piątek, 31 stycznia 2014

Lustro

Uwielbiam lustra. W poprzednim mieszkaniu bardzo brakowało mi miejsca, w którym mogłabym się zobaczyć w całości. Od stóp po czubek głowy. Teraz obie garderoby mają wielkie przeszklone drzwi. Mamy też spore lustro w przedpokoju. Choć jest zupełnie nie w naszym stylu (wielka, zdobiona, złocona rama), na razie nie myślimy o jego wymianie. Pasuje do tej przestrzeni. 

A jakie lustra lubię? Proste i duże. Ostatnio zachwycają mnie również lustra imitujące okna. Świetnie się prezentują na ścianie. Natomiast jest też sporo pięknych luster, którym dałabym raczej miano rzeźby z lustrzanym elementem. Są śliczne, ale co to za lustro, w którym obejrzeć można jedynie swoje oko?

1. KARE Design, lustro Kredki, 70x50, 529 zł; 2. Almi Decor, lustro z kolekcji Palatium, 90x120, 890 zł; 3. KARE Design, lustro London Telephone, 210x75, 1790 zł; 4. Libra, drewniane lustro Spikey, 110x110, 2449 zł; 5. KARE Design, lustro Big Beauty, 170x80, 2790 zł; 6. J-Line, lustro w drewnianej ramie, 46x120, 699 zł; 7. Almi Decor, lustro Silvia, 100x150, 1490 zł; 8. Almi Decor, lustro z kolekcji Accademia, 100x200, 1690 zł; 9. Ikea, lustro Hemnes, 74x165, 199,99 zł

Lustra pasują do wszystkich typów wnętrz. Powiększają optycznie przestrzeń. Odpowiednio powieszone mogą doświetlić pokój. Ich rola jest nieoceniona :)

via pinterest.com

via pinterest.com

via pinterest.com

via pinterest.com

via pinterest.com

via pinterest.com

Prawdopodobnie będę chciała powiesić jeszcze jedno lustro w łazience i jedno w sypialni. Nim jednak do tego dojdzie, musimy wynieść do garażu kolejne meble i uporządkować salon. Nasze domowe prace bardzo wolno posuwają się do przodu i jest to trochę frustrujące. Nim się obejrzymy, nadejdzie wiosna! Trzeba zakasać rękawy i wziąć się do pracy!


poniedziałek, 27 stycznia 2014

Szare ściany w jadalni

Jak wiecie, będziemy przemalowywać salon na szaro. Nie będzie to taki ciemny odcień, jak na zdjęciach, ale jednak dostrzegam pewne podobieństwo. Biała sztukateria, drewniana podłoga, fajne lampy, prosty stół i obrazy na ścianie. Właśnie taki efekt chcemy osiągnąć. Tylko trochę inaczej :)

niedziela, 26 stycznia 2014

Gruzja po polsku

Myśleliście o podróży do Gruzji? O tym, by pomieszkać tam kilka dni lub kilka tygodni? A o tym, by tam zamieszkać na stałe? By założyć w Gruzji restaurację? Jeśli nie, nic nie szkodzi. Ktoś zrobił to za nas i od razu wprowadził tę myśl w życie. Oto Oasis Club, restauracja założona przez Polaków w Gruzji.

piątek, 24 stycznia 2014

Sartori

W tym tygodniu dostałam krótkiego maila od Agaty z bloga D jak Design z fotograficzną odpowiedzią na TEN post. Zdjęcie tak mi się spodobało, że odnalazłam stronę fotografa. 

Tommaso Sartori zrobił niezwykle klimatyczne zdjęcia nietypowych domów. Zimnych i pustych, oryginalnych. Nie doszukujcie się tu intensywnych barw i nie zastanawiajcie się, jak się tu mieszka. Potraktujcie te zdjęcia jak obrazy, jak sztukę. Zapomnijmy o funkcjonalności, dajmy się ponieść emocjom.















źródło

Mam nadzieję, że bez problemu odgadliście, które z tych zdjęć podesłała mi Agata :)

Trzymajcie się ciepło!

PS. Pamiętajcie o Instagramie!
PS2. I o mailowej subskrypcji bloga :)

środa, 22 stycznia 2014

Czerwona lodówka

Dzisiaj mam przyjemność podzielić się z Wami unikalnymi zdjęciami pięknej nowoczesnej kuchni z czerwoną lodówką. Wnętrze jest tym bardziej wyjątkowe, że nie pochodzi z drugiego końca świata. Autorką projektu i zdjęć oraz przede wszystkim właścicielką przedstawianego mieszkania jest Małgosia z bloga Filozofia Jazdy. Miałyśmy okazję poznać się na początku grudnia na spotkaniu organizowanym przez Life Managerkę. Małgosiu, przepraszam, ale nigdy bym się nie spodziewała, że osoba pisząca de facto o samochodach, może interesować się wystrojem wnętrz do tego stopnia, by stworzyć tak świetną kuchnię! Ach, te stereotypy! :)

A co mi się tutaj podoba? Po pierwsze kolory - stonowane, a jednak z wielkim i mocnym akcentem kolorystycznym. Zabudowa po lewej stronie ociepla całe pomieszczenie. Podoba mi się rozkład i forma zabudowy. Dużo szuflad, dużo szafek, a zarazem wszystko pod ręką. Dobre oświetlenie. Jest po prostu świetnie! Oczywiście, to nie jest styl dla każdego. Ale ja czuję się tu jak ryba w wodzie!



Tu zauważyłam niepokojącą lukę za lodówką, jednak Małgosia szybko mnie uspokoiła: "luka w ogóle nie przeszkadza - tam obok nic nie ma, więc też nie ma co "wpadać :) a sama lodówka jest na kółkach, więc wysuwamy ją raz na jakiś czas i sprzątamy"





Okna mają tu taki sam rozkład, jak w naszym poprzednim mieszkaniu. I parapety takie same, i te wywietrzniki na górze... zaraz się okaże, że mieszkałyśmy na tym samym osiedlu! :)

Jest jeszcze kilka ważnych kwestii, których nie widać na zdjęciach.

Po pierwsze, Małgosia zaprojektowała kuchnię zupełnie sama. Zrobiła to tak, by było jak najbardziej funkcjonalnie. Mam poczucie, że udało się w 100%. 
"Przed projektowaniem zastanowiłam się, gdzie będzie płytka gazowa i wokół niej rozbudowywałam resztę szafek - czyli pod płytką sztućce później przyprawy - obok na dole szafka na garnki i patelnie, a z drugiej strony kosz :) czyli wszystko do gotowania - takim systemem bardzo szybko powstała cała kuchnia...."
Meble zrobił zaprzyjaźniony stolarz. Szafki są z lakierowanego akrylu, a szafka nad lodówką z czerwonego szkła. Zabudowa znajdująca się po lewej stronie została zrobiona ze zwykłej płyty. Całość, łącznie z szafą w przedpokoju, kosztowała 14 tysięcy. To bardzo mało, jak na nową w pełni wyposażoną kuchnię robioną na wymiar! 

Małgosia ma jeszcze jeden świetny patent:
"Jak przychodzą goście to stół wysuwamy na środek, dostawiamy krzesła (zapasowe na co dzień są w piwnicy) i... lampę też przesuwamy bardziej na środek, na listwie - czy Ty wiesz ile ja szukałam takiego patentu? - znalazłam oczywiście w Ikei!"
Rewelacyjne rozwiązanie! Czy coś mogłoby być zrobione lepiej?
"Jedyne co bym zmieniła, to mieszkanie na większe :) to jest super, ale jak wszyscy - chciałabym mieć większe, z garderobą..."
No cóż... ja mam garderobę, a Małgosia świetną kuchnię. Widać nie można mieć wszystkiego! :) 

*   *   *

Już od dawna chciałam Wam pokazać, jak mieszkają blogerzy nie-wnętrzarscy. Myślałam, że na początek ugryzę ten temat z zupełnie innej strony, ale jednak czerwona lodówka to zdecydowanie dobry start! Spodziewajcie się kolejnych postów w podobnym blogowym klimacie :)


Na koniec zapraszam Was serdecznie na bloga Małgosi (Filozofia Jazdy) oraz do... Ilony Patro, która dziś w nocy opublikowała post o blogosferze wnętrzarskiej! Jest m.in. nasz filmik z Meetblogin i informacja o spotkaniach Blogów Wnętrzarskich. Dużo radości sprawiła mi ta publikacja!



Małgosiu - dziękuję, że zgodziłaś się na publikację tych zdjęć! :*

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Planowane zmiany: salon

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o naszym salonie. Jak wygląda i jak chciałabym, by wyglądał. Jakie zmiany nas czekają, jakich mebli szukamy, jaki efekt chcemy osiągnąć. W tym tygodniu mam mnóstwo różnych zaliczeń na studiach, w związku z tym na szybko przejrzałam internet, by tylko naprowadzić Was na to, co siedzi mi w głowie. Kolaż nie jest idealny, ale chyba względnie oddaje to, co powinien.


Nim omówię powyższe elementy, powinniście wiedzieć, o jakim pomieszczeniu właściwie mówimy. Nie znalazłam jeszcze czasu, by sfotografować stan obecny, więc pokażę Wam zdjęcia sprzed kilku lat. Trochę się zmieniło, ale układ ścian pozostaje ten sam, a to najważniejsze.

Za nami sypialnie, przed nami salon, po prawej wejście do mieszkania. Idziemy dalej...

...i widzimy rozkład okien. Wejście na balkon (strona zachodnia, wieczorami latem będziemy mieć widok na piękne zachody słońca), murek, parkiet i sztukateria. Te ciemne regały ze zdjęcia są do wzięcia (info tu).

Spójrzmy jeszcze trochę w lewo. Tam znajduje się kuchnia. Mamy miejsce na szesnaście butelek wina, a nie pijemy alkoholu. Zastanawiam się, jak zagospodarować tę przestrzeń.


Jeśli mieliście wątpliwości, czy aby na pewno za murkiem jest część kuchenna, spójrzcie tu:

Przy okazji po lewej stronie pokazały się drzwi do pokoju Marcina. Zamiast mapy w tym miejscu wisi teraz duże lustro. Tego granatowego krzesła już nie ma. Zestawu z pomarańczowymi poduszkami na wiosnę też już nie będzie.

Teraz zerknijmy raz jeszcze na kolumnę, drzwi wejściowe i szklane półki narożne. Te elementy się nie zmieniły. Ale np. dywanu już nie ma. 

Udało nam się względnie oczyścić przestrzeń w salonie. Wystawiliśmy ciemne regały, dzięki czemu całe pomieszczenie zrobiło się dużo przyjemniejsze i jakby większe. Wstawiliśmy za to nasz prosty brzozowy stół. Teraz wszystko stoi inaczej niż kiedyś. Nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż do efektu końcowego wciąż nam daleko. 

Jak wiecie, bardzo ważny jest dla nas duży drewniany stół. Natomiast w tej chwili posiadamy już jeden, z którego jesteśmy zadowoleni. Nie jest duży, ale za to bardzo ładny. Dlatego z tym zakupem aż tak się nie spieszymy. Mamy inne priorytety.

kosz Delinska Design, obraz Krzysztofa Ludwina "Droga do pracowni", lampa niebieska, lampa biała, krzesło, szafka, stolik, stół MANU Manufaktura Drewna, kanapa

Przede wszystkim chcielibyśmy kupić witrynę. TA i TA są na zdjęciu. Obie mają tę zaletę, że nie są przeszklone do samej podłogi. Choć taka konstrukcja jest bardzo ładna i lekka, nie wygląda na mebel przyjazny dzieciom. Dlatego odpada. Te tutaj w dodatku mają na dole szuflady, a szuflady to najlepsza forma przechowywania rzeczy. Natomiast ta pierwsza ma tylko jedną szufladę, a tą drugą widziałam w Ikei na żywo i nie przekonała mnie. TA (w żółtej wersji) i TA podobają się Piotrkowi. Ja jestem tym razem wyjątkowo wybredna. Tak czy siak, w końcu powinniśmy się na coś zdecydować, gdyż nie wszystkie miski i kubki mieszczą nam się w kuchennych szafkach.

Druga rzecz to sofa. Chcielibyśmy taką niedużą na nóżkach. Najprawdopodobniej błękitną/turkusową. Ale jeszcze się zastanowimy. Do wiosny nie mamy miejsca na nową kanapę, więc ten zakup musi poczekać. 

Trzecia kwestia to lampy. Tu temat jest otwarty. Dużo lamp mi się podoba. Mniej podobają mi się ich ceny. Trzeba będzie jednak to jakoś przełknąć, bo papierowa kula średnio się tam prezentuje.

Z krzesłami musimy się zastanowić. Jeśli będą pasowały, zostaną nasze czerwone. Natomiast nie wykluczamy zmiany. Takie jak na zdjęciu mamy już jedno i jest bardzo wygodne. Może zdecydujemy się na podobne?
Gdy zrobi się cieplej, planujemy odmalowanie ścian. Będzie szaro. Wcześniej zajmiemy się powieszeniem obrazów (gdybyśmy coś przybili źle, nie będzie problemu, by zagipsować i potem zamalować).

Murek i kolumny na razie zostają. Niestety tak poważny remont byłby już dla nas zbyt kosztowny.

I na razie to chyba wszystko!

*  *  * 

Widzieliście już kuchnię, teraz zobaczyliście salon. To bardzo specyficzne mieszkanie o nietypowym wykończeniu. Sztukaterie są piękne, lecz nie każdy mebel wygląda przy nich dobrze. Kolumny nie są piękne, ale na razie zostają. Murek niezwykle ogranicza przestrzeń, ale jego likwidacja byłaby niezwykle problematyczna ze względu na podłogę pod nim. Z jednej strony kafelki, z drugiej parkiet - ciężko by było to jakoś ładnie połączyć. Póki co cieszymy się, że znalazło się miejsce na nasz stół i korzystamy z dobrodziejstw balkonu. Możemy lepić bałwana nie wychodząc z domu :) To jest super! I tego się trzymajmy.

czwartek, 16 stycznia 2014

Polski dom

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam tradycyjny polski dom, wybudowany z bali i położony w górach. Sielska atmosfera, zachwycająca łazienka i urocze kozy. Do tego fantastyczny niebieski kolor - niebieska rama okna, niebieskie krzesła, niebieskie koło u wozu. Wygląda pięknie! Gdyby nie ten barwny akcent, byłoby tu zupełnie inaczej. Choć ten wystrój to zupełnie nie moje klimaty, miło popatrzeć na tak spójnie i gustownie urządzone wnętrze. Piękne widoki, zieleń za oknem i letnia aura. Nic, tylko się spakować i jechać na wakacje!

 
 










Foto: Michał Mrowiec (źródło)

Ten dom to agroturystyka, więc jeśli mielibyście ochotę spędzić w nim kilka dni - jest to możliwe. Nie byłam tam, więc nie mogę powiedzieć, że polecam, ale na zdjęciach wygląda atrakcyjnie. Więcej na stronie jolinkowo.pl.

*   *   *

Dziękuję Wam za zainteresowanie poprzednim postem dotyczącym krzyża - głównego symbolu naszej religii. Naszej, bo chrześcijaństwo jest elementem kultury całego społeczeństwa, bez względu na osobiste wierzenia. Okazało się, że również zwróciliście uwagę na nieeksponowanie elementów religijnych na blogach. Paulina z bloga Z widokiem na... zauważyła brak szopek wśród prezentowanych dekoracji świątecznych (więcej możecie przeczytać u niej - TUTAJ; zerknijcie też na inne posty pełnie pięknych zdjęć). Natomiast okazało się, że jednak polski duch jeszcze nie umarł i nie naśladujemy stylu skandynawskiego tak ślepo, jak z pozoru mogłoby się wydawać. Swój krzyż pokazały AsiaMi i KarolinaPe, a u Gu na ścianie pojawiła się ikona. Przypatrzcie się też stronom office/pracownia w katalogu Agnetha.home i wnętrzu zaprezentowanym na blogu Anja on interiors Mam nadzieję, że dopatrzycie się też krzyża na zdjęciach powyżej. Jest nieźle! Natomiast w dyskusji pod postem doszliśmy do jeszcze innego wniosku - w sklepach jest bardzo mały wybór 'modeli' krzyży i ciężko znaleźć taki, który nam się spodoba. Lifemanagerka napisała wprost - nie ma w domu symboli religijnych, bo jeszcze nie trafiła na żadne, które by jej odpowiadały wizualnie. Sama, gdybym teraz miała kupić nowy krzyż, rozłożyłabym bezradnie ręce.
Jeśli traficie gdzieś na zdjęcia symboli religijnych we wnętrzach albo odkryjecie sklep z ładnymi dewocjonaliami, wrzucajcie śmiało linki w komentarzach :)