środa, 15 listopada 2017

Szopka bożonarodzeniowa

Mam przyjemność zaprezentować Wam nowość w FIDO design - szopkę bożonarodzeniową.



Na pomysł połączenia naturalnego drewna z białym szkliwem wpadłam latem. Po doświadczeniach z krzyżami, tym razem raczej już wiedzieliśmy, jak poradzić sobie z domkiem. Natomiast ceramika to było dla nas zupełnie nowe doświadczenie! Figurki nie mają prostych kształtów, byśmy mogli po prostu przygotować rysunek z wymiarami i poprosić o wykonanie. Dlatego musieliśmy znaleźć kogoś, kto czuje naszą stylistykę, zrozumie, jaki efekt chcemy osiągnąć i wprowadzi nas w tajniki swojego rzemiosła. Sama nie do końca w to wierzę, ale (jak widzicie) udało się! Łańcuszek poleceń doprowadził nas w końcu do właściwych osób. 




Minimalistyczna forma i wysoka jakość wykonania to efekt dążenia do ponadczasowej stylistyki. Udało nam się zaprosić do współpracy świetnych polskich rękodzielników i wierzcie nam, że widać serce włożone w wykonanie poszczególnych elementów. Drewniane domki powstają w niedużej manufakturze na Śląsku. Zachwycają detalami, takimi jak malusieńkie gwoździki podtrzymujące konstrukcję, i same w sobie mogą być świetną całoroczną dekoracją. Ceramiczne figurki są tworzone i wypalane w klimatycznej pracowni na warszawskim Żoliborzu. Biała kolorystyka i matowe szkliwo świetnie się komponują z olejowanym drewnem domku. Każda figurka jest niezależna od pozostałych. Można ustawiać je po swojemu tworząc nowe kompozycje. Szopka spakowana jest do eleganckiego granatowego pudełka, w którym można ją wygodnie przechowywać w okresie poświątecznym. Ładne opakowanie sprawia również, że cały zestaw idealnie nadaje się na prezent.





Dzięki neutralnej kolorystyce szopka będzie dobrze się prezentować zarówno wśród tradycyjnych biało-zielonych dekoracji, jak i w zupełnie niestandardowym zestawieniu. Moda się zmienia, ale dębowe drewno i wysokiej jakości ceramika zawsze będą cieszyły oczy.




Dużą wagę przywiązuję też do opakowania. Okres dekoracji bożonarodzeniowych w porywach trwa trzy miesiące, a z tymi wszystkimi rzeczami przez resztę roku też coś trzeba robić. Wiem, że same bombki potrafią u niektórych zajmować pół piwnicy. A co, jeśli się piwnicy wcale nie ma? Trzeba to wszystko dobrze rozplanować. Dlatego nasze pudełka są integralną częścią zestawu. Są nie tylko ładne, ale też solidne i nadają się do wieloletniego wykorzystania. Po świętach szopkę można bezpiecznie spakować do środka i wygodnie przechowywać do kolejnych świąt.

Pudełko, tak jak szopka, również powstaje w Polsce. Jest składane ręcznie na Dolnym Śląsku.




Chociaż widziałam już ubrane choinki w centrum Warszawy, zdaję sobie sprawę, że dla większości to jeszcze zbyt wczesna pora na myślenie o świętach. Informuję Was jednak o szopce bez zbędnej zwłoki, gdyż trwa listopadowa przedsprzedaż. Dzięki zamówieniom złożonym już teraz będziemy mogli lepiej rozplanować produkcję, stąd też taka okazyjna cena. Warto skorzystać tym bardziej, że w grudniu w pewnym momencie szopek może po prostu zabraknąć. Robimy je ręcznie, a nasze moce przerobowe są mocno ograniczone, dlatego zamówienia na ostatnią chwilę nie są dobrym pomysłem.

Przy okazji pracy nad szopką udało nam się zoptymalizować też koszty produkcji pozostałych rzeczy, dlatego odświeżyliśmy ceny różnych produktów. Sprawdźcie koniecznie! Myślę, że krzyż lub plakat to również świetny pomysł na prezent pod choinkę.


Dajcie znać w komentarzach, jak Wam się podoba nasza minimalistyczna szopka, a jeśli nie widzieliście jeszcze pierwszego postu o naszym sklepie z ładnymi dewocjonaliami, koniecznie nadróbcie zaległości TUTAJ.

12 komentarzy:

  1. Jestem zachwycona. Szukam właśnie niebanalnej szopki. Ta jest piękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Dziękuję! Na żywo wygląda jeszcze piękniej <3

      Usuń
  2. Jestem przeciwna obnoszeniu się z wszelkimi znakami religijnymi (w przestrzeni domowej też), ale muszę przyznać, że ten projekt powala na kolana. Jest na tyle neutralny, że mogłabym go strawić będąc u kogoś gościem (to komplement, często unikam chodzenia do innych osób do domu, ze względu na zbyta nachalną propagandę religijną, jaką można u nich zastać).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że szopka przypadła Ci do gustu, chociaż to zupełnie nie Twoja tematyka! :)

      Zaczęłam się teraz zastanawiać, czy jest może ktoś, kto postanowił więcej do nas nie przychodzić ze względu na ikonę i krzyż, które wiszą u nas w salonie. Co więcej, by do nas trafić, trzeba minąć kościół... :) No cóż, ciekawe spojrzenie! Nie spodziewałam się, że w kraju, gdzie symbole religijne są mocno zakorzenione w tradycji i w przestrzeni publicznej, można próbować tego unikać. Na instagramie fidodesign.pl pokazujemy różne krzyże i kapliczki przydrożne, i nie mamy żadnego problemu, by znaleźć kolejne do fotografowania. Są wszędzie dookoła, tylko często nie zwraca się już na nie uwagi. Ja bardzo lubię ten element krajobrazu! :)

      Usuń
  3. Ucieszyłam się, że w beznadziejną szarość listopada wkracza już myśl o radosnych świętach. Lubię je bardzo i wszystko, co ich dotyczy, dodaje uroku i jest ich symbolem, czyli jak najbardziej szopka. A ta jest naprawdę piękna! Więc nie żadne renifery, brzydkie Mikołaje z czerwonym nochalem, a jeśli już to nasz prawdziwy, którego wzorzec stoi w Rabce przed dworcem - biskup, postać autentyczna, no i właśnie szopka, kolędy, choinka i postnik czyli wieczerza wigilijna. Jak dobrze, Madziu, że tym modelem wkraczasz w naszą polską, rodzinną tradycję! A kto się kryje pod tym anonimem pewnie się domyślisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie symboli w stylu reniferów i Mikołajów z reklamy Coca Coli chcemy unikać. Dziękuję za miłe słowa! Ucałowania dla Was obojga!

      Usuń
  4. Powiem tak: piękne! U siebie nie dekorujemy domu tego typu rzeczami, ale to wygląda naprawdę niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć! Dzis odnalazłam Twojego bloga i wiem ze zostane tu na dłużej:) podobają mi sie takie niekatalogowe wnętrza, gdzie na pozor nic nie pasuje a efekt jest piękny i spójny:) podoba mi sie tez Twoje podejscie do urzadzania- nje robic nic na hip hip hura, tylko czekac az wnetrze samo sie zapelni:) w rzyszlym roku wprowadze sie do pierwszego w zyciu samodzielnego mieszkania (wynajmowanego) i juz teraz wiem jak ciezko mk bedzie nje zeswirowac i z cudzego, narzuconego wnetrza stworzyc cos swojego, dom do ktorego chce sie wracać, wnetrze ktore wyglada dobrze nawet z bluza rzucona na kanapie i kubkiem wypitej herbaty na stole, a nje tylko po generalnym sprzataniu. Poruszyl mnie Twoj wpis o dewocjonaliach. Zupelnie nie rozumiem dlaczego jest to temat tabu. Ja u siebie chcialabym powiesic obraz matki boskiej,ktory mam po babci. Mam nadzieje ze nie bedzie klocil sie z reszta wnetrza. Poza tym mam tez piekny, prosty krzyżyk przywieziony z lednicy:) pozdrawiam Cie serdecznie, bede zagladac częściej: *

    OdpowiedzUsuń
  6. Minimalistyczna, ale bardzo fajna :) Na pierwsze święta w kawalerce będzie super pasować ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Szopka w minimalistycznym stylu prezentuje się świetnie! W połączeniu ze światłem lampek wygląda to jeszcze lepiej.

    OdpowiedzUsuń