piątek, 8 stycznia 2016

Najpopularniejsze posty z 2015 roku - podsumowanie

Mam nadzieję, że już wszyscy doszli do siebie po przerwie świątecznej i możemy wspólnie podsumować miniony rok. W ciągu tych 365 dni mój blog odwiedziło prawie 200 tysięcy osób, które nabiły ponad 600 tysięcy odsłon. Co prawda, ostatnio Jagoda z lovingit.pl cieszyła się z miliona odsłon w ciągu jednego miesiąca :P ale moje wyniki też są dla mnie bardzo satysfakcjonujące! :) 

A które posty były najchętniej przez Was czytane?




1. Jak często chodzisz do terrorysty?

Ten tekst popłynął na fali ogólnopolskiego kryzysu związanego ze strajkami lekarzy. Nie dotyczył bezpośrednio problemu umów z NFZ, tylko masy hejtu skierowanego przeciwko lekarzom, która pojawiła się w internecie. Wiadomo, są lekarze lepsi i gorsi, mili i tacy trochę mniej. Ale nic nie usprawiedliwia mieszania ich z błotem i traktowania jak najgorszych popychadeł. Na niemerytoryczne wylewanie pomyj na innych w internecie jestem wyjątkowo przeczulona i bardzo mnie to oburzyło! Wyobrażam sobie, co moi znajomi po medycynie musieli czuć, czytając takie rzeczy.

Jak widać, nie tylko mnie ten temat poruszył, bo tekst wskoczył na główną na wykopie (547 wykopnięć) oraz dorobił się 224 komentarzy tam i 46 (w większości bardzo długich) na blogu.

Z wykształcenia jestem socjologiem, więc takie społeczne zagadnienia bardzo mnie interesują. Chyba powinnam częściej o tym pisać na blogu.


2. Jaki kolor pasuje do szarego?

Szary to teraz najmodniejszy kolor - uniwersalny jak biały, a zarazem praktyczniejszy. Wszystkie posty o malowaniu ścian na szaro wciąż żyją swoim życiem, więc popularność tego podsumowania wcale mnie nie zaskoczyła.


fot. thepolkadotproject.blogspot.com

3. Kropki na ścianie

Post z inspiracjami, jakie efekty można uzyskać robiąc na ścianie kropki (albo trójkąty). Przykłady metod, przykłady pokoi, różne kolory. Jestem z tego postu dumna, bo poza inspiracjami zza granicy, znalazło się też miejsce na pokazanie wnętrz naszych polskich blogerek. Po co szukać daleko, skoro można promować koleżanki? 

Ten post był wstępem do naklejenia kropek na jeden ze ścian w naszym domu. Wtedy podejrzewałam, że skończy się w pokoju Marcina, i w sumie miałam rację. Co prawda kropki zrobiliśmy na ścianie w sypialni nad naszym łóżkiem, ale niedługo potem zamieniliśmy się z dziećmi pokojami. Przy okazji malowania wymieniliśmy naklejki na inny rozmiar (były wymieszane duże i małe, teraz są tylko średnie), i ściana nadal wygląda fajnie. Polecam to rozwiązanie!


4. Okazje w IKEA - kiedy kupować, jak negocjować i na co nie patrzeć

Nasze najważniejsze meble z IKEA kupiliśmy za około 30-50% ceny. Jak? Wiele razy wcześniej o to pytaliście, dlatego powstał ten post, w którym wszystko dokładnie opisałam. Lubię kupować tanio, więc cieszę się, że mogłam podzielić się z Wami swoim doświadczeniem. Oczywiście pojawiło się kilku niezadowolonych ("no bo jak można tak skąpić, żeby obrzydliwe meble z wystawy kupować?!"), ale specjalnie mi to nie przeszkadza. Wiem, że dla wielu czytelników były to zupełnie nowe informacje i mogą okazać się bardzo przydatne przy realizowaniu następnych wydatków związanych z urządzaniem domu. 



Posty o nowościach w IKEA zawsze cieszą się Waszym zainteresowaniem. Nie dziwię się - też lubię być na bieżąco i wiedzieć, czego szukać. Niestety z Piotrkiem tak długo debatujemy, co chcemy kupić, że nim się zdecydujemy na coś na 100%, już to wycofują! Dlatego bardziej by mnie cieszyły zestawienia pt. "Uwaga! Tych rzeczy za pół roku już nie kupisz" ;)


6. Metamorfoza naszej sypialni

Mieszkanie, w którym mieszkamy, to zupełnie inny styl niż ten, który nam się marzy. Ale wiadomo - nie można mieć od razu wszystkiego! Dlatego trzeba sobie jakoś radzić. Z metamorfozy sypialni jestem dumna najbardziej! Nie ma tu niestety żadnych kolorów, chociaż te są bardzo bliskie mojemu sercu, ale zaakcentowałam swoją obecność kropkami, które też nie są standardowym elementem wystroju pokoi 'poważnych, dorosłych ludzi' :) 

Jeśli jeszcze nie widzieliście, koniecznie zobaczcie zdjęcia "przed"!

Tak, wiem... muszę jeszcze poćwiczyć ładne ścielenie łóżek :p 

7. Metamorfoza naszego salonu

Ta metamorfoza jest chyba najbardziej spektakularna, ale niestety trochę się pośpieszyłam ze zdjęciami "po". Raz, że wyszły brzydkie. Dwa, że nie ma połowy mebli! :)) Stoliki przy kanapie, półki na książki, fotel, szafka... No jednak teraz jest lepiej! Ale pomimo wielu niedoróbek, ta metamorfoza trafiła do blogowej rubryki magazynu Czas na Wnętrze [klik]. Tym samym był to mój debiut w gazecie! Bardzo miłe wyróżnienie! :) 


8. 10 kroków, by ocieplić sypialnię

Inspiracją do powstania tego postu był mail od czytelniczki. Postanowiłam trochę uogólnić temat i stworzyć zbiór rad, które mogą przydać się większej liczbie osób. Jak widać, chyba się udało!

Lubię wasze wiadomości z pytaniami o rady. Żałuję tylko, że pomimo dużego zaangażowania z mojej strony, tak rzadko dostaję od was potem odpowiedzi. Tylko raz dostałam zdjęcia po wprowadzeniu zmian, i też raz odwiedziłam mieszkanie po remoncie, by zobaczyć wszystko na własne oczy! I muszę przyznać, że wyszło super i chyba powinnam się tam wybrać jeszcze raz, tym razem z aparatem :P Natomiast nie oczekuję, że każdy będzie mi na bieżąco wysyłał fotorelację. Niemniej jakakolwiek odpowiedź zwrotna byłaby wskazana. Bo taka cisza po moich długich mailach bardzo mnie demotywuje. Ale podobno to zawsze tak jest, gdy się coś robi koleżeńsko, a nie odpłatnie. Serio mam stworzyć cennik porad mailowych, żeby dostawać odpowiedzi? Plisss, nie każcie mi tego robić.


A przykładem wzorowej korespondencji mogłaby być też ta, którą prowadziłam z właścicielką domu z dwóch poniższych postów. Tylko to nie były rady, a wzajemna wymiana myśli, która wiele mi dała!

fot. Agnieszka Kijowska

9. [Polska] Metamorfoza domu

Stary poniemiecki dom, w który zostało tchnięte zupełnie nowe życie! Przyjrzyjcie się koniecznie zdjęciom przed i po, i zwróćcie uwagę nie tylko na fantastyczną grę kolorów, ale też na funkcjonalność poszczególnych ustawień mebli. Fantastycznie widać, jak inny był styl życia poprzednich lokatorów :) 


10. [Polska] Pokój dziecka w bieli i czerni

Wciąż pozostajemy w starym poniemieckim domu. Pokój dziecięcy chciałam szczególnie wyróżnić, na przekór wszystkim oburzonym monochromatyczną kolorystyką w pokojach dziecięcych. To wnętrze, perfekcyjnie dostosowane do stylu panującego w całym domu, zarazem rewelacyjnie odpowiada na potrzeby swoich malutkich mieszkańców. Stare meble wymieszane z nowymi oraz rzeczami zrobionymi od A do Z przez rodziców. Bajeczne miejsce, polecam!

fot. Agnieszka Kijowska

Pokażę Wam jeszcze, które posty wylądowały tuż za naszym dziesięciostopniowym podium:

11. Nasze mieszkanie
12. 7 sposobów na ścielenie łóżka
13. Nasza wielka sypialnia
14. [Polska] Mieszkanie na poddaszu
15. A ja zdążyłam

Niby blog wnętrzarski, a i tak w czołówce pojawiły się aż dwa posty poruszające kwestie bieżących problemów społecznych. To z resztą chyba wszystkie posty o tej tematyce, jakie popełniłam w tym roku... Czyli jednak nie tylko ładne domy Was interesują! Bardzo się cieszę! I teraz dobrze rozumiem dlaczego blogerzy lifestylowi mają wyższe statystyki od nas, wnętrzarek! :D 

Widzę też, że lubicie oglądać polskie domy - cieszą się dużo większą popularnością niż zagraniczne inspiracje. Wcale mnie to nie dziwi - też wolę podglądać, jak mieszkają Polacy. Dlatego też pewnie lubicie, gdy pokazuję zdjęcia z naszego mieszkania! Ostatnio nie mogłam się zebrać, żeby jakieś zrobić, ale postaram się to nadrobić.

Podsumowując: polskie wnętrza, metamorfozy mojego mieszkania, tanie zakupy w IKEA i szare ściany - o tym najwięcej czytaliście w 2015! Jak będzie teraz? Wkrótce się przekonamy :) 

15 komentarzy:

  1. Aaaaaa jak miło:):):) Dziekuję Magda;):):) Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci jeszcze lepszych wyników w przyszłym roku :)

      Usuń
  2. I za to właśnie lubię Twój blog! Za to, że poza postami typowo wnętrzarskimi, można poczytać o wielu innych, ciekawych tematach :)
    P. S. Bardzo żałuję, że przegapiłam post o "terrorystach", bi w 100% się z Tobą zgadzam. Jeszcze bardziej zgadza się moja szwagierka (początkujący lekarz), która poświęciła wiele lat na intensywną naukę, po to by wyjechać do Szwecji, gdyż w Polsce po prostu nie dałaby rady utrzymać się sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, temat służby zdrowia w Polsce to materiał na osobnego bloga! Chociaż podobno na całym świecie, również w bogatszych krajach, często są z tym problemy. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni i będziemy lepiej wykorzystywać potencjał :)
      A przy okazji - tak mi szkoda lekarzy, specjalistów wysokiej klasy, którzy 4/5 czasu wizyty wklepują coś jednym palcem do komputera - jakby nie mogli mieć pomocników, którzy pisaliby już w trakcie badania i robili to dużo szybciej! Lekarz mógłby w tym samym czasie zbadać więcej pacjentów lub nie zwiększając ilości, zrobić to dokładniej. W prywatnych placówkach to się dzieje. W państwowych - niestety. A ile studenci mogliby się nauczyć pomagając bezpośrednio lekarzom przy pracy! :) Chociaż to akurat tylko taki okruszek w morzu potrzeb... ale tak mi się przypomniało :)

      Dzięki za komentarz :)

      Usuń
  3. Chciałam rozwinąć temat o Twoje porady mailowe. Wydaje mi się, że błąd popełniłaś od samego początku robiąc to za darmo... Okrutne to ale taka prawda ....o polakach..Ty robisz coś dla kogoś a on wykorzystuje Twoją dobroć że nie płaci projektantom czy dekoratorom. Wydaje mi się że robią to mniejsze blogi wykorzystując Cię. Sama jestem początkującym ale wstydziłabym się prosić o coś i nie dogadać się finansowo. Gdzie ostatnio czytałam na blogach mojej kategorii - rękodzieło - że dziewczyna odezwała się do rękodzielniczki żeby coś dla niej zrobiła a jak tamta podała jej stawkę to się zdziwiła bo myślała że to będzie za reklamę na jej blogu....wstyd.... To samo pewnie jest u Ciebie wnętrzarsko. Moim zdaniem trzeba cenić swój czas i wiedzę. Pozdrawiam, nadrabiam lekturę gdy Cię jeszcze nie znałam i życzę dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podejrzewam tych osób o jakąś chęć wykorzystania mnie, ani nawet nie o to, by same prowadziły blogi i to było jakoś powiązane. Mam raczej poczucie, że to taka naturalna forma rozmowy (tylko że o wnętrzach), jak na różnych forach ma miejsce. I ja też nie jestem architektem - trochę w tym świecie wnętrz się obracam, ale zawodowo więcej zajmuje się social media i zdjęciami, niż samym urządzaniem. Mam taki dylemat trochę, nie ukrywam. Muszę się jeszcze z tym oswoić i pewnie w końcu zrobię tak, jak radzisz :)
      Dzięki wielkie! :)

      Usuń
  4. Magdo, po tym jak w połowie roku trafiłam na Twój blog o kolorach szarych (tak, i ja dobiłam odsłony tego hitu ;-) ) zagubiłam to miejsce w sieci, ale za to w pierwszych dniach 2016 nadszedł czas na POWRÓT i czytanie jak popadnie, by nadrobić zaległości.
    W tym miejscu muszę też podkreślić, że Twoje wątpliwości z pierwszego Youtubowego vloga, że jak ktoś pisze bloga, to nie powinien nagrywać... uważam... najgrzeczniej mówiąc za bezzasadne. Masz świetny styl pisania, a słucha i patrzy się na Ciebie jeszcze przyjemniej. Masz we mnie fankę swojej twórczości, zrodzonej z pasji do wnętrz i nie tylko.

    To, że trafiłam na wpis o szarościach, był wywołany potrzebą chwili, czyli przemalowywaniem mieszkania - co było dla mnie zajęciem szalenie satysfakcjonującym. 3 z 5 dostępnych w mieszkaniu pomieszczeń dostało kolor szary - też eksperymentowałam, mieszałam szary z białym, by pod koniec malowania wybrać najbardziej szykowny IMHO kolor ścian... do kuchni :) Twój blog i wpisy potraktuję jako inspirację do dalszych zadań, bo najbliższym kwartale lub dwóch będę musiała oddać pod wynajem małą przestrzeń, jest jak płótno... beton i białe ściany (czyt. stan deweloperski). Innymi słowy - wyzwanie. Jeśli całość wyjdzie po mojej myśli i będę zadowolona z efektu końcowego zrobię dokumentację fotograficzną i się podzielę doświadczeniami - udostępniając Ci zdjęcia.

    Podzielam zdanie Marioli, która zarzuca Ci, błąd początkowy - brak cennika porad. Twój blog jest profesjonalnie prowadzony, świetnie wypozycjonowany, więc może przyszła pora zacząć odcinać kupony od już włożonej pracy? Z jednej strony rozumiem, że blog jest efektem pasji i pewnie boisz się go za nadto skomercjalizować, ale z drugiej też... może to właśnie jest nisza, którą warto wykorzystać. Jakkolwiek zrobisz w 2016 r. trzymam kciuki i życzę wielu satysfakcjonujących (Ciebie i czytelników) notek na blogu i udanych filmików YT. Po zasubskrybowaniu, nie ominę żadnego :) Uwielbiam Twój optymizm i zaraźliwy uśmiech!
    Pozdrawiam MsKierowniczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rety, strasznie dziękuję za tyle miłych słów! Zwłaszcza, że na youtubie wciąż jestem taka początkująca i każda forma poklepania po plecach pomaga mi iść dalej do przodu :)) Dzięki :*

      Z tymi cennikami... nie mam wątpliwości co do wyceniania współprac z markami na blogu, nie mam też problemu z wycenianiem jakichkolwiek usług dla firm :P i dla osób prywatnych, gdy muszę się pojawić gdzieś osobiście (zdjęcia nieruchomości, home staging). Ale po prostu nie wpadłam na pomysł, by korespondencję mailową też wyceniać :P Życie szybko to zweryfikowało, a ja uczę się na doświadczeniu nie tylko swoim, ale też koleżanek. Pewnie pora pomyśleć nad zmianami w 2016 :)

      Co do remontu - zazdroszczę! :) Chciałabym, by i nas takie zadanie czekało niedługo. Jakby było jakieś zagadnienie, które budzi Twoje wątpliwości, a post na blogu na dany temat mógłby się okazać dla Ciebie przydatny - daj znać! :) A póki co trzymam kciuki, by nie było problemów z ekipą i efekty były dokładnie takie, jakich oczekujesz, bo chętnie zobaczę te zdjęcia! :)) Powodzenia :)

      Usuń
    2. :) Chętnie złożę "zamówienie" na tekst na blogu. Urządzałam mieszkanie 9 lat temu i wtedy wpadłam w pułapkę IKEA. Podobnie jak Ty, mam w mieszkaniu sporo mebli "od Szweda" :) po zakupieniu jednego, wracałam tam po kolejny i kolejny, aż złapałam się na tym, że styl, konwencja jakkolwiek to nazwiemy, stylizacji made by IKEA jest niełatwa do pogodzenia z czymś spoza tej marki. W IKEI kupuje się łatwo, wszystko w paczkach, dostępne, przyjemne w montażu wygodne w użytkowaniu i estetyczne... ale pasują tylko ze sobą. W pokoju ok. 22 m kw. czyli takim ot "polskim salonie blokowym" tylko dwa meble kupiłam gdzie indziej. Nie wiem, może mój zmysł estetyki jest zaburzony, że trudno jest mi pogodzić się ze swoistym, eklektyzmem, bowiem sympatyzuję z minimalizmem i przedmiotami ładnymi, które budzą w moim sercu radość, kiedy na nie patrzę. Wracając do meritum. Magdo, możesz kiedyś w wolnej chwili z przymrużeniem oka zastanowić się czy moja hipoteza o "Pułapce IKEA" jest słuszna. Co do zasady - lubię ten styl, tylko nie wiem dlaczego trudno go łączyć z meblami innych marek (może to nie tylko moje spostrzeżenie).

      Usuń
    3. Ciekawy temat! Myślałam ostatnio o czymś podobnym, chociaż moje wnioski były trochę inny! Bardzo dobry pomysł i chętnie się nad tym pochylę! Na dobry początek mogę polecić zdjęcie wnętrza (które, mam nadzieję, że będę mogła kiedyś Wam szerzej zaprezentować): https://www.instagram.com/p/5O5dq2RLD-/?taken-by=magdamotrenko To dom, w którym mnóstwo rzeczy jest z IKEA, ale zupełnie tego nie czuć. I nie tylko dlatego, że ma magiczne drewniane ściany :)) Ale rozwinę myśl bardziej w już poście :)

      Usuń
  5. Kropki na ścianie mnie jarają ! bardzo mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie proste geometryczne naklejki na ścianę to chyba moje największe odkrycie minionego roku! :)) Jeszcze szablony malarskie bym chciała przetestować, bo czuję, że to też może być hit! :)

      Usuń
  6. Hej Magdo! Dzięki, że o mnie wspomniałaś :-) Bardzo mi miło, że pozytywnie wspominasz naszą korespondencję i współpracę. Napisałam Ci nawet mejla :-)
    I jak już jestem przy głosie to dorzucę jeszcze trzy grosze do opinii Gaby77. Otóż rozumiem, że w ikei faktycznie wszystko jest tak spasowane, że wydaję się, że tylko to będzie najlepiej ze sobą pasowało. Też mi się tak wydawało, co widać na fotkach z mojego poprzedniego mieszkania. Jednak udało mi się to myślenie zmienić. W moim obecnym domu z powodzeniem połączyłam meble z sieciówki z tymi starymi antycznymi stuletnimi. I wszystko wygląda ok. Także zachęcam do eksperymentowania.
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Magdo, Agnieszko, pisząc sugestię o "pułapce IKEA" mam na myśli raczej meble współczesne, dostępne w innych sklepach. Oczywiście zgodzę się, że dadzą się one dopasować do mebli z początku XX wieku czy do tych z lat 60. i 70. ubiegłego stulecia... a to za sprawą choćby tego, że styliści od Szweda czerpią z nich pełnymi garściami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaba, a to nie jest trochę pułapka mebli z innych sklepów, że często nic do nich nie pasuje, nawet rzeczy z poprzednich epok?

      Usuń