niedziela, 11 lutego 2018

Farba do płytek

Malowanie płytek to świetny sposób na stosunkowo szybką i tanią metamorfozę kuchni czy łazienki. Zamiast wzywać fachowca i pylić w całym mieszkaniu, możemy sami wygospodarować trochę czasu i przez weekend odmienić nasze mieszkanie. 

Jeśli wątpicie w magię farb, zajrzyjcie do mojego wpisu z naprawdę imponującymi metamorfozami opartymi właśnie na malowaniu. To niesamowite, jak dużo może zmienić sama zmiana koloru! 

Pojawiają się jednak pytania - czy aby na pewno jest to właściwie rozwiązanie właśnie dla nas? I jak się do tego zabrać? Którą farbę wybrać? Zastanówmy się nad tym razem.



Nim podejmiemy decyzję o malowaniu płytek, dobrze im się przyjrzyjmy. Jeśli fugi się wykruszają, a kafle są obtłuczone lub wręcz odpadają, malowanie raczej się nie sprawdzi. Farba nie jest lekarstwem na wszystko i nie zastąpi nam prawdziwego remontu, gdy ten jest konieczny. 

Jeśli natomiast stan techniczny naszej podłogi czy ściany jest bez zastrzeżeń, a chęć zmian wynika jedynie z naszej potrzeby odmienienia mieszkania, czyli powodów czysto estetycznych, bierzmy się do pracy!


Przemalowane płytki są odporne i codzienne użytkowanie nie powinno im zaszkodzić. Ale nie nastawiajmy się na cud! Jeśli planujemy np. szorować je drucianą szczotką, to lepiej od razu sobie odpuśćmy. Farba nie jest odporna na wszystko. Poradzi sobie z wodą, myciem czy chodzeniem po niej, ale liczmy się z tym, że to wciąż tylko farba. Z czasem mogą pojawić się różne nieestetyczne zarysowania lub odpryski, np. gdy wyślizgnie nam się nóż, upadnie słuchawka prysznicowa czy będziemy szurać piachem w przedpokoju. Wśród opinii z użytkowania przemalowanych płytek czasem pojawiają się też głosy, że biała farba trochę żółknie. Weźmy te głosy pod uwagę i nie liczmy na to, że malowanie zastąpi nam kompleksowy remont. To rozwiązanie czasowe - raczej na kilka, nie kilkanaście lat. 

Farby do płytek podzieliłam na dwa rodzaje.

Pierwsza grupa to farby przeznaczone do malowania glazury. Wybieramy producenta, kolor i malujemy. Niektóre z nich wystarczy tylko wymieszać; inne mają dołączoną małą ampułkę, której zawartość trzeba dodać do farby przed malowaniem, by uzyskać pełne właściwości.

V33 
To chyba najpopularniejsza marka farb to płytek. W swojej ofercie ma kilka produktów specjalizujących się w tym zadaniu (np. osobno farby do płytek ściennych i do płytek podłogowych). Według producenta czas schnięcia między warstwami to 24h, a całkowite wyschnięcie następuje po 72h. Potem przez 20 dni trzeba traktować pomalowaną powierzchnię z wyjątkową delikatnością. Wydajność farby: 12 m2/l.

Noxan
Ten producent ma w swojej ofercie farby do płytek zarówno do użytku domowego, jak i przemysłowego. Na pierwszy rzut oka może wyglądać strasznie, ale nie bójcie się - to dobre farby, które zbierają w sieci pozytywne opinie. Są sprzedawane w formie stałej do rozcieńczenia z wodą, dlatego miarą nie są litry, tylko kilogramy. Plusem jest możliwość zamówienia farby w nietypowym kolorze z mieszalnika, przy czym producent uczciwie ostrzega - farby z mieszalnika mają mniejszą odporność. Czyli jak zwykle - coś za coś!
Wydajność farby: 5-6 m2/kg.

Syntilor
Farba Łazienka Odnowa, określana czasem mianem "farba z Castoramy". Niestety to ona zbiera najwięcej negatywnych opinii (biały podobno mocno żółknie z czasem). Osoby, które malowały dwoma rodzajami farb, twierdzą, że nie ma porównania (na niekorzyść Syntilora) zarówno w kwestii wytrzymałości, jak i już na etapie malowania.
Według producenta czas schnięcia między warstwami to 6h, a całkowite wyschnięcie następuje po 72h. Potem przez 15 dni trzeba bardziej uważać aż farba uzyska oczekiwane właściwości. 
Wydajność: 12 m2/l.


Druga grupa to farby gruntujące, dzięki którym przyczepność płytek się zwiększa tak bardzo, że możemy je w drugiej kolejności pomalować zwykłą farbą (przeznaczoną do pomieszczeń wilgotnych). Podkład ma swoje wady i zalety. Minusem na pewno jest to, że nie ograniczamy się do jednej farby, ale niezależnie od powierzchni musimy mieć dwie (grunt i farbę wierzchnią). Z drugiej strony jest to dużo wygodniejsze rozwiązanie dla osób poszukujących nietypowych barw, gdyż zwykłe farby można bez problemu od ręki wymieszać do dowolnego koloru ze wzornika.

Flügger
Grunt Interior Fix Primer mocno zwiększa przyczepność płytek. Sprawia, że powierzchnia robi się wręcz chropowata. Potem można ją pokryć inną farbą. Jaką? To już zależy, gdzie malujemy i czego potrzebujemy. Flügger to bardzo dobra marka, z której chętnie korzystają profesjonaliści, więc chociaż nie spotkałam zbyt wielu opinii na temat tego gruntu, nie spodziewam się, by były z nim jakieś problemy.
Drugą warstwę możemy malować po 12h. Całkowite utwardzenie następuje po kilku dniach.
Wydajność: 8 m2/l.

Benjamin Moore
To chyba najmniej popularna marka w przypadku malowania płytek. Prawdopodobnie wynika z prostej przyczyny - farby Benjamin Moore są bardzo dobre i dość drogie, więc gdy kombinujemy z tanią metamorfozą, niekoniecznie przyjdzie nam do głowy sięgnięcie akurat po te produkty. Niemniej warto pamiętać, że taki grunt jest i ma więcej różnych zastosowań.
Wydajność: ok. 10 m2/l.

Tikkurila
Grunt Tikkurila Otex jest jednym z popularniejszych sposobów na malowanie płytek. Producent poleca łączyć go z farbą Tikkurila Luja, która jest dedykowana do pomieszczeń wilgotnych. Nie spotkałam się z negatywnymi opiniami na temat tego rozwiązania. Poniżej zamieszczam krótki film instruktażowy ze strony marki.
Grunt Tikkurili schnie 24h, potem możemy przystąpić do malowania farbą wierzchnią. W normalnych warunkach grunt osiąga ostateczną twardość i wytrzymałość po upływie ok. 1 miesiąca, dlatego zaleca się, aby przez ten czas powierzchnie były traktowane ostrożnie.
Wydajność farby: 8-10 m2/l


Spotkałam się też z metamorfozą toalety dla gości farbą Dekoral Emakol Strong, ale na stronie producenta nie ma mowy o takim zastosowaniu - jest to farba do drewna i metalu. Autorka metamorfozy jest zadowolona, ale nie wiem, czy jest sens ryzykować, skoro można skorzystać z różnych innych farb dedykowanych płytkom.

Mam nadzieję, że mój wpis okazał się dla Was pomocny! Jeśli zaś malowanie macie już za sobą, podzielcie się w komentarzu swoimi doświadczeniami - z jakiej farby korzystaliście i czy efekt po kilku miesiącach użytkowania nadal jest dla Was satysfakcjonujący?

Ja też już miałam okazję chwycić za pędzel i odmienić kuchnię i łazienkę w jednym mieszkaniu. Pokażę Wam efekty w następnym poście!




3 komentarze:

  1. Kafelki ścienne w kuchni pomalowaliśmy gruntem i farbą Fluggera, około dwóch lat temu. Powierzchnia wygląda bardzo naturalnie, w zasadzie nie widać, że to farba. Przez ten czas nic się nie wydarzyło z kaflami, myjemy je zwyczajnie.
    Kafle na podłodze pomalowaliśmy jakieś 2 miesiące temu farbą V33. Kryje dużo gorzej niż Flugger, daje efekt malowanego kafla i gdzie niegdzie już mamy odpryski. Nie mówiąc już o tym, że w niektórych miejscach widać pociągnięcie pędzla (malowane wałkiem, ale fugi pędzlem). Takiego efektu nie ma przy farbie Fluggera.

    Za to v33 do kafli świetnie sprawdziła się do pomalowania mebli z płyty meblowej :)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, super! Dzięki za podzielenie się swoimi doświadczeniami.
      V33 już malowałam, więc mam nadzieję, że następnym razem uda mi się przetestować Fluggera :)

      Natomiast ogólnie zauważyłam, że nawet bez względu na producenta, często ściana wychodzi dużo lepiej niż podłoga. Jakby nie patrzeć, jest dużo mniej narażona na uszkodzenia.

      Usuń
  2. Fajny post z cennymi wskazówkami :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń