wtorek, 3 lutego 2015

Za kilka lat...

Teraz zabiegani, rozrywani między pracą a domem, nim się obejrzymy, wylądujemy na emeryturze. Ile rzeczy będziemy mogli w końcu zrobić! Te wszystkie książki, krzyżówki, szydełkowanie - wszystko, na co teraz brakuje czasu. Tak sobie obiecujemy, prawda? Do pełni szczęścia przydałby się jeszcze taki uroczy domek z ogródkiem...












Wygodny fotel, kwiaty na stole i pachnące wypieki. Tak może być! 


Ale nie musi. 


Jeśli pozwolimy, by obecne obowiązki pochłonęły nas zupełnie i zapomnimy o tym, co naprawdę ważne, nasza przyszłość nie będzie wyglądać tak różowo. Jak na wojnie - musimy ubezpieczać tyły i być zawsze krok przed przeciwnikiem. Oczywiście możemy udawać, że w krzakach nikogo nie ma, ale otwarcie bram nie uratuje nas przed atakiem, a tylko przyspieszy moment klęski. Lepiej mieć dobry wywiad i trzymać rękę na pulsie.


Lepiej się przebadać.



Według Millward Brown* spośród kobiet, w grupie wiekowej 20-50 lat tylko 45 proc.  wykonuje badania ginekologiczne regularnie (co najmniej raz na dwa lata), a 18 proc. Polek w tej samej grupie wiekowej nigdy nie miało wykonywanej cytologii. Efekt? 60 proc. przypadków raka szyjki macicy rozpoznaje się w Polsce zbyt późno (w drugim, a nawet w trzecim stopniu zaawansowania), a 5 kobiet dziennie umiera z jego powodu. Natomiast co roku na raka jajnika umiera ponad 2500 Polek, w przypadku którego podstawą diagnozy jest USG transwaginalne (inaczej dopochwowe).
*„Obraz współczesnej kobiety a badania cytologiczne kobiet w Polsce”, czerwiec 2012 


Nie warto odkładać badań na potem, bo może być już za późno. Ani cytologia, ani usg nie należą do żadnych skomplikowanych, bolesnych czy niebezpiecznych przeżyć. To zaledwie jedna chwila, która może uratować życie. Bądźcie krok do przodu przed chorobą i zapiszcie się do lekarza już dzisiaj!


Pamiętajcie - wcześnie rozpoczęte leczenie to nie wyrok, ale szansa na powrót do normalnego życia.


Kwiat Kobiecości - przyłącz się do nas - zostań niezapominajką



zdjęcia: uniquehomestays.com via Apetyczne Wnętrze

19 komentarzy:

  1. Ja się badam regularnie :)
    J.

    OdpowiedzUsuń
  2. popieram [ pozdrawiam - Basia

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też staram się badać regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny post!!!

    ps. a domek przeuroczy:)

    ps. 2. ja tam na emeryturze wyprowadzam się na Bali, życie tam mega tanie, słońce, zero zimy, idealnie na te głodowe emerytury, jakie pewnie będziemy otrzymywać... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)

      A Bali to dobry plan, chociaż ja bym strasznie tęskniła za Polską! Nie znoszę zimna, ale i tak wolę być "u siebie" :)

      Usuń
  5. Magda prawdziwe jak nie wiem co. Mój tato emerytury nie doczekał właśnie przez brak badań regularnych. Dlatego badania profilaktyczne to moje drugie imię. Dobrego dnia dla Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przykro mi! :( W mojej rodzinie na szczęście udało się z happy endem właśnie dzięki szybkiej reakcji. W tym samym czasie rak został wykryty w rodzinie koleżanki i z przerażeniem obserwuję, jak różnie toczą się losy. Więc jak słyszę, że ktoś nie chce się zbadać, bo boi się, że będzie chory, to zawsze łapię się za głowę! Trzymaj się ciepło! :*

      Usuń
    2. Ja właśnie przez strach się badam...uważam, że jak coś jest wcześniej wykryte to jest duża szansa na przeżycie...badam się dla synka i męża, dla bliskich. Ale nie ukrywam, że często panikuję kiedy coś mnie boli, bo wtedy zawsze myślę, że to rak. Mam taki swój własny krzyż i muszę go nosić: przeogromny strach przed chorobą...zatruwa moje myśli ;-(.

      Usuń
  6. Mi marzy się taki domek gdzieś na mazurach, najlepiej nad jeziorem;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale śliczne zdjęcia! Marzy mi się taki domek letniskowy!

    Pozdrawiam i zapraszam: www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w środku bym wolała większy minimalizm, zwłaszcza dla domku letniskowego, gdzie sprzątanie wolałabym ograniczyć do minimum, ale z zewnątrz jest bajeczny :)

      Usuń
  8. Ładny domek,lubie takie drewniane.
    Z emeryturą to tak bywa jak napisała Ola, można jej nie doczekać.
    Mój Mąż po przejściu na emeryturę zaczął chorować, diagnoza rak i po trzech latach śmierć.
    Trzeba się badać bo wcześnie wykryty daje spore możliwości wyjścia z choroby,ale odmian raka jest tak wiele ,że nie zawsze operacja i chemia zadziałają.
    Na emeryturze też brakuje czasu, bo człowiek wszystko robi wolniej.
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedne się robi wolniej, a na inne już zdrowie nie pozwala. Ale obiecywać sobie zawsze można, że się kiedyś wszystko nadrobi :)
      Dzięki za komentarz! Mam nadzieję, że zmobilizuje tu obecnych do regularnych badań

      Usuń
  9. Piękny jest ten dom! Nie mogę się napatrzeć na zdjęcia. Sama kiedyś chciałabym mieszkać w takim:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na co dzień wolałabym ciut inny, ale ten jest wyjątkowo bajeczny i z pewnością super na wakacje :)

      Usuń