poniedziałek, 15 maja 2017

Sypialnia na wiosnę, kot i nowe plakaty

Obiecałam Wam nowości w FIDO design po majówce i oto są - w zeszłym tygodniu pojawiły się plakaty z cytatami! Na początek trzy bardzo minimalistyczne w formie, by pasowały do różnych wnętrz i były uniwersalne. Łatwo można je łączyć ze zdjęciami czy kolorowymi grafikami. Świetnie się odnajdą jako uzupełnienie galerii ściennej.

Sami zobaczcie - dwa ustawiliśmy na półkach w naszej sypialni.


Mniejszy jest z cytatem z Pieśni nad pieśniami: "Jak śmierć potężna jest miłość". To jedno z najpopularniejszych czytań na Mszach ślubnych. U nas MIŁOŚĆ stanęła pośród rodzinnych zdjęć.


Drugi plakat to cytat z Ewangelii: "U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe". 

Wiara w rozwiązanie naszych problemów to połowa sukcesu. Wszyscy ludzie od motywacji o tym mówią! Ale chociaż sama wyznaję zasadę "chcieć to móc", wiem, że tak naprawdę nie zawsze życie zależy tylko od nas. Na szczęście nie jesteśmy sami! Wciąż wszystko jest możliwe. Warto o tym pamiętać na co dzień. 



Swoją drogą, życie zaskakuje tyloma dziwnymi sytuacjami! Pracuję w domu i żyję spokojnie na obrzeżach miasta - czasem ten slow life mnie przerasta i mam wrażenie, że nie robimy nic ciekawego. A jednak wokół nas co rusz coś się dzieje! Policja, narkotyki, pogotowie, samobójcy... i my, młodzi rodzice bez nałogów prowadzący sklep z dewocjonaliami. Czyż to nie zabawne zestawienie? 


Chciałabym Wam opowiedzieć więcej, ale świat jest zbyt mały, by bohaterowie tych historii mogli zostać w pełni anonimowi. Podzielę się tylko jedną wskazówką: gdyby podczas wieczornego spaceru zaczęło Was gonić dwóch podejrzanych gości, wyjmijcie słuchawki z uszu i upewnijcie się, czy nie krzyczą: "Stój, policja!" zanim zaczniecie uciekać!


Im więcej ciekawych osób wokół nas, tym więcej przygód, które ubarwiają życie. Z perspektywy czasu widzę różne zależności i muszę przyznać, że dużą rolę odgrywają też zwierzęta. Łączą ludzi, poszerzają horyzonty i same w sobie dostarczają sporo wrażeń.


Ostatnio pokazywałam Wam kocie dzidziusie, które tymczasowo u nas mieszkają. Dzisiaj pora przybliżyć Wam postać ich mamy, nazywanej roboczo Mama Kot. 


Kotka ma rok i jest niezwykle przyjacielska. Nikt nie ma wątpliwości - musiała już kiedyś mieszkać z ludźmi. Co się stało, że wraz z młodymi pojawiła się w stodole? Nie wiadomo. Na szczęście doświadczenie porzucenia nie odcisnęło na niej aż takiej traumy, by zaczęła bać się ludzi. 


Chętnie wchodzi w interakcje. Miauczy, mruczy i jest mistrzynią cierpliwości. Sama podchodzi i ociera się również o nasze dzieci, a jak się domyślacie - kontakt zwierząt z dziećmi, zwłaszcza z małymi dziećmi, zawsze jest dość ryzykowny. Co prawda Lena w końcu nauczyła się głaskać koty prawidłowo, ale i tak mało kto ma do niej tyle zaufania, co Mama Kot.


Gdybyśmy mieli adoptować któregoś kota na stałe, najchętniej przygarnęłabym właśnie Mamę Kot. Chociaż nasikała do mojej ledwo żywej palmy i regularnie próbuje wykradać nam masło z kuchni, uwielbiam ją całym sercem!


Przyjechała do nas chuda, z wyrwanym pazurem i dwoma kleszczami. Gdybyście zobaczyli, jak zaraz po rozpoczęciu posiłku odchodzi od miski, by zrobić miejsce swoim dzieciom, też byście ją docenili. Bo Mama Kot jest bardzo dzielna. Mam nadzieję, że znajdzie najwspanialszy dom na świecie. 


Więcej informacji na temat adopcji kociej rodzinki: Koty i inne psoty



12 komentarzy:

  1. Pięknie! Zapraszamy również do naszego sklepu www.bajkowewnetrza.pl po piękne dekoracje do wnętrz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne historie i mądre plakaty. Dodam coś od siebie w sprawie policji i zwierzaków. Jestem obecnie w sytuacji, że muszę zeznawać w sądzie przeciw komuś bardzo bliskiemu. Osoba ta jest chora, nie lecząca się, zamknięta w sobie do granic możliwości i niestety niebezpieczna. Wiem co to znaczy policja, narkotyki i historie z dramatem w tle. Ostatnio odwiedziłam tę osobę w ośrodku dla bezdomnych gdzie przebywa. Bałam się, ale spędziliśmy dobre 30 minut na rozmowie. To ogromny sukces. Opowiadałam tej osobie o Krzyżu. I próbowałam namówić na pogodzenie się z nim. Razem poszliśmy do schroniska, które jest obok. I tam poznałam cudnego pieska. Roczną sunię. Całą białą z wielkimi oczami, które prosiły o pieszczotę. Głaskałam ją przez siatkę i zapragnęłam. Ale nie wiem czy mój M się zgodzi, bo nie bardzo chce psa. Wierzę, że tam z góry czuwa Ten co poukłada dalej te historie. Może kiedyś wszyscy spotkamy się w domu i będziemy mogli cieszyć się czasem RAZEM."U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe". Pozdrawiam. Isz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety, bardzo współczuję sytuacji i mocno wierzę, że jednak ostatecznie wszystko dobrze się ułoży.
      Ściskam mocno! Nie trać nadziei! A ja odezwę się jeszcze do Ciebie, ale już na priv.

      Usuń
  3. Uwielbiam Twoje kociaki i kocią historię! Przypomina mi się, jak sami przygarnęliśmy kiedyś kocią mamę z dwójką maluszków... Też nie bała się ludzi, była taka ufna... <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie też ją ktoś kiedyś porzucił :( Długo z Wami mieszkała?

      Usuń
  4. Bardzo ładnie wyglądająca sypialnia. Dla mnie to świetna inspiracja przed remontem ;)
    PS. Świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam się, że nie przepadam za kotami, ale ten ma coś w sobie :)
    A odnośnie plakatów ładnie i schludnie ułożone. Całość ładnie współgra - gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Te plakaty są kapitalne. Prosty przekaz, minimalistyczna estetyka a efekt jest naprawdę doskonały!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładny kot! Plakaty tez wydają się świetne :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie i przytulnie, a do tego jeszcze słodki kociak! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kotki są urocze a ich historia mnie zachwyca :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń