłada się prosto, chociaż nietypowo jak na sofę. Należy pochylić oparcie i podnieść siedzisko, które jest na to oparcie założone. Na zdjęciu wyżej widać fragment metalowej belki przebiegającej za plecami od jednego podłokietnika do drugiego. To właśnie ona jest kluczowa.  Po rozłożeniu będzie w nogach łóżka, a podłokietniki staną się dodatkowymi nogami.
Podczas, gdy siedzisko sofy obraca się o 180 stopni i staje się dolną połową łóżka, oparcie po prostu odgina się do tyłu, gdy przestaje być trzymane przez opisaną wyżej belkę. Wystarczy odgiąć umiejscowioną na nim nogę i gotowe. 

Opis rozkładania może brzmieć na strasznie skomplikowany, ale jak zobaczycie na filmie poniżej, to dosłownie dwa ruchy. Piszę o tym jednak dość szczegółowo, by zwrócić Waszą uwagę na dwa aspekty związane z tą metodą. Pierwsza kwestia to podłokietniki, które mogą się niszczyć przez fakt bycia również nogami łóżka. Wystarczy, że podłoga będzie trochę zapiaszczona, a mebel będzie się ruszać - mogą się zrobić zadrapania. Unikniemy tego stawiając sofę na dywanie. Jeśli mamy taką możliwość, warto z tego skorzystać.

Druga kwestia to to, że oparcie rozkładające się do tyłu wymusza odsunięcie sofy od ściany. HAMMARN jest bardzo lekka, więc fizycznie przesunięcie jej to nie jest żaden problem, ale znowu pojawia się kwestia rysowania podłogi. Można spróbować podkleić podkładki albo faktycznie wykorzystać dywan. Można też nie dosuwać sofy do ściany - przecież równie dobrze może stanąć na środku pokoju.


Ciężko mi oceniać wygodę rozłożonej sofy HAMMARN, gdyż każdy ma trochę inne preferencje i nie powinniście kierować się moimi odczuciami. Ja mogłabym spać na tej sofie na stałe i byłabym zadowolona. Ale ja jestem śpiochem i póki nie jest zimno, śpię w każdych warunkach. Wiem, że nie każdy ma takie szczęście, dlatego jeśli chcecie regularnie sypiać na nowej sofie, powinniście pojechać do IKEA i poleżeć chwilę na upatrzonym modelu. Ta zasada dotyczy każdej sofy i każdego materaca, na których planujemy spać na stałe.

Dla mnie materiał rozciągnięty pomiędzy metalowymi belkami jest wystarczająco wygodny. Jedyny mankament tego rozwiązania pojawił się na wysokości nóg. Pomiędzy dwoma częściami sofy przebiega poprzeczna belka. Ona teoretycznie jest trochę niżej niż materiał, na którym się leży, ale w praktyce materac ugina się pod ciężarem ciała i w tym miejscu jest troszkę twardo. W trakcie snu to nie powinno mieć znaczenia, ale warto zwrócić na to uwagę przed zakupem i na spokojnie przetestować w sklepie.



HAMMARN nie ma pojemnika na pościel, ale można pod nią schować pojemnik od sofy LYCKSELE. Nie wjeżdża od przodu, gdyż w tym przeszkadza poprzeczna belka, ale od boku już jak najbardziej może się wsunąć.


HAMMARN jest sofą stworzoną w konkretnym celu. Ma nam pomóc szybko i niewielkim kosztem rozwiązać kwestie noclegu w nocy i siedzenia w ciągu dnia. Oczywiście nie jest idealna - cienki materac, wystające zawiasy, niewielki rozmiar trochę uniemożliwiający szybką drzemkę - to wszystko sprawia, że HAMMARN nie zastąpi nam wymarzonego narożnika. Natomiast nie takie były intencje projektantów. To mebel tymczasowy, więc nie ma sensu oceniać go zbyt surowo. 

Konstrukcja sofy jest lekka, więc łatwo ją przewieźć i przestawić. Pokrycie jest zdejmowane i można je prać, dlatego jeśli sofa będzie stała długo nieużywana i się przykurzy, nie musimy się tym przejmować. Wrzucamy materiał do pralki i po chwili mamy mebel jak nowy. Utrzymanie jej w czystości jest uproszczone do granic możliwości. A dzięki temu, że sofa rozkłada się zupełnie na płasko, możemy łatwo nałożyć na nią prześcieradło na gumkę, więc ścielenie również nie powinno sprawiać trudności.

Zobaczcie na filmie, jak sofa HAMMARN sprawdza się w praktyce:


Myślę, że HAMMARN jako tymczasowa sofa ma szansę sprawdzić się świetnie. Nie stosowałabym jej raczej przy małych dzieciach, ale do studenckiego mieszkania będzie w sam raz.


ASKEBY w cenie 579,-

Sofa ASKEBY na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie małej, kanciastej i przyciężkiej. Dopiero gdy na niej usiadłam i spróbowałam ją rozłożyć, zmieniłam zdanie na jej temat. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła! Jest niesamowicie wygodna na tle innych rozkładanych kanap. Poduszka, na której się siedzi i oparcie... rewelacyjne i mięciutkie! 
Lekkim minusem dla mnie są twarde podłokietniki, gdyż lubię siadać bokiem albo na skos i bez dodatkowych poduszek nie jestem w stanie się o nie wygodnie oprzeć. Z drugiej strony są na tyle twarde i szerokie, że spokojnie można położyć na nich jakąś tacę z jedzeniem czy herbatą. Zadowolenie z podłokietników jest kwestią zależną od naszych preferencji.

Podobnie mieszane odczucia można mieć względem sposobu rozkładania ze względu na bliskość podłogi podczas leżenia.

Siedzisko sofy to trzy części materaca połączone ze sobą i ułożone na sobie. By rozłożyć sofę, wystarczy unieść poduszkę, na której siedzimy, i pociągnąć ją do przodu. Za nią automatycznie wysuwa się druga poduszka. Całość kładziemy na podłodze. To najwygodniejszy sposób składania i rozkładania, z jakim miałam do czynienia! Myślę, że nawet małe dzieci mogłyby bez trudu sobie z tym poradzić. Żadnych stelaży, żadnych zawiasów. Po prostu same poduszki.


Intuicyjnie pościeliłabym sofę w ten sposób, co na zdjęciu powyżej, jednak instrukcja na ulotce przy sofie sugerowała, że poduszki powinny być ułożone z przeciwnej strony. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że materac w tej części najbliżej sofy jest najtwardszy. Myślę, że nikt nie będzie nas kontrolował, w jaki sposób sobie pościelimy, ale gdyby jeden z tych układów nam nie odpowiadał, warto rozważyć obrócenie się o 180 stopni.

Moje dzieci mają łóżko KURA, więc córka śpi na dole, tzn. "na podłodze". Oczywiście nie bezpośrednio na parkiecie, tylko na materacu, ale przez ten rok zdążyłam zauważyć, że niektórych bulwersuje spanie tak nisko. Jeśli należycie do tej grupy, sofa ASKEBY raczej nie jest dla Was. 


Kolejnym aspektem, jaki koniecznie musimy wziąć pod uwagę, jest brak pojemnika na pościel. Nie tylko nie jest zawarty w sofie, ale również nie ma możliwości, by wsunąć jakiś dodatkowy pod nią. Należy przewidzieć jakieś miejsce na kołdrę w innym meblu.

Ja jeszcze zwróciłam uwagę, że przez to, iż materac łóżka jest ściśle połączony z oparciem i podłokietnikami sofy, nie ma możliwości zaczepienia prześcieradła na gumkę z tamtej strony. 


Myślę, że ASKEBY jest świetnym pomysłem dla osób, które potrzebują sofy jedynie raz na jakiś czas, gdy przyjeżdżają goście. Możemy przechowywać wtedy zapasową pościel na dnie szafy, gdyż wyciągnięcie jej z tamtąd od święta nie będzie stanowiło problemu. Za to będzie można się cieszyć bardzo wygodnym siedziskiem na co dzień. Oby tylko zielona kolorystyka pasowała do stylu naszego mieszkania! Pamiętam, że kiedyś było dostępnych więcej kolorów tego modelu. Ciekawe, czy jeszcze wrócą.


LYCKSELE dostępna w zróżnicowanych cenach zależnych od wybranego materaca i pokrycia, przedział: 749 - 1249,-

Sofa LYCKSELE to właściwie bardziej łóżko niż sofa. Łóżko z opcją składania do kształtu sofy. Ma normalny stelaż z drewnianymi listewkami i można dobrać materac odpowiedni do naszych potrzeb. Chociaż ten opis może Wam się skojarzyć z sofą HAMMARN, którą porównałam do łóżka polowego, to uważajcie, bo te meble to totalnie inne bajki!

By po złożeniu nie było widać, że to bardziej łóżko ze zwykłym materacem, sofę w całości przykrywamy pokrowcem. W tym momencie jest dostępnych pięć kolorów: biały, czarno-biały, szary, żółty i turkusowy (chociaż to taki bardziej zielono-morski niż turkus). Różne pokrycia różnie wpływają na cenę. Jeśli to, na które się zdecydujemy, za jakiś czas nam się znudzi, możemy w IKEA dokupić kolejne. Możemy też zlecić gdzieś uszycie czegoś zupełnie innego!  
Materace, spośród których możemy wybierać, są trzy: LÖVÅS, MURBO i HÅVET. Warto przed zakupem każdy przetestować samodzielnie. Ja jestem lekka i nie mam problemów z zasypianiem, więc mogłabym się bez zastanowienia zdecydować na najtańszy i raczej bym nie żałowała, ale nie polecam Wam tego rozwiązania. Jesteśmy zbyt różni, byśmy mogli wszyscy działać według tej samej strategii. Dobieranie materaca jest kwestią mocno indywidualną, dlatego najlepiej na spokojnie położyć się na każdym i zapytać o poradę obecnego w sklepie doradcę. Niewiele sof do spania ma możliwość takiej personalizacji jak LYCKSELE, więc warto z tego skorzystać jak najlepiej.
Jeżeli potrzebujecie rozkładanej sofy tylko dla jednej osoby, weźcie pod uwagę również fotele z tej serii. Wyglądają i działają dokładnie tak samo, jak sofy, tylko są trochę węższe. Na zdjęciu poniżej w górnym rzędzie dobrze widać różnicę.

Zarówno do sofy, jak i do fotela, można dokupić pojemnik na pościel, który wsuwa się pod spód.


Sofa LYCKSELE przez te obłe kształty podkreślone dodatkowo jednolitym pokrowcem wygląda mocno niepozornie. Dopiero gdy zajrzy się pod spód, można naprawdę docenić jej zalety. Myślę, że to rewelacyjna kanapa dla osób, które korzystają z rozkładanej sofy na co dzień i marzą o wysokim komforcie spania. 

Minusem może być konieczność częstego zakładania pokrowca. Ale wydaje mi się, że spokojnie można sobie odpuścić codzienne ścielenie. Sofa na co dzień może być zwykłym łóżkiem przykrytym w ciągu dnia narzutą, a ze składania i pokrowca można korzystać jedynie w weekendy czy przy okazji wizyty gości. Nie dodawajmy sobie pracy utartymi schematami - żyjmy po swojemu, jak nam wygodnie!



Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Na szczęście żadna z opisywanych dzisiaj kanap nie rozsuwa się sama podczas siedzenia na niej! Niestety to był i jest nagminny problem sof rozkładanych do przodu. Podczas opierania się, siedzisko samo zaczynało wyjeżdżać. Mało rzeczy w domu jest równie irytujących. Tu nie ma tego problemu, gdyż po złożeniu część "odjeżdżająca" zostaje zaczepiona o resztę konstrukcji. Przed rozłożeniem trzeba ją najpierw lekko unieść i odczepić, więc podczas siedzenia nic się samo nie wydarzy.


ASARUM w cenie 699,-

ASARUM jest kolejną sofą, która mnie pozytywnie zaskoczyła. Na zdjęciu ze strony IKEA mocno rzucało mi się w oczy siedzisko szersze niż element poniżej i jakoś mi to nie pasowało. Na żywo w ogóle na to nie zwracałam uwagi, a za to zachwyciły mnie kolory, przyjemny w dotyku materiał oraz łatwo dostępny i pojemny pojemnik. Sofa rozkłada się w bardzo wygodny dla mnie sposób i ma wyjątkowo korzystną cenę.

By rozłożyć sofę, należy wysunąć trochę do przodu siedzisko. W ten sposób dostajemy się do pojemnika na pościel. W kolejnym kroku kładziemy oparcie do przodu, jednocześnie zakrywając pojemnik. To podobny mechanizm rozkładania jak w sofie ANGSTA, którą mamy w domu, tylko całość chodzi dużo wygodniej, gdyż jest lepiej zamontowana.

Plusem jest również to, że po rozłożeniu nie ma żadnych wystających elementów i bez problemu można założyć prześcieradło z gumką.

W komplecie z sofą są trzy poduszki tworzące miękkie oparcie. Opieranie się o tę część sofy bez poduszek nie byłoby zbyt wygodne, gdyż jest dość twarda. Natomiast poduszki robią robotę i warto próbować je mieszać z innymi, tworząc nowe kompozycje. A wieczorem, gdy idziemy spać, możemy ja zamknąć w pojemniku na pościel, by nie walały się po podłodze. Trzeba tylko uważać, by nie przesadzić z upychaniem rzeczy do środka, gdyż wtedy sofa się nie domknie i siedzenie będzie się unosić na rzeczach z pojemnika. 


Sofa ASARUM nie ma zdejmowanego pokrycia, co pewnie utrudnia zachowanie jej w czystości. Ale zastosowany materiał i dostępne kolory w dużym stopniu to rekompensują!


Myślę, że to wygodna kanapa zarówno do spania na co dzień, jak i od święta. Gdybym dzisiaj jeszcze raz stanęła przed wyborem rozkładanej sofy w niskiej cenie, wybrałabym właśnie ASARUM. Granatową, bo to przepiękna barwa!


ANGSTA w cenie 799,-

Stali czytelnicy mojego bloga na pewno tę kanapę już dobrze znają, gdyż mam ją w swoim mieszkaniu i opisywałam ją już nie raz. 

Jeśli chodzi o sposób rozkładania, jest bardzo podobny jak w sofie ASARUM, z tą różnicą, że ANGSTA składa się z dwóch siedzisk - jedno płytkie i drugie wystające. Ruchome jest tylko to płytkie. Wysuwa się je tak, by zrównało się z siedziskiem wystającym, a następnie kładzie część oparcia, tak by uzupełniło lukę i zakryło dostęp do pojemnika na pościel.

My z naszej sofy ANGSTA jesteśmy bardzo zadowoleni. Głównie korzystaliśmy z niej przy okazji oglądania filmów czy siadania z komputerem do pracy w innej pozycji niż przy stole. Ale nie raz też na niej spaliśmy. Dzieci są w stanie same ją rozłożyć, więc czasem wykorzystują ją do zabawy w budowanie zamków z poduszek.

Jakiś czas temu napisałam post ze szczegółową recenzją tej sofy.


To, czym się różni nasza sofa od tej sklepowej, to materiał. Aktualnie jest inny! Rozmawiałam na ten temat z panią opiekującą się działem kanap i wniosek jest taki, że obicie musiało zostać zmienione zaraz po naszym zakupie. 

Poniższe zdjęcia były robione w różnym oświetleniu, więc nie patrzcie na różnice w kolorze. Chodzi mi jedynie o wskazanie na różnicę w strukturze nowego materiału.


Obecne obicie, chociaż z daleka wygląda tak samo, w przeciwieństwie do naszego nie jest jednolite, tylko w plamki. Również w dotyku jest zupełnie inne. Nie wiem, z czego wynika ta zmiana, ale na pewno mój fragment recenzji dotyczący materiału przestał być aktualny. Niestety nie znam właściwości obecnego obicia.


Sofa ANGSTA wydaje mi się tak samo uniwersalna jak ASARUM. Trochę trudniej się ją ścieli przez wzgląd na część oparcia, która niezmiennie pozostaje w pionie, ale to tak naprawdę nie ma większego znaczenia. Za to wystające do przodu siedzisko pozwala na wygodne wyciągnięcie nóg podczas oglądania filmów i oboje chwalimy sobie siadanie w tym miejscu.

Istotną informacją może być również fakt, że poszewki z IKEA w rozmiarze 50x50 da się założyć na poduchy z sofy. Dzięki neutralnemu szaremu obiciu kanapy mamy naprawdę duże możliwości aranżacyjne i możemy poszaleć z kolorami.


ARVIKEN szara w cenie 899,- i beżowa w cenie 999,-

Sofa ARVIKEN rozkłada się w ten sam sposób, co ASARUM. Nie zauważam pomiędzy tymi dwoma modelami specjalnych różnic w funkcjonowaniu. ARVIKEN jest większa i bardziej masywna, przez co trochę trudniej ją przesunąć czy rozłożyć, ale za to stabilniej stoi w swoim miejscu. 
ARVIKEN ma w zestawie dwie duże poduszki na oparcie i dwie mniejsze poduszki w roli podłokietników. Na każdej z nich znajduje się dekoracyjne przeszycie.



Różnica w cenie kanapy dotyczy dwóch wariantów obić. Tańsze jest szare. Materiał ten wydaje się dość sztuczny i nieprzyjemny. Droższa wersja ma beżową tkaninę, która zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jest trochę sztywniejsza, ale za to mocno widać i czuć sploty nici.


Myślę, że ARVIKEN jest uniwersalna i świetnie się nadaje zarówno jako kanapa do siedzenia, jak i do spania. Tylko upewnijcie się w sklepie, czy nie będzie dla Was zbyt ciężka.



Co jeśli szukamy rozkładanego mebla do spania, a powyższe sofy nam nie podpasowały? Spójrzmy na rozkładane łóżka i ramy! Kilka z nich jest dostępnych w cenie poniżej 1000 zł, więc śmiało możemy o nich tutaj wspomnieć. Na zdjęciu powyżej została zaprezentowała rama FYRESDAL, ale łóżek mogących w ciągu dnia pełnić funkcję sofy jest więcej! To świetne rozwiązanie również do pokoju młodzieżowego - na co dzień mamy wtedy łóżko jednoosobowe, a jak nocują znajomi czy kuzyni, dwuosobowe. Dzięki zabudowanej formie i wykorzystaniu poduszek, w ciągu dnia łóżko staje się sofą i umożliwia zorganizowanie wygodnego spotkania ze znajomymi w swoim pokoju, nawet jeśli to niewielkie wnętrze. 

Takie rozkładane łóżka to na przykład HEMNES, FLEKKE, TARVA czy wspomniany wyżej FYRESDAL. Czasem warto wziąć je pod uwagę zamiast sofy rozkładanej. Sami oceńce, czy więcej na sofie śpicie czy siedzicie i na ile sprawdziłoby się u Was takie rozwiązanie.


Ostatnią kwestią, na którą chcę zwrócić Waszą uwagę, jest otoczenie sofy, którą kupicie. Jak wybrać stoliki, dywany, lampki czy poduszki? Miejcie z tyłu głowy cały czas świadomość, że sofa będzie zmieniała swoje funkcje, więc jej otoczenie też powinno się dostosowywać. Na przykład lampka na klips to dobry pomysł, bo będziemy mogli ją zaczepiać w różnych miejscach w zależności od sytuacji. A dzięki kolorowym poszewkom na poduszki nasza kanapa co sezon może wyglądać trochę inaczej.


Kluczowe jednak są stoliki. Musimy mieć możliwość łatwo je przestawić na bok przez rozłożeniem sofy. Muszą być lekkie i mobilne. Fajnie, jeśli przy okazji pełnią też jakieś dodatkowe funkcje. Na przykład stolik KWISTBRO czy GUALÖV to połączenie koszyka na rzeczy z tacą. Ustawiony przy rozkładanej sofie będzie genialnie porządkował zbędne poduszki, a taca pozwoli na wygodniejsze jedzenie w łóżku. Nasze dzieci mają podobny stoliczek w swoim pokoju i wykorzystują go na miliony sposobów!


Mam nadzieję, że udało mi się przybliżyć Wam temat rozkładanych kanap z IKEA. Jeśli macie którąś z nich lub kiedyś na jakiejś spaliście, podzielcie się wrażeniami w komentarzach. Każda opinia przyda się osobom, które dopiero zastanawiają się nad zakupem.

A teraz w IKEA 10% ceny sof zwracają na kartę rabatową. Dlatego nie zwlekajcie z wyborem zbyt długo, bo oferta ważna tylko do 15 maja!

Post powstał przy współpracy z marką IKEA.

7 komentarzy:

  1. Przydatny post. Za jakiś czas z niego pewnie skorzystam :) Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Mam nadzieję, że moje wskazówki pomogą Ci podjąć właściwą decyzję!

      Usuń
  2. Miałam Lyckesele i sofę i fotel, i dopóki służyły głównie do siedzenia a do spania okazjonalnie było wszystko ok, później przeprowadziłam się do kawalerki i tam służyła mi jako sofa w dzień i łóżko w nocy i niestety przy częstym rozkładaniu stelaż bardzo szybko się popsuł. Ale rzeczywiście jest bardzo wygodna i fajnie można spersonalizować, aczkolwiek kształt ciężki do aranżacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinię! A jaki miałaś pokrowiec? Sprawdził się? I po jakim czasie dokładnie zaczęły się problemy ze stelażem?

      Usuń
  3. Z sofy askeby zadowolona byłam dopóki nie zaczęliśmy na niej regularnie siadać. Jest za miękka, rozjezdza się po jakimś czasie. Zapada się na bokach, pokrycie się mechaci. Jedyne co mi się w niej podoba to to, że była wygodna do spania, ale też długo na niej nie spaliny bo po jakimś miesiącu mieliśmy juz łóżko. Doświadczenia po tygodniu były w porządku, po 6 miesiącach już nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podzielenie się wrażeniami! A jaki miałaś kolor tej sofy? Bo wiem, że kiedyś było więcej obić i może te inne zostały wycofane właśnie przez wzgląd na to mechacenie się...

      Usuń
    2. Moja sofa ma w tej chwili 8 miesięcy, jest zielona

      Usuń