wtorek, 28 lipca 2015

Porządki w domu


Weekend bez dzieci za nami. Wydawałoby się, że sobie odpoczniemy, ale nic z tego. Po pierwsze, bez dzieci się nie odpoczywa, bo się tęskni. Po drugie, na ciekawych konferencjach nie ma czasu na odpoczywanie. Wykłady, warsztaty, rozmowy, nowi ludzie i sporo przemyśleń. 

Bardzo dużo przemyśleń. Powiedziałabym wręcz, że zdecydowanie za dużo się myśli. 

Dlatego, by uporządkować chaos w swojej głowie, zabieram się za porządki mieszkania! 

czwartek, 23 lipca 2015

[Polscy artyści] Beata Murawska

Prawda jest taka, że polskich artystów zazwyczaj bardzo ciężko namierzyć. Znaleźć dwóch przykładowych - to nie sztuka! Ale przejrzeć prace kilkudziesięciu, by faktycznie być w stanie wybrać coś dla siebie... to zadanie nie należy do najprostszych.

Z twórcami z poprzednich epok nie ma problemu, gdyż są pięknie skatalogowani w różnych mądrych księgach. A jak poznać dzisiejszych rzeźbiarzy? Jak poznać współczesnych malarzy? Nie uczą o nich w szkołach! I, co gorsza, nie wszystkich da się znaleźć w internecie. Czy żeby po prostu kupić obraz, naprawdę trzeba się wgryzać w środowisko artystyczne i jeździć po galeriach w całej Polsce? Czy sztuka faktycznie jest tylko dla nielicznych?

Przerwę na chwilę swoje rozważania, by przedstawić Wam Beatę Murawską, której piękne kolorowe obrazy na pewno już znacie (chociażby z mojego salonu).

poniedziałek, 20 lipca 2015

Jestem na TAK!

Parę ładnych lat temu, gdy z Piotrkiem nie tylko nie byliśmy parą, ale nawet jeszcze zupełnie o byciu razem nie myśleliśmy, wybraliśmy się z przyjaciółmi do kina. Nie na film, tylko do kina. W związku z tym z repertuarem zapoznaliśmy się już na miejscu. Nie było dużego wyboru na daną godzinę, więc wylądowaliśmy na bardzo przeciętnej amerykańskiej komedii ("Jestem na tak").

Fabuła bardzo prosta (jak to w amerykańskich komediach) - główny bohater chce odmienić swoje życie i zaczyna zgadzać się na wszystkie propozycje. Ma nigdy nie mówić "nie" i zawsze być na tak. Straszliwie absurdalne, prawda? Dalszy rozwój wypadków nie był zbyt zaskakujący i pamiętam, że wyszłam z kina bardzo zawiedziona. Oczywiście bohater dzięki swojej otwartości na propozycje, szybko poznał nowych ciekawych ludzi i zrealizował swoje marzenia. Jak na fabułę filmu, to nie było nic ciekawego. Ale pomimo upływu lat, wciąż ten film dobrze pamiętam. A wiecie dlaczego?

Bo ta reguła "bycia na tak" naprawdę działa!



piątek, 17 lipca 2015

Moje zakupy w TK Maxx

W tym tygodniu uczestniczyłam w akcji TK Maxx. Każdy z uczestników dostał kartę zakupową i miał jakieś zadanie do wykonania. Wnętrzarkom (czyli mi i Agnieszce z inkpink.pl) przypadło kupienie rzeczy przydatnych na piknik. 

Cieszenie się latem na łonie natury nie musi oznaczać wyjścia na łąkę - można to robić również w ogrodzie czy na tarasie, więc postanowiłam nie ograniczać się do nietłukącej zastawy, którą zazwyczaj zabiera się ze sobą w teren. Postawiłam na kolory, orientalne wzory i śródziemnomorskie jedzenie. Co wybrałam? 

poniedziałek, 13 lipca 2015

Nasze mieszkanie

Regularnie pokazuję Wam różne kawałki naszego mieszkania. Postanowiłam to wszystko w końcu podsumować w jednym poście. Oczywiście obecnego stanu nie nazwałabym efektem końcowym zmian, a jedynie jakąś wypadkową naszych decyzji, które cały czas podejmujemy. Można jednak powiedzieć, że się urządziliśmy i już nie jest pusto, jak było zaraz po przeprowadzce (półtora roku temu). 


piątek, 10 lipca 2015

Niestety, wcale nie jest u nas tak czysto...

Niestety, przyznaję to z bólem serca (chociaż też nie aż tak wielkim). Może na zdjęciach na blogu panuje względny porządek, ale tak naprawdę częściej króluje u nas bałagan. Pomijam oczywiście takie drobnostki jak niepościelone łóżko czy brudne naczynia w zlewie - to jeszcze nic! Najgorsze są dla mnie poprzestawiane meble, porozrzucane poduszki i jogurty wtarte w kanapę.

Gdy w kącie leżą klocki, na środku tory, a pod stołem kolorystycznie poukładane samochody - to mi nie przeszkadza. Ale jak wszystkie krzesła są ustawione na środku mieszkania w ciuchcię, i to ciuchcię, która tak naprawdę jest remizą strażacką, to już przestaje mi się podobać. Gdy nie mam na czym usiąść przy stole, a każda próba odzyskania siedzenia kończy się awanturą (bo psuję remizę!), to nie jest już fajnie.

Na szczęście weekendy i wieczory nie trwają wiecznie!
W końcu nadchodzi cudowny poniedziałek, kiedy Marcin bawi się z przedszkolu, a Lena grzecznie śpi w łóżeczku. To jest ten moment, kiedy mam szansę posprzątać całe mieszkanie. Jeśli zdążę, mogę też zrobić dla Was jakieś zdjęcia. To ten moment, kiedy mogę odetchnąć z ulgą, że jednak nie jest ze mnie aż taka zła pani domu.

Ale jak pięknie by nie było, godzinę później i tak wróci Marcin, i cała zabawa zacznie się od nowa!

Chcecie zobaczyć, jak to wygląda u nas tak naprawdę?

Przygotowałam krótkie nagranie, na którym pokazuję prawdziwe oblicze naszego mieszkania. Żadnego stylizowania - bo to już wcześniej zrobił za mnie Marcin! A jeśli myślicie, że ten łobuz powinien pomóc mi sprzątać... to tym bardziej zerknijcie na film :)



Kto by nie uległ takiemu słodkiemu pomocnikowi...? :)

czwartek, 9 lipca 2015

[DIY] Pomarańczowe krzesło

Mamy w domu trzy stare krzesła z IKEA. Pamiętają początki tego mieszkania i wszystkich kolejnych lokatorów. Szklany stół, przy którym kiedyś stały, już od kilku lat nie funkcjonuje, więc teraz nie do końca wiadomo, co z nimi zrobić. Nie są najpiękniejsze, nie są najsolidniejsze, ale są i wędrują po domu z kąta w kąt.

I to jest ok!

Natomiast przez te wszystkie lata bardzo się zniszczyły. Odrapane ze wszystkich stron, zaczęły straszyć swoim wyglądem. Co zrobić? Znowu wyrzucić szkoda, a oddawać komuś takie zniszczone... 

Postanowiłam pomalować! A że ostatnio pisałam o kolorze pomarańczowym [TUTAJ] i akurat miałam pod ręką pomarańczową farbę, nad barwą pierwszego z krzeseł nie musiałam się długo zastanawiać.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Noclegi nad morzem, czyli co mnie denerwuje najbardziej

Sezon wakacyjny właśnie się zaczął, ale my mamy urlop już za sobą. Trzydniowy pobyt nad morzem przypomniał mi, jak wielka jest przepaść pomiędzy jakością usług noclegowych na wybrzeżu, a w innych regionach kraju. 

Przedstawię w skrócie cztery miejsca, w których nocowaliśmy w przeciągu ostatniego miesiąca: apartament w Gdańsku, kawalerka w Szczecinie,  pokój w pensjonacie w Rewalu  i pokój w pensjonacie w Drawsku Pomorskim.

Dwa mieszkania i dwa pensjonaty.


środa, 1 lipca 2015

Tort bezowy PAVLOVA

Ostatnio pokazywałam Wam, jak proste jest zrobienie tiramisu [LINK]. Choć trudno w to uwierzyć, teraz mam dla Was coś jeszcze prostszego! Tort bezowy, czyli popularna Pavlova, która zawsze robi duże wrażenie i szybko znika z kawiarnianych półek, tak naprawdę jest bardzo prosta do zrobienia samodzielnie w domu. Jak nie wierzycie, to sami zobaczcie poniżej :)