czwartek, 27 kwietnia 2017

Ładne dewocjonalia - czy to możliwe?

Trzy lata temu postanowiłam zrobić na blogu zestawienie ładnych krzyży dostępnych w sklepach internetowych. Po długich poszukiwaniach, opublikowałam artykuł. Tylko zamiast kolaży zakupowych, umieściłam w nim istotne pytanie - gdzie jest krzyż?

Wasza reakcja na to pytanie przerosła moje oczekiwania. Chociaż niektórzy byli oburzeni, że można rozmawiać o jakości dewocjonaliów, większość się ze mną zgodziła - nie ma ładnych krzyży w sklepach. Co więcej, regularnie piszecie o tym w wiadomościach prywatnych. Minęły trzy lata, a temat kiczu w dewocjonaliach jest wciąż aktualny! 

"W moim domu wiszą krzyże nad drzwiami, ale często słyszę, że to gryzie się z resztą dodatków."

"U mnie nie ma żadnego symbolu religijnego, bo mi się one wizualnie nie podobają, takie starsze do niczego mi nie pasują."

Tamten artykuł i Wasze komentarze okazały się przełomowe i dużo namieszały w moim życiu. 

Dzisiaj wyjaśnię Wam, co się działo przez te trzy lata. 


niedziela, 23 kwietnia 2017

Czy może być tanio i stylowo? Warszawskie mieszkanie na wynajem

Koszty urządzania mieszkania - o tym za dużo się nie pisze. Chociaż może to lepiej, bo gdybyśmy zobaczyli, ile kosztuje urządzenie niektórych domów, które podziwiamy w gazetach, pewnie mniej chętnie byśmy się nimi inspirowali.

Trzeba jednak przyznać, że rynek wnętrzarski jest dość zaskakujący. Identyczne meble da się znaleźć na śmietniku (za darmo) i w luksusowych sklepach (w czterocyfrowych cenach). Wyceny realizacji tego samego projektu różnią się kilku-, a nawet kilkunastokrotnie. W dodatku czasem nie sposób odróżnić taniej podróbki od drogiego oryginału. Jak przeciętny obywatel ma się w tym wszystkim połapać? Nie wiem. Chyba po to są projektanci wnętrz, by pomagali w dokonywaniu właściwych wyborów.

Czy da się stworzyć piękne i stylowe wnętrze - takie jakby stworzone do pokazywania w magazynach - bez zaglądania do salonów luksusowych marek?

W poszukiwaniu odpowiedzi zapraszam do warszawskiego mieszkania zaprojektowanego przez pracownię Borysewicz i Munzar. Dwa pokoje, czterdzieści kilka metrów. Zacznijmy od sypialni.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Moja kolekcja: kolorowe miseczki

Parę lat temu trafiłam na zdjęcie półek od podłogi do sufitu wypełnionych kolorowymi miseczkami. Fotografia sama w sobie nie była aż tak zachwycająca, ale tak rozbudowana kolekcja ceramiki zapadła mi głęboko w sercu i pamięci. Dużo rzeczy mi się podoba, ale rzadko kiedy myślę "też tak chcę!".

Pomyślałam, że kiedyś w dalekiej przyszłości skompletuję sobie coś podobnego, ale na razie są pilniejsze wydatki. A potem, sama nie wiem kiedy, powoli, trafiając na nie przy różnych okazjach, skompletowałam przyzwoity zestaw miseczek, który chętnie Wam dzisiaj pokażę.