poniedziałek, 25 lipca 2016

Mieszkanie bez bieli

Coraz więcej się mówi o przesycie białymi wnętrzami. Sama nie będę się skarżyć - lubię popatrzeć na te sterylne przestrzenie pełne światła. Jednak, jak wiecie, jestem też fanką kolorów i z największym zainteresowaniem przyglądam się nie tyle pięknym achromatycznym stylizacjom, co różnym barwnym eksperymentom. Mogą być bardziej lub mnie udane - ważne, że są odważne i mogę wyciągnąć z nich przydatne dla mnie na przyszłość wnioski.

Niech pierwsze z poniższych zdjęć Was nie zmyli. Mieszkanie, które dzisiaj prezentuję, ma w sobie sporo szarości i pojawiają się w nim również popularne meble z Ikea. Ale nie jest takie przewidywalne, jak w pierwszej chwili mogliście pomyśleć. Po pierwsze, zdecydowanie nie brakuje tu kolorów. Zielona lampa, żółte drzwi czy turkusowa szafa - to super akcenty, które ożywiają przestrzeń. Lubię się inspirować takimi motywami. Po drugie, nie doszukałam się w tym wnętrzu ANI JEDNEJ BIAŁEJ ŚCIANY. Przyjrzyjcie się uważnie i dajcie znać w komentarzach, jeśli coś przeoczyłam.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Wzornictwo i wnętrza - wystawa prac studentów ASP

Koniec roku akademickiego i wakacje oznaczają coroczną wystawę prac studentów. W tym roku miałam przyjemność zostać oprowadzoną przez osoby zaangażowane w życie najciekawszych dla mnie wydziałów - wzornictwa i architektury wnętrz (Kiri, Ola - buziaczki!), i to pozwoliło mi spojrzeć na prezentowane rzeczy z trochę innej perspektywy. Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami moimi wrażeniami.


WZORNICTWO

sobota, 9 lipca 2016

Bloggers Photo Meeting 2

Co można zrobić ze starym domem po babci? Sprzedać, wynająć, zrównać z ziemią... albo dać mu nowe życie. Iza, organizatorka Bloggers Photo Meeting, wybrała ostatnią opcję i poproszona przez swoją mamę o pomoc w remoncie, zdziała cuda! Dom przeszedł cudowną metamorfozę, którą możecie znaleźć na blogu Izy pod hasłem "Projekt Starachowice".

I właśnie w tym pięknym domu odbyły się warsztaty fotograficzne Bloggers Photo Meeting, w których miałam przyjemność uczestniczyć. Trzy dni, podczas których nasza uwaga koncentrowała się głównie na zdjęciach. Rzadko kiedy na co dzień mamy czas, by faktycznie poświęcić fotografii dość dużo uwagi. Grupowe warsztaty pod okiem osoby, która się na tym dobrze zna, to okazja, by wymienić się doświadczeniami, zadać pytania, które dręczą nas od dawna i poznać tajniki sprzętu, którym dysponujemy.  

Poznawałyśmy się przy kolacji w plenerze, przygotowywałyśmy stylizacje w trzech różnych stylach i ćwiczyłyśmy fotografię portretową (efekty moich zmagań już pokazywałam na fb: klik).

Zobaczcie, jak to wyglądało: