poniedziałek, 8 grudnia 2014

Lampa, kabel i hak

Wczoraj na jednej z facebookowych grup wnętrzarskich koleżanka spytała o opinie na temat przewieszania lamp bez kucia ściany. Chodziło dokładnie o przypadek, gdy w celu przewieszenia lampy sufitowej w inne miejsce, ograniczamy się do zamontowania haka i pozwalamy, by kabel ciągnął się czasem nawet przez całe pomieszczenie. 

Jakie komentarze się pojawiły? 
"Porazka nie pomysl ! Ktoś ewidentnie na latwizne poszedl", 
"Z cyklu kto pani to tak spierdol...", 
"To nie jest gust tylko jakaś porażka", 
"Aranżacja po 0.7 L", 
"az się uśmialam moze słuzyc na powieszenie bielizny"...

Oczywiście udzieliłam się w dyskusji, ale chciałabym ten temat poruszyć również tutaj, gdyż tego typu rozwiązanie jest bardzo wygodne, a przy okazji może też bardzo dobrze wyglądać. Warto o tym pamiętać nim na starcie skreślimy ten pomysł. Zobaczcie poniższe zdjęcia. To nie są wnętrza, w których można mówić o "porażce", "wieszaniu bielizny" czy "prowizorce". To po prostu świetne projekty i niestandardowe rozwiązania. Warto otworzyć umysł na piękno!








Sama też zastanawiam się nad wprowadzeniem takiego rozwiązania w naszym domu. Mamy bardzo dużo kinkietów i niewiele lamp wiszących. Żeby wymienić kinkiet na lampę sufitową i poprowadzić kabel w ścianie, musiałabym skuć fragment sztukaterii. Gra niewarta świeczki. Ale może taki wiszący kabel w salonie rozwiązałby problem... Poważnie nad tym myślę.

źródła zdjęć: 1 / 2 / 3 / 4 / 56
cytaty: klik

32 komentarze:

  1. Zdjęcia wyglądają super! Po wczoraj tym bardziej jestem zdecydowana na to rozwiązanie :))
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Zwłaszcza, że jestem niezwykle ciekawa efektów!

      Usuń
  2. uwielbiam to rozwiązanie i ostatnio zmieniając sobie lapy w kuchni - wszystkie kable zostawiłam na wierzchu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! :) Jeśli publikowałaś ich zdjęcia, to daj link, żeby przekonać też innych do tego pomysłu :)

      Usuń
  3. pierwsze zdjęcie to kuchnia moich marzeń!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym wymieniła lodówkę na czerwoną lub butelkowozieloną :)

      Usuń
  4. Świetne, nie pomyślałabym o takim rozwiązaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często najtrudniej wpaść na najprostsze rozwiązania :)

      Usuń
  5. wszystko zależy od wnętrza , jednemu pasuje drugiemu nie.. ale nie oszukujmy sie.. polacy dopiero otwieraja sie na ciekawe nie szablonowe wnetrza.. w wiekszosci polskich wnetrz kroluja mebloscianki z brw i neutrealne kolory kawy z mlekiem, czekolady i inne beże.. bo tak bezpiecznie i łatwo... czasami na portalach wnetrzarskich na które przekierowuje np gazeta.pl pokazywane są super ciekawe wnetrza.. ale komentarze są takie zasciankowe ze az zal czytac.. niestety wetrzarska blogosfera z ciekawymi wnętrzami to jednak ułamek tylko wnętrz polskich.. ale super ze sie rozrasta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Izą, od lat "penetruję" rozmaite fora wnętrzarskie i tam dopiero to jest porażka. Za diabła nie rozumiem tekstów zamień żeberka na konwektor, pochowaj kable (instalacja naścienna..... majgad.... to masakra najgorsza z najgorszych, dno i prowizora) panele na podłogę bleeee... bo koniecznie musi być deska trójwarstowa (a te czasem fajne dobrane mogą wyglądać czadowo) i w ogóle można wymieniać i wymieniać takie szczególiki.
      Brakuje nam luzu wnętrzarskiego, lekkiego przymrużenia oka i własnej inwencji.
      A jeśli chodzi o takie wiszące kable to super pomysł. Ja jestem absolutnie ZA!!!!

      Usuń
    2. To prawda - wszystko zależy od wnętrza. I pewnie z meblościanką z brw to już nie będzie wyglądać tak fajnie :))

      Zastanawiam się, czy w końcu to ludzie zmienią gust i przestaną kupować w sklepach typu agata meble, czy to jednak sklepy zaczną zmieniać asortyment na ciekawszy...

      Usuń
  6. Kiedyś unikałam kabli ale teraz uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię kable do lamp, ale te wszystkie ciągnące się po ziemi przy komputerze stacjonarnym to makabra! Dobrze, że przechodzimy na laptopy!

      Usuń
  7. Takie rozwiązanie to wcale nie przypadkowa aranżacja. Widać tu cel, nawet sam kabel jest czasem fantastycznie pozbierany i dobrze wygląda. Zauważ, że na tych zdjęciach jest to swego rodzaju wyjątkowa dekoracja, wnętrza są czyste, schludne, a pozorny bałagan wprowadza właśnie kabel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, kable tu są dość kluczowym elementem wystroju. Nie zmienia to jednak faktu, że wyglądają super. A skoro gdzieś wyglądają dobrze, to znaczy, że nie jest to wcale brzydkie rozwiązanie! Tylko trzeba umiejętnie stosować :)

      Usuń
  8. Wiem ze w krajach skandynawskich takie rozwiazanie to standard. Moja mama mieszka w Danii, widziałam ich mieszkania czynszowe-w kazdym bylo takie rozwiazanie. Dla Dunczykow czyms mniej naturalnym bylyby te kable powpuszczane w sufity:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że to AŻ TAK popularne za granicą! Fajnie :) To w sumie bardzo wygodne! Normalnie przecież trzeba skuć, przenieść, zagipsować, zaszpachlować, pomalować... A wypełnić dziurkę po poprzednim haczyku i wbić nowy to już dużo mniej roboty :)

      Usuń
  9. Te wszystkie komentarze, które zostały przytoczone w artykule to jakiś nonsens, a ich autorzy kompletnie nie mają pojęcia o aranżacjach wnętrz. Faktem jest, że takie rozwiązanie nie pasuje do każdego wnętrza, ale w tych nowoczesnych jest to standard i bardzo fajny element.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że coraz więcej osób tak myśli :)

      Usuń
  10. Sami praktykujemy takie rozwiązania i nie uważamy tego za pomyłkę ekipy remontowej ;) to zawsze nowy, ciekawy aspekt dla mieszkania !

    OdpowiedzUsuń
  11. My postawiliśmy na takie rozwiązanie w zupełnie nowym mieszkaniu, a przecież moglibyśmy pociągnąć kabel, gdzie tylko chcemy. Powód jest jeden, no może dwa :) Po pierwsze, ciekawie to wygląda. Po drugie, i najważniejsze, mam zamiar zmieniać co jakiś czas wystrój pokoju, a potrzebuję lampy nad stołem. Mimo, że teraz stół stoi przy oknie, w przyszłym roku może pojawić się po drugiej stronie pomieszczenia. I co w takiej sytuacji z lampą? Mamy remontować nowe mieszkanie? A przy takim rozwiązaniu po prostu trzeba będzie dokręcić jeszcze jeden haczyk i gotowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Dzięki takim prostym rozwiązaniom, mieszkanie może żyć razem z nami :) Jestem wielką przeciwniczką zabudowywania wszystkiego na stałe.

      A swoją drogą, w naszej sypialni jest zagłówek z gipsowy na stałe zamocowany na ścianie. (Nie my to zrobiliśmy!) Wyobraź sobie, jak komicznie wyglądał, gdy przez ileś lat w tym pokoju stało pojedyncze łóżko ;)

      Usuń
  12. O i ja dołączam do grona lubiących zwisające kable :)
    U nas w jadalni zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie chcąc doświetlić stół dwoma lampami Hektar z IKEA bez kucia sufitu żeby zabudować kabel. Wygląda to bardzo fajnie :) Jest industrialny akcent w skandynawskim wnętrzu. Tylko mój szablonowy brat lubiący meble ze sklejki na pierwszej wizycie zasugerował:" aaaa co tu się stało czemu to tak wisi" (sądząc, że przy następnym malowaniu kabel zostanie schowany!) Na co ja NIE nie zostanie schowany. i kropka :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że komentarzami nie ma się co przejmować. Kiedyś się udzielałam w takiej grupie,ale kiedy ktoś spytał o odnawianie mebli,ja merytorycznie odpowiedziałam i załączyłam zdjęcie zostałam obsmarowana epitetami za kolor.. A to rzecz indywidualna. Wydaje się, że też złożyłaś merytoryczną podpowiedź a cała gama "dekoratorów" wnętrz postanowiła dopiec;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko co wychodzi lekko,leciutko,leciuteńko ponad polski standard jest blee:)
    Sama to przerobiłam,kiedy swoje mieszkanie "zrobiłam" na biało:)
    Co ja się nasłuchałam:)
    Róbmy swoje,co nam w duszy gra.

    OdpowiedzUsuń
  15. Co za bzdury, jeżeli coś jest dobrze zrobione, to dobrze będzie wyglądało. Zwykły kabel też trzeba "przewiesić" z pomysłem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam tak od roku - mój mąż po prostu odmówił kucia w żelbetonie, więc przejrzelismy internety i w końcu puscilismy kable (w trzech kolorach) przez takie śmieszne kołowrotki. Juz wtedy było to rozwiązanie MEGA popularne, nawet moje "niewnętrzarskie" koleżanki je zastosowaly. W zyciu bym nie posądziła blogosfery o taki brak polotu...

    No ale po przeczytaniu tego posta chyba będę się bała ujawnić ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Proste a jednocześnie świetne rozwiązanie. Prezentuje się bardzo ładnie i nowocześnie. Pozdrawiam i czekam na kolejne inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń