niedziela, 27 sierpnia 2017

Sypialnia: pościel, lustra i stara szafa

Sypialnia długo czekała na swoją kolej. Szerokie dwuskrzydłowe drzwi z przeszkleniem wymusiły na nas szybkie ogarnięcie okolic łóżka, ale wnęka z niebieską ścianą była mocno nieprzemyślana i zaniedbana. Zbiór przypadkowych rzeczy. Brakowało nam wspólnej wizji i jakiegoś impulsu, który pozwoliłby przyspieszyć działania.

Tym impulsem okazała się niedawno Lu z Enjoy Your Home, która wyprowadziła się z kawalerki do nowego mieszkania i w trybie pilnym szukała domu dla swojej starej szafy. Szafy, która idealnie pasowała do mojej koncepcji sypialnianego kącika. Więc co mogliśmy zrobić? Trzeba było ogarnąć sypialnię do końca! 


poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Kawalerka z antresolą

Dziwna sprawa. Jestem olbrzymią miłośniczką mieszkań na niedużych metrażach. Fascynuje mnie rozplanowywanie przestrzeni w taki sposób, by wykorzystać każdą lukę, każdy kącik. By było funkcjonalnie, ale też estetycznie. Małe mieszkanie zawsze są przytulne. Taki już ich urok! Sęk w tym, że sama już nie pamiętam, jak to było w przedszkolu mieszkać z rodzicami w kawalerce. Potem moje najmniejsze mieszkanie miało 46 m2, więc mogę być trochę mało wiarygodna w swoich sądach nad metrażami.

Z czego wynika moja fascynacja takimi wnętrzami? Może kojarzą mi się z moim pokojem z nastoletnich czasów. Małe królestwo, w którym samemu ustala się swoje zasady. A może podświadomie czuję się z nimi związana, bo to właśnie jedno z takich mieszkań, a nie z dwustumetrowych apartamentów, mogłabym sobie kupić? Faktycznie mam tak, że nawet w trzydziestometrowych mieszkaniach zaczynam się zastanawiać, jak byśmy je urządzili, by pomieścić się z dzieciakami. Znajomi na takie pomysły pukają się w czoło, a ja mam z tyłu głowy, że przecież kiedyś tak się mieszkało. I nie było w tym nic patologicznego! Gdzie kończy się myślenie o własnej wygodzie, a zaczyna się bycie pod presją norm społecznych? Czy duża przestrzeń nie stała się obowiązkiem, do którego należy się dostosować odpowiednimi zarobkami? Ile metrów powinno przypadać na jednego członka rodziny?

Do tych rozważań skłoniła mnie bardzo elegancka kawalerka, którą znalazłam szukając materiałów do postu o czarnych meblach (Macie jakieś czarne meble? Faktycznie są takie niepraktyczne?).

To czarne wnętrze przełamane jedynie białą podłogą, jedną białą ścianą i białym sufitem. Można by pomyśleć, że zostało przygotowane dla jakiegoś mężczyzny - tyle się mówi, że czarny to męski kolor. Tu jednak wyraźnie widać, że jest to mieszkanie dla kobiety. I nie chodzi nawet o sztukaterię na ścianie i złoty kolor w dodatkach, bo upodobania mężczyzn też bywają różne, tylko o jeden element stylizacji - damskie buty. Obraz mówi wszystko, a projektantka, Tatiana Shishkina z Inroom Interior Design Studio, potwierdza - to mieszkanie młodej niezależnej kobiety.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Rośliny doniczkowe - czy kupowanie przez internet ma sens?

Szał na hodowanie roślin w domach trwa. Jeszcze parę lat temu z dumą mówiło się o braku kwiatków, a mój zastawiony parapet robił wrażenie wielkiej kolekcji. Dzisiaj to się zmieniło o 180 stopni i kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt okazów to wciąż mało! Miłością do roślin zarażają się kolejne osoby i słychać już chyba tylko tych, którzy z pasją i zaangażowaniem postanowili poszerzyć swoją botaniczną wiedzę i nauczyć się właściwej opieki nad posiadanymi gatunkami. Suszenie roślin stało się passé. 

Podziwiamy zdjęcia domów wystylizowanych na dżungle i zachwycamy się nieznanymi dotąd gatunkami roślin, którymi znajomi chwalą się na instagramie. Ale jak przychodzi co do czego i chcemy sami nabyć ciekawy okaz, nagle okazuje się, że w sklepach wybór jest tak samo marny jak zawsze. Co wtedy?

Najlepszą radą na słaby asortyment w okolicznych sklepach są zakupy przez internet. Wiem jednak, że wiele osób obawia się, jak rośliny zniosą podróż. Jeszcze malutkie sadzonki jakoś dają radę, ale wyrośnięte rośliny z dużymi liśćmi? W ciemnościach, bez wody, rzucane, obracane... Wszyscy wiemy, jak to z paczkami bywa. Gdyby jednak było aż tak źle, raczej nikt by tak roślin nie wysyłał. Jaka jest prawda? Postanowiłam sama to sprawdzić i zamówiłam rośliny u trzech różnych sprzedawców na Allegro.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Agent nieruchomości - wyobrażenia kontra rzeczywistość

Rozbieżność między wyobrażeniami na temat danego zawodu a realiami jest bardzo częstym zjawiskiem. Wystarczy spojrzeć na blogerów - kto chociaż raz spróbował założyć bloga i prowadzić go regularnie przez kilka miesięcy, ten na pewno wie, ile to pracy. A na początku jedynym zadaniem jest publikowanie. Potem dochodzi cała korespondencja, marketing, wydarzenia, telewizja... Nie wiem, jak czołowe blogerki modowe dają sobie z tym wszystkim radę. Pomimo zespołu specjalistów, którzy pomagają, to wciąż bardzo absorbująca i ciężka praca. A jak wiadomo, i tak powszechnie uważa się, że szafiarki są głupie i nic nie robią poza strojeniem się i uśmiechaniem do zdjęć. Bardzo krzywdzące uproszczenie.

W branży nieruchomości jest podobnie. Jak ludzie widzą pracę pośrednika?