sobota, 21 lutego 2015

Śpiąca królewna

Cztery miesiące minęły, zaraz będzie pięć, a Lena wciąż jest taką małą kruszynką jak zaraz po urodzeniu. Mam wrażenie, że nic się nie zmieniła, chociaż coraz większe rozmiary ubrań wyraźnie temu zaprzeczają. Nie nauczyła się jeszcze żadnych super sztuczek. Zupełnie sama się nie przewraca, nie siada, nie pełza, nie raczkuje i nie chodzi. Zdarza jej się coś mówić, ale nic nie rozumiemy. Jedyna nić porozumienia to uśmiech i szczęśliwe oczy. Gdy się cieszy, macha nogami i popiskuje. Z uwagą przygląda się zabawom Marcina, tak jakby przeczuwała, że wkrótce będą rozrabiać razem. Ale takie atrakcje to jednak rzadkość, bo większość czasu po prostu śpi! 







Dzieci przewracają wszystko do góry nogami, ale zdecydowanie nie następuje to z dnia na dzień. Zanim nauczy się robić taki bałagan, jaki potrafi zrobić Marcin, minie jeszcze przynajmniej kilka miesięcy. I, chociaż to niezbyt rozsądne, już nie mogę się tego doczekać!


13 komentarzy:

  1. Kochana, rozkoszuj się swoim maleństwem w każdym wieku. Choć pamiętam, że też nie mogłam się już doczekać. Wielu rzeczy i one nadchodziły i okazuje się, że czas tak mknie szybko... Z resztą co ja mówię! Ty to wiesz. :)
    Słodkie maleństwo!
    Pozdrawiam,
    Katarynka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem się tęskni do tych etapów, które minęły :P
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Takie maleństwo to wielki skarb. Buziaki dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale aniołek z niej, że spi. Przygotowuje mamę na to co za kilka miesięcy :D

    robiewdomu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo:)) Jest rozkoszna i ma niesamowite włoski!:)) Uściski i wszystkiego dobrego dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodka jest! Skoro śpi, to Ty korzystaj z tego czasu, bo za moment jej się odmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. jaka mała, słodka kluseczka :) mnie dziś siostra zostawiła z jednym 5-latkiem, roczną dziewczynką i do tego gratis w postaci mojego psa (który słuchał się najbardziej) :))

    OdpowiedzUsuń