piątek, 2 stycznia 2015

Metamorfoza naszego salonu

Rok temu w Sylwestra przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Pora na małe podsumowanie zmian, które wprowadziliśmy. Nie było tego dużo - po prostu sprzedaliśmy lub oddaliśmy stare meble, kupiliśmy nowe (sofę, witrynę, stół, dwa krzesła i zasłony) i przemalowaliśmy ściany. Bez remontów, jak najniższym kosztem. 

To na pewno jeszcze nie jest koniec zmian, ale rocznica zobowiązuje. Zrobiłam zestawienia PRZED/PO. Mam nadzieję, że Wam się spodobają. To zawsze ciekawe, jak różnie może wyglądać to samo wnętrze :)



Niestety znalazłam tylko jedno zdjęcie zrobione rok temu, i to w dodatku już po kilku dniach odgracania, gdy po wyniesieniu części regałów ciemnej meblościanki, zrobiło się miejsce na nasz stół. Wcześniej w tym miejscu była 'sypialnia' jednego z lokatorów, wydzielona szafami i parawanem (tu już złożony stoi pod ścianą).


Do pozostałych porównań użyłam zdjęć sprzed trzech, czterech lat. Od tamtego czasu skład mebli się nie zmienił. Niektóre jedynie wędrowały po mieszkaniu. Pokój jest tu względnie wysprzątany, gdyż fotografie miały trafić do ogłoszenia dotyczącego wynajmu. Światło może tylko nienajlepsze, ale na to już teraz nic nie poradzę. 


Pod choinką leżą prezenty dla innych blogerek, które przygotowałam w ramach projektu SANTA BLOGGER. Więcej o tej akcji możecie przeczytać u Karoliny z bloga House Loves TUTAJ.


Chcemy przemalować murek oddzielający salon i kuchnię, tylko myślimy nad kolorem. Piotrek by chciał ten sam, co na ścianach, a mnie kusi, by jednak wybrać ciemniejszy szary lub czarny (farba tablicowa). Co sądzicie? Napiszcie w komentarzach.


W najbliższym czasie będziemy też chcieli zamówić mały stolik, bo na razie, gdy siedzimy na sofie i chcemy coś postawić koło siebie, przysuwamy jedno z krzeseł. Myślimy o TYM stoliku z ofety polskiej pracowni Minko, tylko nie możemy się zdecydować, który kolor i jaki rozmiar. Myślę, że przydałby się też jakiś dywan, ale na razie nie spieszy nam się.


Narożne półeczki nad telewizorem okazały się bardzo niepraktyczne. Niezbyt można było na nich coś ustawić (bo narożne i niedostosowane do dużych obciążeń, więc książki odpadają), a zarazem bardzo ciężko się je przecierało z kurzu (ciężko sięgnąć), dlatego zdecydowaliśmy się je zdemontować.


Na starych zdjęciach dobrze widać, jak ładnie mamy za oknem latem. Chociaż od tamtego czasu wierzba była mocno przycinana, to jednak zieleni nie brakuje. To olbrzymi plus tego mieszkania!

Ale nie doszukujcie się zielonych liści na aktualnych zdjęciach - przypominam, że jest zima i wszystkie opadły :)


Zastanawiam się nad przemalowaniem ramy lustra na czarno. Złota, choć nie jest w stylu naszych mebli, nieźle współgra z miedzianami lampami i już się zdążyłam do niej przyzwyczaić. Ale zawsze kusi, by zrobić małe DIY :)

Chociaż na zdjęciu PRZED wisi na ścianie mapa Warszawy, lustro było tu nim się wprowadziliśmy.


Kinkiet nad kanapą prawdopodobnie zdejmiemy, a zamiast niego powiesimy lampę sufitową. Po przesunięciu plakatu Stasysa, może zrobi się miejsce na kilka półek na książki. Zobaczymy! :)

Jeśli jesteście ciekawi, co to za kolor na ścianie, zajrzyjcie do TEGO wpisu (klik).

Rzeczy widoczne na zdjęciach (podlinkowane do postów, w których o nich pisałam):
Zanim napiszecie, że Wam się nie podoba, zajrzyjcie do wpisu 5 powodów, dlaczego nie lubię obecnego mieszkania

46 komentarzy:

  1. Ślicznie u was. Zmiana koloru ścian spowodowała ze zrobiło sie lekko. Usuwając zbędne meble powiększyła sie przestrzeń życiowa. Zanim podejmiesz kroki w przemalowaniu ścianki barku -poproś kogoś o wizualizacje -wtedy ocenicie czy to byl trafiony pomysł :)
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Z tą wizualizacją to pomyślę, chociaż z wyobrażeniem sobie tej zmiany nie mam problemu - raczej z podjęciem decyzji, a tu wizualizacja niestety niewiele pomoże. Zawsze można przemalować najpierw na kolor jaśniejszy, potem na ciemniejszy :) A że przemalować trzeba, to pewne, bo ściana jest już po prostu bardzo brudna.

      Usuń
  2. Zmiany fantastyczne. I ile przestrzeni uzyskaliście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! :) A przestrzeń jest naprawdę świetna! Fajne jest to, że Marcin może po domu swobodnie jeździć swoimi samochodzikami, budować tory, budować zamki z pościeli, i wciąż jeszcze jest tu miejsce dla nas :)

      Usuń
  3. bardzo podoba mi się metamorfoza salonu :)) a szczególnie ta żółta witrynka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem, jesteś największą fanką tej witryny! :D Ale żeby nie było - ja też ją uwielbiam :))

      Usuń
  4. Zdecydowanie zmiany bardzo duże i mocno na plus:) Salon prezentuje się teraz o wiele lepiej:)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Uściski:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i nawzajem :) Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

      Usuń
  5. Jestem pod wielkim wrażeniem. Niesamowita zmiana. Zmienił się kompletnie klimat mieszkania. Super

    OdpowiedzUsuń
  6. zawsze jak oglądam takie zestawienia to się zachwycam jak wielkie zmiany można uzyskać prostymi i tanimi środkami. Podoba mi się bardzo kierunek w którym idziecie. Półki na książki to świetny plan, bo pewnie trochę odciążyłyby witrynę. Podoba mi się też pomysł zmiany koloru barku (kurcze, no niefajny on jest i nie daje mi spokoju jak by go tu oswoić - może zmiana blatu na drewniany?). A z lustrem to trudna sprawa, bo i czarne i takie jak jest teraz pasuje do tego kąta. Ciekawa jestem na co się ostatecznie zdecydujecie.
    Pozdrawiam i życzę żeby w nowym roku nie zabrakło wam pomysłów na urządzanie mieszkania i czasu na ich realizację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymanie rzeczy na witrynie nie jest ani wygodne, ani ładne. Ale przynajmniej jest bardziej pod ręką niż w odmętach garderoby czy w piwnicy. No i funkcja motywacyjna - patrząc na te sterty nie sposób zapomnieć o półkach :)

      Co do barku, cały czas gdzieś w głębi duszy liczę na to, że będzie okazja, by go zupełnie usunąć.

      Dzięki wielkie za życzenia! Czas zwłaszcza się przyda i Tobie też go dużo życzę! :) Uściski! :*

      Usuń
  7. Magda, ja już odo dawna na Insta podglądam Wasze mieszkanie i bardzo mi się u Was podoba. Teraz mieszkanie ma charakter, jest większe i jaśniejsze. Brawo, rewelacyjnie Wam to wychodzi. Chcę zobaczyć całe Wasze mieszkanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza salonem i pokojem Marcina (który już pojawiał się na Instagramie i na blogu), to zostaje tylko sypialnia, a tu mam jeszcze zbyt dużo bibelotów na całościowe zdjęcia :) Ale w końcu pokażę!

      Jak będziesz w Warszawie, to zapraszamy :)

      Usuń
    2. A! I garderoba i łazienki! Ale to mniej ciekawe :P a i tak garderobę pokazywałam tu rok temu: http://www.wnetrzazewnetrza.pl/2014/01/nasza-wielka-garderoba.html :)

      Usuń
  8. Bardzo udana metamorfoza.Jest tak lekko a witrynka niezwykle designerska, nadaje klimatu.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie tylko ,,barek" ale kolumnę przemaluj na kolor,wtedy usuniesz ,,resztki antycznego,posągowego klimatu"-podoba mi się żółta szafa i kolorowe krzesła-w ogóle fajnie,żółta rama lustra może być(nie wprowadzaj czarnego,tylko szary jeśli już)jeszcze jakiś ciepły dywanik pod nogi i po prostu extra! gratuluję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko myślimy o farbie tablicowej, która jest czarna (niby są inne kolory, ale do końca mnie nie przekonują i to też ograniczony wybór albo bardzo duże ceny). Murek od strony kuchni jest już nią częściowo pomalowany i fajnie to wygląda. Więc może ten czarny jednak....?

      A jaki stolik lepszy? Biały czy szary? :) Czy może jeszcze jakiś inny?

      Usuń
    2. Macie tapczan-wypoczynek szary,prosty,to stolik szary będzie idealnie pasował do kolorowych krzeseł i innych dodatków,a tablicowa farba faktycznie nie jest głęboką czernią to śmiało możecie ją zastosować oraz szary barek+ szara kolumna;bo wnętrza w samej bieli są katalogowe,zimne i monotonne takie,,skandynawskie",po za tym trudne do utrzymania w czystości-Wasze pomysły są oryginalne i kolorowe,naprawdę idziecie dobrym tropem.No chyba,że lubicie odrobinę prowokacji i kolumna czerwona!
      Reszta stonowana,szara i kolorowe dodatki
      pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    3. No, sama biel to nam nie grozi, bo w tej chwili poza sztukaterią i kolumną, nic białe nie jest :)

      Usuń
    4. Ach, no i zasłony są też białe!

      Usuń
  10. bajecznie jest! Bardzo mi się pdoobają kolorowe krzesła:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Duże zmiany małym kosztem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) a gdyby nie zależało nam na czasie, pewnie koszty byłyby jeszcze mniejsze (gdybyśmy części mebli nie oddawali tylko też wystawili na sprzedaż) ;)

      Usuń
  12. Super wygląda po metamorfozie. zdecydowanie zrobiło się więcej miejsca i przestrzennie. co do murka dzielącego kuchnię z salonem to jestem za pomysłem Piotra - ten sam kolor co na ścianach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się, że zrobi się monotonnie... Ale nie wykluczam tej opcji :)

      Usuń
  13. czy ta sofa jest wygodna? Pozdrawiam i zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas wygodna, ale na pewno to też kwestia upodobań. Bez poduszek (wystarczą te w zestawie) nie jest dobrze, ponieważ oparcie jest dość twarde, ale z poduszkami jest rewelacja :) Fajne jest to, że można sobie nogi wyciągnąć lub zaszyć się w rogu :)
      Jeśli jesteś nią zainteresowana, zerknij na komentarze pod postem: http://www.wnetrzazewnetrza.pl/2014/10/nowa-sofa.html

      Usuń
  14. Uwielbiam "before and after"!!!

    Wasze mieszkanie zdecydowanie nabrało harmonii i przytulnej, domowej atmosfery. :)
    A co do Twoich pytań:
    1) ja murek również pomalowałabym farbą tablicową (być może nawet w połączeniu z farbą magnetyczną). Dzieciaki mogłyby się tam bawić do woli a miejsce jest o tyle fajne, że jest widoczne zarówno z kuchni jak i z salonu. Ten murek wydziela taką przestrzeń, która staje się w tym momencie "niepotrzebna" a mogłaby być przeznaczona właśnie na miejsce artystycznych zabaw maluchów. Z kolei dzięki temu, że murek jest w takim nieprzejściowym miejscu, nie będzie problemu z kredą, która będzie osadzała się pod murkiem. No i przede wszystkim myślę, że czarny nadałby charakteru spokojnym szarościom. :)
    2) Ze stoliczkami miałabym problem (osobiście też ostatnio zamawiałam podobne i wybrałam właśnie białe blaty ;)) Z jednej strony, być może kiedyś będziesz chciała wykorzystać je jako stoliki nocne, lub postawić w strefie przedpokoju na "rzeczy podręczne" czy też kwiaty - wtedy biały zawsze będzie pasował. Z drugiej strony, wśród kolorowych krzeseł czy tez intensywnego koloru regału (mój ukochany, niestety nie mogłam sobie na niego póki co pozwolić :() szare stoliczki podkreśliłyby "przynależność" do kącika wypoczynkowego w którym znajduje się szara sofa... oj ciężki wybór :D
    3) lustro ma "to coś" i przykuło moją uwagę już jakiś czas temu gdy trafiłam na Twojego bloga. Błagam, nie przemalowuj ramy, daj mi się jeszcze troszkę nią nacieszyć! :)

    uff, ale się rozpisałam, mam nadzieję, że dotrwasz do końca komentarza. ;)
    Czekam niecierpliwie na zdjęcia przedstawiające efekty zaplanowanych zmian.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ze stolikami myślałam o białym, bo w razie czego, to też dobry kolor do sypialni :) Ale Piotrek nie do końca jest przekonany. Ja natomiast mam większy dylemat związany z rozmiarem - lepsze większe czy mniejsze? A może jeden taki, drugi taki?
      A o lustro się nie martw - na razie brakuje mi czasu na takie eksperymenty, więc nawet jeśli przemaluję, to jeszcze nie teraz :)

      Usuń
    2. Hm, ja zdecydowałam się na dwa rozmiary. Te wymiary są dosyć zgubne bo mierząc w domu przy kanapie i obrazując sobie wielkość stoliczka przy pomocy metra, wydaje się że np. 40 cm będzie okay. W sklepie okazało się, że "40" to stoliczek dla jednej osoby (w dodatku będącej na diecie) bo zmieści się na niej kubek kawy i niewielka ilość ciasteczek - nie wspominając o sytuacji, gdy chciałoby się postawić na nich kawę np. dla trzech osób. Podane wymiary dotyczą tylko średnicy blatów więc już przy brzegu zostaje zaledwie kilka cm...

      Usuń
  15. Wygląda naprawdę super, ale nie ma co ukrywać, byli mieszkańcy mieli ułańską fantazję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się, na ile mieszkańcy, a na ile projektanci, którzy mieli procent od kosztów remontu ;) Tu nawet drzwi do sypialni są węższe od standardowych (chociaż normalne też by się zmieściły) :)

      Usuń
  16. Piękne to wasze mieszkanie. Już teraz wiem o jakich mówiłaś kolumnach. Ten pomysł z murkiem świetny tylko jeśli chodzi o farbę magnetyczną to dużo z nią zabawy. My mamy w kuchni całą ścianę magnetyczną i lubię kiedy gotując mogę przyczepić sobie przepis magnesem. Ale...ale 5 warstw aż trzeba było, żeby to się trzymało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mieliśmy magnetyczną w poprzednim mieszkaniu. Zrobiłam chyba z sześć warstw (chociaż bardzo, bardzo cienkich) i to jeszcze nie była ta przyczepność co na lodówce na przykład. Ale magnesy mnie aż tak nie kuszą - wolę tablicową. Chociaż w sypialni mamy pomalowany nią zagłówek łóżka i jeszcze nic nie napisałam :D Ta czerń mi wystarcza na razie :)

      Usuń
  17. Zdecydowanie lepiej! Zrobiło się przestronnie, jasno i przyjemnie, gratuluje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje trzy grosze :-) :
    - uwielbiam mobilność mebli - stoliki wg mnie dwa lepsze od jednego. Najlepiej jeden niższy, zeby wsunąć pod drugiego kiedy jest zbędny. Można odstawić na drugi koniec narożnika, w inne miejsce. Przydaje się takie rozwiązanie
    - kącik za murkiem - albo wersja kącika dla dzieci z tablicową i może jakimś sprytnym koszem/kufrem na podręczne zabawki, które właśnie w salonie często fruwają. Albo kącik z fotelem i mini stolikiem pomocnikiem - na kawkę, na czytanie. Przyda się dodatkowe miejsce do siedzenia w razie gości. Albo (teraz mi przyszło do głowy) zrobione na wymiar siedzisko dopasowane kształtem do kształtu ścianek w tym kącie - może nawet otwierane żeby wspomniane zabawki szybciutko pochować :-)

    Ja również czekam na fotorelację kiedy będzie PO!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mobilność mebli jest super - też to doceniam :)

      Kąck za murkiem to teraz też mój typ, ale Piotr nie zgadza się na farbę tablicową w tym miejscu :P Ale ponieważ to ja maluję (hehe), a na ten sam kolor co ściany jakoś niezbyt mi się uśmiecha, to jeszcze obrady trwają :)

      Usuń
  19. Uwielbiam oglądać zdjęcia przed i po, niestety mam wrażenie, że wiele blogerek boi się pokazać, jak mieszkało przed. Super metamorfoza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba po prostu mało kto robi zdjęcia, gdy jeszcze zaraz po przeprowadzce jest niezbyt pięknie w mieszkaniu. Sama też nie zrobiłam! Aż jestem sama zaskoczona, że nie dysponuję takimi zdjęciami dającymi całościowy pogląd na sytuację. Tylko ja szczęście posiadam te sprzed kilku lat, które - to zabawne - też sama robiłam :P
      Ale nie jest to rozwiązanie idealne - jakbym wcześniej pomyślała o metamorfozie, to zdjęcia "przed" były by bardziej chaotyczne dla lepszego efektu :P

      Usuń
  20. Witam
    czy mogłabyś napisać co to za kolor na ścianach
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale fajnie to wygląda. Zdecydowanie zmiana na lepsze :)

    OdpowiedzUsuń