piątek, 10 lipca 2015

Niestety, wcale nie jest u nas tak czysto...

Niestety, przyznaję to z bólem serca (chociaż też nie aż tak wielkim). Może na zdjęciach na blogu panuje względny porządek, ale tak naprawdę częściej króluje u nas bałagan. Pomijam oczywiście takie drobnostki jak niepościelone łóżko czy brudne naczynia w zlewie - to jeszcze nic! Najgorsze są dla mnie poprzestawiane meble, porozrzucane poduszki i jogurty wtarte w kanapę.

Gdy w kącie leżą klocki, na środku tory, a pod stołem kolorystycznie poukładane samochody - to mi nie przeszkadza. Ale jak wszystkie krzesła są ustawione na środku mieszkania w ciuchcię, i to ciuchcię, która tak naprawdę jest remizą strażacką, to już przestaje mi się podobać. Gdy nie mam na czym usiąść przy stole, a każda próba odzyskania siedzenia kończy się awanturą (bo psuję remizę!), to nie jest już fajnie.

Na szczęście weekendy i wieczory nie trwają wiecznie!
W końcu nadchodzi cudowny poniedziałek, kiedy Marcin bawi się z przedszkolu, a Lena grzecznie śpi w łóżeczku. To jest ten moment, kiedy mam szansę posprzątać całe mieszkanie. Jeśli zdążę, mogę też zrobić dla Was jakieś zdjęcia. To ten moment, kiedy mogę odetchnąć z ulgą, że jednak nie jest ze mnie aż taka zła pani domu.

Ale jak pięknie by nie było, godzinę później i tak wróci Marcin, i cała zabawa zacznie się od nowa!

Chcecie zobaczyć, jak to wygląda u nas tak naprawdę?

Przygotowałam krótkie nagranie, na którym pokazuję prawdziwe oblicze naszego mieszkania. Żadnego stylizowania - bo to już wcześniej zrobił za mnie Marcin! A jeśli myślicie, że ten łobuz powinien pomóc mi sprzątać... to tym bardziej zerknijcie na film :)



Kto by nie uległ takiemu słodkiemu pomocnikowi...? :)


Niedługo będę miała dla Was kolejne nagranie, dlatego mam nadzieję, że taka forma przypadła Wam do gustu i będzie fajnym uzupełnieniem zdjęciowych postów.

A póki co, dajcie znać w komentarzach, jaką Wy obieracie strategię sprzątania: z dzieckiem, za dzieckiem, wbrew dziecku czy bez dziecka? I tak z ręką na sercu - ile czasu zajmuje Wam sprzątanie? Nie za dużo? ;)

Post powstał w ramach współpracy z marką Zelmer

37 komentarzy:

  1. Haha no super rozweselacz z rana! :) Uroczy pomocnik! :) A bałagan w domu wszyscy mamy, wiadomo, naturalna sprawa. I do tego sam się robi! Gdyby jeszcze tak porządek się sam robił... :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, tak! Mogłoby się sprzątać samo :D Zwłaszcza w łazienkach i w kuchni :))

      Usuń
  2. jaki mały, kochany strażak :)) zawsze jak sprzątam o dzieciakach mojej siostry to i tak znajdzie się klocek, na którego muszę nadepnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najgorsze są zabawki z jajka-niespodzianki. Mają bardziej nieregularne kształty i bardziej wbijają się w stopę ;(

      Usuń
  3. Uśmiechnęłam się...raz, bo widząc Ciebie to jakbym widziała siebie, a dwa bo strasznie słodki ten Twój Marcin ;-)...świetny filmik ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasz zdecydowanie nam pomaga. Nie, inaczej, Michaś zbiera po sobie zabawki, a czasem gdy nie do końca ma na to ochotę, zaczynam Mu pomagać ale zbieramy razem, nie ja sama. Jest coś co uwielbia - zamiatać i wyciągać naczynia ze zmywarki czy wycierać kurze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin czasem sprząta sam z siebie, jak ma ochotę. Wszystko wtedy chowa do pudeł, "myje" swoją kuchnię i nawet dywan zwija :) Ale zazwyczaj musimy mu postawić warunek: jak chce rozsypać klocki, musi najpierw posprzątać tory. I o ile nie jest śpiący, to raczej sobie z tym radzi :)

      Usuń
  5. Ale się uśmiałam...prawdziwa rzeczywistość...gdyby to jeszcze tak faktycznie szybko szło, hehe.
    Ja najczęściej sprzątam z Hanką (2,5l) u "nogi", albo na odkurzaczu...więc trwa to dwa razy dłuuuuużej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin też za mną chodzi, gdy odkurzam :) Czasem siada na odkurzaczu, a czasem po prostu trzyma rurę - tak jak strażacy - który czasem we dwóch muszą trzymać wąż podczas gaszenia pożaru ;)

      Usuń
  6. Sympatycznie.. Ja mam tak samo..chociaż czasem staram się nagonić do sprzątania.. Nie wiem jak robi pani w przedszkolu, że jak przychodziłam po Hankę to zawsze szybko sprzątała po sobie zabawki:) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin miał okresy, kiedy sprzątał w przedszkolu, a w domu nie chciał i na odwrót - w domu sprzątał, a w przedszkolu się buntował. Teraz jest już dobrze, sytuacja unormowana :) ale i tak najbardziej lubię sprzątać, gdy go nie ma ;) najszybciej mi idzie!

      Usuń
  7. Kosma ma spore problemy ze sprzataniem po sobie, ale akurat odkurzacz lubi :) Kiedyś specjalnie przyniósł do domu dwa wiaderka piachu i rozsypał na podłodze, żeby było co odkurzać :) Filmik świetny, uwielbiam takie przyspieszenia sprzątania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D Dobrze, że przyniósł piasek, a nie coś innego ;)
      Piotrek z kolegą (jak byli mali oczywiście) bawili się w odkurzanie wody ;) i zapewniam, że eksperymenty nie skończyły się szczęśliwie dla odkurzacza! :D

      Usuń
  8. ale ekstra filmik :) młody pomagier pierwsza klasa ;D
    jeżeli o sprzątanie chodzi,...ja dzieci nie mam, ale mam psa
    jak się zabieram za sprzątanie to go na podwórko wypuszczam i wtedy działam w tempie ekspresowym, takim jak twoje na tym przyspieszonym filmie ;DDDDD speed pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak przyspieszam przed niespodziewanym przyjazdem teściów :D więc film wcale nie jest aż tak oderwany od rzeczywistości :D

      Usuń
  9. Super!! Odkurzacz w domu jest niezbędny. Mając kota załączam go minimum raz dziennie. A przy moim biało-czarnych płytkach to już w ogóle… :D

    A synuś-pomocnik widać, że i tak bardziej odnajduje się w roli strażaka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przy kotach to faktycznie! Chociaż teraz, jak Lena pełza, to też odkurzamy raz na dzień, raz na dwa dni. Ale przy zwierzętach zawsze jest bardziej hardcorowo - dzieci w końcu nie gubią sierści :)

      Usuń
  10. ZA DUŻO. Czasem czuje, że w życiu nic innego nie robię, tylko podnoszę rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. u nas podobnie, posprzatam i za chwile burdel

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantastyczny filmik!
    Cóż ja mam tylko duże dziecko w domu i nie sposób tego ogarnąć :) Aż strach się bać,jak pojawi się jakiś maluch. Chyba się wyprowadzę. Nagrywaj więcej filmików! Pozdrawiam, Paula

    OdpowiedzUsuń
  13. A już myślałam, że tylko ja tak mam i wątpiłam w swoje zdolności organizacyjne ;)) Co sprzątnę to zaczynam od nowa, a dzień przerwy w ogarnianiu kończy się totalnym chaosem ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaa genialne! Ależ się do Was uśmiecham:)) Cudownego masz tego strażaka:) A o tej ciuchci z krzeseł to co nieco wiem bo u nas często podobnie;p Buziaki wielkie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Magda, film jest genialny. Ja chcę takie vine zobaczyć. :) Powiem szczerze, że im starsze dzieci tym gorzej. Własnie siedzę w domku letniskowym na kanapie i patrzę na stolik tv, gdzie leży jakaś koszulka moich dzieci, Skarpetki znajduję wszędzie. No cóż takie życie z dziećmi. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Że tak się wyrażę... Wiem co czujesz. Ja sprzątam w każdy sposób: z dziećmi, za dziećmi, po dzieciach, a raz na jakiś czas wyprawiam dzieci z ojcem na trzy godziny na plac zabaw i gruntownie porządkuję najbardziej zabałaganione pomieszczenie. A czasem olewam i nie sprzątam, bo mi się nie chce.

    Strażak mnie rozłożył na łopatki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hm... ja należę do pedantek i odkurzanie o godzinie 2 w nocy to standard - nie ma wymówek, że jest późno, czy że zmęczona! :)

    Gdy mieszkałam z rodzicami, mój pokój lśnił, ubrania ułożone były w równe stosiki i posegregowane nie tylko wg przeznaczenia, ale także kolorystycznie. Wszyscy wtedy mówili: "gdy będziesz na swoim to ciekawe czy nadal będziesz mieć czas i chęci na taki porządek" - od 3 lat jestem "na swoim" i nic się nie zmieniło! Teraz sporo osób mówi, że wszystko się zmieni gdy będą dzieci. Być może, bo mimo wszystko uważam, że dom to nie muzeum jednak z drugiej strony pod tym względem jestem podobna do mojej, nieżyjącej, ukochanej babci, która mając pięcioro (!) dzieci ZAWSZE miała nienaganny porządek - do dzisiaj wszyscy wspominają i zastanawiają się, jak ona to robiła. :D

    Ludzie często myślą, że ja będąc w domu nie robię nic, tylko sprzątam a właśnie, że jest na odwrót! Nie przeszkadza mi "codzienny rozgardiasz" bo jeżeli w domu się mieszka to zawsze gdzieś coś leży jednak nie dla mnie porozrzucane ubrania czy stos szklanek niewyniesionych do kuchni - odkładając wszystko na swoje miejsce zaraz po tym, gdy skończy się tego używać sprawia, że bałagan nie ma szans się zrobić! Pewnie wszystko to wynika z faktu, że każdy dzień mam zaplanowany od rana do wieczora i ciężko byłoby mi znaleźć nagle godzinę czy dwie na ogarnianie mieszkania - generalne porządki robię raz w tygodniu więc chyba mój pedantyzm nie jest aż tak zaawansowany bo nie biegam codziennie z mopem i ścierką. :D Chociaż nie wiem, czy to już nie choroba bo bałagan bardzo mnie rozprasza! Pracując mogę spokojnie rozmawiać z kilkoma osobami, oglądać TV lub słuchać muzyki albo w między czasie przeglądać blogi jednak przedmioty walające się w salonie nie na swoim miejscu lub świadomość, że w sypialni obok jest powojenny widok sprawia, że nie potrafię się skupić!

    Uff to się rozpisałam :D

    PS. Filmik jest świetny, jak najbardziej czekam na kolejne. Marcin - strażak to mój bohater. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja jestem pełna podziwu dla kreatywności małego strażaka:D U nas przyznam, że przed sesją wygląda nieco bardziej dramatycznie:D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiem coś o sprzątaniu z dziećmi...;) Mój synek teraz ogląda ze mną Wasz film i mówi... ale oni ładnie mieszkają ;) Zgadzam się jest ślicznie u Was;)
    Zdradź proszę skąd pochodzi narożnik i czy się rozkłada?
    Ściskam ciepło Agnieszka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! :D Kanapa jest z Ikea - model ANGSTA :)
      Rozkłada się i nam się śpi na niej bardzo wygodnie, ale to też zależy, co kto lubi - trzeba potestować w sklepie :)

      Więcej pisałam o niej tutaj (również w komentarzach):
      http://www.wnetrzazewnetrza.pl/2014/10/nowa-sofa.html

      Usuń
  20. uważam, że nie powinnaś pozwalać Marcinowi pryskać na ściany, to może zaowocować ogromnymi plamami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pryskać wodą z odkurzacza? :) Najwyżej zamalujemy! ;)

      Usuń
  21. świetny filmik. każda mama ma taki motorek do sprzątania, hihihi. ale jak wiemy, to jednak syzyfowa praca.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mieszkanie bez żadnych stylizacji - :) Też mam malucha i kolejne w drodze - jest na prawdę wesoło. Kartony jako zamki, garnki jako cymbałki - jest głośno i fajnie!

    OdpowiedzUsuń