środa, 28 grudnia 2016

Duża roślina w domu, czyli ostatni pusty kąt wypełniony

Uwielbiam rośliny, ale już dawno postanowiłam, że powinnam mieć ich mniej. Mniej, ale za to większych. Dlatego zamiast takich wielkości pięści, zaczęłam kupować takie wyższe na długość przedramienia. Niestety na niewiele się to zdało! Wciąż akcent zieleni we wnętrzu nie był taki, o jaki mi chodziło, a sama nie do końca wiedziałam, co z tym zrobić. Aż w końcu z inicjatywą wyszedł Piotrek i zaproponował, byśmy kupili coś naprawdę dużego...




W kącie za witryną od dawna nam czegoś brakowało. Niby wszystko było, ale jakoś tak nie do końca. Zobaczcie sami na zdjęciu niżej: 




Gdy pojawił się pomysł na naprawdę dużą roślinę, w pierwszej chwili pomyślałam o monsterze. Te charakterystyczne rośliny z wielkimi liśćmi są ostatnio bardzo popularne, a że dopiero co kolega upolował jedną na olx, pomysł nasunął się automatycznie. Jednak Piotrek do monstery nie był przekonany.

Przejrzałam olx w poszukiwaniu czegoś ciekawszego, i nic. Pojechaliśmy do Leroy Merlin, i nic. Trochę mnie to zniechęciło, ale postanowiliśmy spróbować szczęścia w jakimś centrum ogrodniczym, a po drodze skoczyć jeszcze do Ikei. 

I tak trafiliśmy na naszą ikeową palmę :)



Dość długo wahaliśmy się pomiędzy dwoma gatunkami - Kentia i Areka. Pierwsza jest zdecydowanie wyższa (ok. 190 cm) niż druga (ok. 120 cm), jednak druga sprawia wrażenie, jakby miała więcej liści, przez co wygląda trochę atrakcyjniej. Wybór nie był taki oczywisty. Areka nie dość, że ładniejsza, to jeszcze prawie dwa razy tańsza, ale większa bardziej by nam pasowała, bo na pewno fotel by jej nie zasłonił. Pomyślałam, pomyślałam, i spakowałam na wózek mniejszą. W ostatniej chwili jednak spojrzałam jeszcze na instrukcje obsługi, z których wynikało jasno - do ciemnego kąta daleko od okien Areka odpada. Może nie lubi mocnego słońca, ale wiecznego cienia też nie. Nie chciałam ryzykować, że moja wymarzona gigantyczna roślina padnie po tygodniu, więc nie było opcji - pojechała z nami wielka Kentia.



Kentia jest tak wielka, że ledwo zmieściła się do auta. Liście wypełniły całe wnętrze samochodu!




Do kompletu wzięliśmy od razu koszyk wyłożony folią, który pełni rolę osłonki na doniczkę. To ważne zadanie! Osłonka to nie tylko dekoracja, ale przede wszystkim bezpieczeństwo. Woda cieknąca z doniczki mogłaby poważnie uszkodzić parkiet, a dzięki osłonce nie muszę się o to martwić.




Zdjęcia robiłam dzień po zakupach, więc palma nie prezentuje się tak rozłożyście jak obecnie. No i ta metka przy osłonce... jej oczywiście też już nie ma :)




Przy okazji zapełniania kąta za witryną, przewiesiliśmy też lampę. Nasz szklany diament, o którym pisałam TUTAJ, dość długo wisiał bliżej środka pokoju i póki w tym miejscu stał stół, wszystko było ok, ale gdy lampa wisiała dość nisko bezpośrednio nad fotelem... to już nie kończyło się dobrze. Teraz jest o niebo lepiej! Dekoracyjne żółte światło przebijające się spomiędzy liści tworzy wieczorami bardzo przyjemną atmosferę.



Do czego to doszło, by mieć palmę większą niż choinkę! :) 

Dajcie znać, jak Wam się podoba nasza nowa egzotyczna lokatorka. Ja jestem nią zauroczona! I wreszcie wiem, w jakie rozmiary roślin celować następnym razem. Może już nie w te największe, ale te metrowe będą w sam raz. 

W najbliższym poście pokażę Wam naszą palmę w troszkę innej aranżacji, a póki co jestem ciekawa, czy Wy też macie u siebie takie roślinne giganty. Podzielicie się swoimi doświadczeniami?

25 komentarzy:

  1. Pięknie wygląda wasz parkiet. prezentuje się nieziemsko w takim otoczeniu

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam, że zieleni w domu nigdy za dużo, bez niej zawsze dla mnie czegoś brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pasuje idealnie. A poza tym mimo swoich rozmiarów sprawia wrażenie lekkości

    OdpowiedzUsuń
  4. widzę, że jesteś w posiadaniu tego fantastycznego fotela z Ikei. Uważam, że w takiej cenie wygodniejszego znaleźć nie można. A co to palmy to idealnie komponuje się z Twoim wnętrzem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Palma jest fantastyczna i świetnie się wkomponowała we wnętrzu.

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja ostatnio stawiam na te większe okazy chociaż kątów mi zaczyna brakować ;-)
    U Was Kentia wpasowała się idealnie! Na plus! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nowa lokatorka jest obłędna, świetnie wpisuje się do Waszego salonu, ta osłonka nadaje całości odpowiedniej szczypty designu :) Jestem zachwycona Waszą diamentową lampą i już lecę prześledzić skąd takie cudeńko. Pozdrawiam i życzę wszystkiego co Najpiękniejsze w 2017 roku

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba właśnie tego w tym miejscu brakowało. Prezentuje się pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładne te kwiaty. Dobrze, że są sporych rozmiarów, to fajnie wypełniają wolną przestrzeń. Poza tym idealnie komponują się z cała aranżacją.

    OdpowiedzUsuń
  10. Każda, jakakolwiek roślina w pomieszczeniu zupełnie zmienia jego odbiór. Z resztą - pewnie sama o tym wiesz.
    Warto zrobić sobie "test" i wynieść na chwilę wszystkie rośliny, np. z salonu, po czym przebywać tam jakiś czas - dziwne uczucie, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale świetna! Ja właśnie swojego fikusa wyrzuciłam, nie dało się go uratować :( I zastanawiam się też nad wypełnieniem pustego kąta.

    OdpowiedzUsuń
  12. cudowne mieszkanko, takie w moim stylu, dużo koloru, nie przepadam z tym trendem pomieszczeń w "bieli i czerni"

    OdpowiedzUsuń
  13. W takim jasnym wnętrzu pełnym kolorów ta palma wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. oj tak :D kwiaty to idealne wypełniacze i u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Żółta szafka i tak dominuje nad całością.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta żółta szafka jet świetna! A wracając do tematu, zawsze warto być blisko natury.

    OdpowiedzUsuń
  17. Roślina prezentuje się idealnie w tym kącie, ja na razie ograniczam się do trochę niższych kwiatów:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta żółta szafka bardzo fajnie rozjaśnia cały kącik :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam taką ciekawostkę, takie palmy uwielbiają dym papierosowy jak się w domu paliło rosła jak na drożdżach, od kilu lat się nie pali i palma marnieje w oczach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moim marzeniem jest drzewko cytrusowe w mieszkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zieleń w domu to podstawa! Poprawia samopoczucie, wystrój, atmosferę itp Swojego czasu także zaczęłam stosować krzewy ozdobne, któe nadają się nie tylko na zewnątrz, ale i także wewnątrz wyglądają pięknie. Ale to może moje gusta więc o nich nie będziemy dyskutować.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne mieszkanie :) ja osobiście nie przepadam za roślinami w domu. Chyba, że kaktusy

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja miałam w dzieciństwie w moim pokoju wielką palmę. Pięknie było ... więc zazdroszczę teraz Wam :-). A pokój wyszedł jak z najlepszego pisma designerskiego. Wszystko w punkt: witryna palma lampa!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Grunt to dobrze wykorzystać każdy centymetr w mieszkaniu, ale w ten sposób aby go nie zagracić. Palma idealnie pasuje do Twojego salonu. Bez niej było jakoś smutno :)

    OdpowiedzUsuń