piątek, 30 października 2015

17 metrów dla czterech osób - czemu nie?

17 metrów to powierzchnia garderoby w niejednym domu jednorodzinnym. Tymczasem w centrach miast na takim metrażu musi zmieścić się nie tylko szafa, ale też sypialnia, kuchnia i łazienka. Niektórym ciężko sobie wyobrazić mieszkanie na takiej powierzchni. I to samemu, a co dopiero w cztery osoby!

Ale czy faktycznie metr w tą, czy metr w tamtą robi aż taką różnicę? Moim zdaniem nie!

Wierzę w to całym sercem: metraż naprawdę nie ma kluczowego znaczenia. I będę to regularnie powtarzać. Ważny jest układ i potencjał, ale tego nie da się łatwo zmierzyć i posegregować w wyszukiwarce, a jakieś kryteria oceny nieruchomości muszą być. I tak się przyjęło - im większe, tym lepsze. Ale jak się ma metraż mieszkania z niskim sufitem i jednym małym oknem do metrażu mieszkania w kamienicy z sufitem dwa metry nad włosami i trzema oknami większymi od proboszcza z naszej parafii? Nie da się tego porównywać jedną skalą.

Pokazywałam Wam już 19-metrową kawalerkę z Mokotowa i 26-metrowe dwupokojowe mieszkanie z (warszawskiej) Pragi. Dzisiaj pora na rekordową na tym blogu powierzchnię. 

Siedemnaście metrów na Powiślu. 
Zapraszam! :)

Najpierw zdjęcia, potem kilka słów mojego komentarza:

wtorek, 27 października 2015

Szklana lampa - wady i zalety

Mamy nową lampę nad stołem. Kształt ma troszeczkę podobny do poprzedniej pomarańczowej, ale to chyba jedyny element wspólny! Zamiast tekturowej masówki z IKEA, ręczna robota polskiego witrażownika ze sklepu Fest Lampy. Chyba się zgodzicie, że jest to zmiana na lepsze?
Zobaczcie na zdjęciach poniżej, jak lampa DIAMENT prezentuje się w naszym domu! :)


A jeśli jesteście ciekawi, jak taka lampa sprawdza się na co dzień, czytajcie uważnie. W poście będą nie tylko zdjęcia! Napiszę też o wadach i zaletach takich szklanych kloszy. Bo chociaż sama jestem zachwycona naszym nowym cudeńkiem, zdaję sobie sprawę, że nie jest to lampa dla każdego. 

sobota, 24 października 2015

Ciasto 3BIT - bez pieczenia!

Podczas weekendu jest więcej czasu na robienie pysznych deserów, dlatego dzisiaj mam dla Was prosty przepis na coś słodkiego! Szybkie ciasto bez pieczenia. Instrukcja w dziesięciu krokach z fotorelacją. Zapewniam, że nie może się nie udać :)

Zobaczcie:

niedziela, 18 października 2015

Dwupokojowe mieszkanie na 27 metrach - czy to możliwe?

W tym tygodniu robiliśmy zdjęcia w świeżo wyremontowanym mieszkaniu na Pradze. Gdy pokazałam fragmenty na Instagramie (TU i TU), zdziwiliście się, jak to możliwe, by na jedynie 27 metrach kwadratowych zmieścić dwa pokoje.

Wszystkich, którzy nie wierzą w małe metraże, zapraszam też do obejrzenia metamorfozy 19-metrowej kawalerki, którą pokazywałam rok temu KLIK. Zdjęcia w tamtym poście są jakoś dziwnie zniekształcone, ale widać, o jakiej powierzchni mówimy.

Natomiast dla mnie powierzchnia wcale nie jest kluczowa. Widziałam już wiele mieszkań, które były olbrzymie, a ich pojemność i funkcjonalność wcale na to nie wskazywała. Nasze obecne też takie jest - zamiast wielkiego przedpokoju/korytarza czy murka w salonie moglibyśmy mieć dodatkową sypialnię. Oczywiście nie chodzi o to, by było jak najwięcej pokoi, ale na pewno nie zaszkodzi, gdy wnętrze jest ustawne i sporo się mieści.

W momencie, gdy chcemy kupić mieszkanie dla jednej lub dwóch osób, i zmieścić się w niedużym budżecie, w pierwszej kolejności patrzymy na kawalerki. Niektórzy uważają, że w dwie osoby w jednym pokoju można się tylko pozabijać. Ale właśnie w kawalerce (takiej niedużej z kuchnią w przedpokoju) mieszka autorka bloga Enjoy Your Home, Lu, wraz z mężem. Teraz spodziewają się dziecka i już myślą o dostosowaniu tej przestrzeni na potrzeby trójki. Da się? Da!

Ale jeśli mamy możliwość kupienia mieszkania o tym samym metrażu (więc i w podobnej cenie), ale jednak z wydzielonym osobnym pokoikiem na sypialnię, czemu z tego nie skorzystać? Uważam, że jest to fantastyczna opcja! Sami zobaczcie, jak prezentuje się takie mieszkanie:

niedziela, 11 października 2015

Smaki miesiąca [wrzesień]

Na okres wakacji zrobiłam przerwę w moim comiesięcznym cyklu postów, w którym pokazuję Wam fajne rzeczy z różnych sklepów wnętrzarskich. Te, które wpadły mi w oko w ostatnim miesiącu lub te, które znam od dawna, ale akurat chodzą mi po głowie. Takie, które po prostu mi się podobają :)

Latem mało się dzieje, a i ja potrzebowałam wziąć głębszy oddech i zrobić sobie przerwę. Ale już wracam do gry i mam dla Was kolejne zestawienie :)


poniedziałek, 5 października 2015

Tania lampa origami IKEA JOXTORP

Przy okazji ostatniej wizyty w IKEA odkryliśmy nowe lampy! Trzy modele - każdy w innym rozmiarze i innym kolorze. Właściwie są to same abażury, ale ładnie się łączą z kolorowymi kablami, które leżą w tym samym dziale, więc bez problemu można skompletować cały zestaw i już za 23 złote mieć swoje świecące origami. Dwadzieścia trzy złote! To robi wrażenia, zwłaszcza jeśli porównać z cenami papierowych lamp Snowpuppe, które są raczej trzycyfrowe (klik).

Od razu na próbę kupiliśmy najmniejszy z dostępnych abażurów i dzisiaj chętnie podzielę się z Wami moimi wrażeniami :)


piątek, 2 października 2015

Przemalowaliśmy pokój dzieci

Przemalowaliśmy pokój dzieci! To w sumie dziwne, bo od ostatniego malowania minął zaledwie rok i cały czas jesteśmy bardzo zadowoleni z koloru, który wtedy wybraliśmy. Najchętniej przemalowałabym ściany w naszej obecnej sypialni, gdyż tamten odcień szarości średnio mi odpowiada, ale jeszcze nie zdecydowałam, na co go wymienić. U dzieci wybór koloru był prostszy :)

Przemalowaliśmy nie ze względu na kolory, ale na rodzaj farby. Stalowe Magnolie Śnieżki (Barwy Natury) i biała farba OBI, które tam mieliśmy, nie są odporne na szorowanie. A od kiedy wprowadziliśmy do tego pokoju dzieci, ściany zaczęły się bardzo brudzić. I jak rysunki Marcina bardzo mi się podobały, tak ślady jego rączek i różne zachlapania nie za bardzo.

W związku z tym postanowiliśmy po prostu przemalować ściany Śnieżką Satynową, która nie będzie się ścierać przy szorowaniu ścian. Kolory zostały podobne (Śnieżnobiała i Srebrzysty Blask), ale malowanie wymusiło na nas jeszcze inne zmiany. Przede wszystkim trzeba było zdjąć nasze kochane kropki! Chcieliśmy też przy okazji wymienić listwy, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na trochę inne rozwiązanie... Zobaczcie na filmie :)



A poniżej jeszcze kilka zdjęć przed/po.


TAK BYŁO: