czwartek, 27 listopada 2014

Listopadowy spacer

W dobie telefonów komórkowych, gdy robimy zdjęcia na każdym kroku, przestaliśmy traktować je jako coś wyjątkowego. Fotografujemy dużo, niekoniecznie dobrze, rzadko coś wywołujemy. A zdjęcia mojej rodziny sprzed moich narodzin zmieściłyby się w jednym albumie. Wszyscy ładnie ubrani dzielnie pozują do wspólnej fotografii. Trochę więcej zachodu, ale za to zdjęcie cieszy oczy kolejnych pokoleń. Czy nasze wnuki będą miały tyle siły i chęci, by przeglądać wszystkie zdjęcia, które robimy obecnie?
Dlatego korzystając z ostatnich jesiennych dni, postanowiliśmy umówić się na rodzinną sesję zdjęciową, by uwiecznić nasze pierwsze spacery w czteroosobowym składzie. Nic w pośpiechu, ale starannie i z sercem, jak dawniej.





Wspólnie z Jagodą, która robiła nam zdjęcia, wybraliśmy się na spacer po Podkowie Leśnej, pięknej podwarszawskiej miejscowości założonej jeszcze przed wojną. Miejsce nie tylko piękne, ale też nieprzypadkowe. To tutaj wychował się Piotr i to tutaj braliśmy ślub. Mamy stąd wiele miłych wspomnień. Teraz doszły kolejne.






Gdy pokazałam zdjęcie ze spaceru na Instagramie, Waszą uwagę przykuł wózek Leny. To Contessa polskiej marki Navington. Nowy model, który jest nie tyle stylizowany na lata pięćdziesiąte, co po prostu jest rekonstrukcją jednego z wózków z tamtych czasów. Dla miłośników klasycznego designu nie lada gratka! 








Choć koła wózka są dość twarde, a my jeździliśmy po nie zawsze równych alejkach parku, Lena cały spacer bez problemu przespała. Odpowiednia amortyzacja wózka sprawia, że dziecko cały czas jest delikatnie bujane, podobnie jak w łonie matki. 








Uwielbiam przeglądać stare zdjęcia, które dostałam od babci i mam nadzieję, że moje dzieci też z przyjemnością będą wracać do tych fotografii. Bo warto się inspirować dawnymi latami i brać z nich to, co najlepsze...


zdjęcia: Fotoplastykon
post powstał przy współpracy z marką Navington

33 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia i super wózek :) Pozdrawiam http://blogdreamhome.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały pomysł i przepiękna pamiątka, nie mówiąc już o tym jak fajną rodziną jesteście, aż miło patrzeć :) Wnuki i prawnuki będą zakochane w tej sesji ;)
    Pozdrawiam
    Pastelowa Kropka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! :*
      Póki co planuję trochę zdjęć wywołać nie z myślą o wnukach, a o naszych babciach :)

      Usuń
  3. I ja Wam dziękuję za przemile spędzony czas :) To, że bardzo pozytywna z Was rodzinka wiedziałam już wcześniej, ale teraz poznałam pełen skład i zdania nie zmieniam :) Przy następnej wizycie w stolicy mam nadzieję na kolejny spacer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :D :* Strasznie się cieszę, że to właśnie Ty zrobiłaś nam te zdjęcia :) Są super i mam nadzieję, że kiedyś to powtórzymy :)

      Usuń
  4. Piękna sesja :) nie robię za dużo zdjęć a potem zawsze wywołuję aby włożyć do albumu który lubię od czasu do czasu przeglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My robimy bardzo dużo zdjęć, ale co jakiś czas siadam i wybieram niektóre do wywołania. Niby selekcja, ale i tak już mamy kilka albumów wypełnionych ;) Ale jak tu nie robić zdjęć, gdy dzieci są takie słodziutkie! :))

      Natomiast coraz częściej ludzie trzymają zdjęcia tylko w formie cyfrowej. Grunt, żeby w ogóle mieć jakieś zdjęcia na pamiątkę :)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia a wózka lekko zazdroszczę;) Koleżanka ma Navingtona i bardzo sobie chwali.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczna sesja, pełna ciepła. U nas też zdjęć mnóstwo, a z wywoływaniem idzie cięzko, czasem nawet trudno je posortować i wybrać te dobre. Oj ile ja razy sobie obiecywałam, że zrobię tam porządek...
    Ps. Wózek rzeczywiście obłędny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już mam zdjęciowe zaległości! Ale większy porządek muszę zrobić na dysku. Teraz boję się cokolwiek skasować, bo w tym chaosie nie mam pewności, czy to przypadkiem nie jest ostatnia kopia!

      Usuń
  7. Urocza rodzinka. A ja podziwiam twoją figurę :) Nie widać, że byłaś jeszcze niedawno w ciąży. Jak ty to robisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)) Chociaż moim zdaniem strasznie widać :P ale tłumaczę sobie, że niecałe półtora miesiąca po porodzie musi tak być i trzeba się z tym pogodzić :) Takie uroki życia!

      Usuń
  8. Przepiękna zdjęcia Wam Jagoda zrobiła, w ogóle urocza z Was rodzina. Cieszę się, że miałam okazję Was poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam również było bardzo miło! Szkoda, że nie mogliśmy porozmawiać dłużej. I ciągle jestem pod wrażeniem pięknego mieszkania :) Może jak będziemy we Wrocławiu spotkamy się na kawę? Albo lepiej na herbatę, bo przecież ja nie pijam kawy! :)

      Usuń
  9. Super pamiątka. Ciekawa jestem, czy macie drugi wózek na polskie krzywe chodniki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiątka fantastyczna! Uwielbiam robić zdjęcia, uwielbiam mieć zdjęcia i uwielbiam je przeglądać. To zawsze daje mi poczucie spokoju. Nie muszę się martwić, że zapomnę, bo w każdej chwili mogę sobie zerknąć odświeżyć pamięć :) A wózek mamy po Marcinie, taki czarny w białe kwiatki :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :) Cieszę się, że Ci się podoba!

      O, i teraz tak pomyślałam, że następną sesję rodzinną fajnie by było zrobić nad morzem na plaży :))

      Usuń
  11. Takie zdjęcia to piękna pamiątka. Wózek wygląda genialnie, ale czy jest praktyczny? Tzn. czy daje radę na naszych niezbyt przyjaznych chodnikach itp.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest funkcjonalny, to na pewno, chociaż nie uniwersalny. Jest dość duży i ciężki, więc na pewno nie nadaje się do przewożenia malutkimi samochodami czy regularnego wnoszenia go po schodach w bloku. Ale za to jest stabilny, więc nawet na dużych nierównościach nie trzeba się martwić, że się przewróci - dlatego Marcin spokojnie mógł pchać Lenę nawet na dzikiej ścieżce w parku. Jest bardzo wygodny 'bagażnik' na dole. Myślałam, że przez twarde koła będzie się nieprzyjemnie jechało po nierównościach, ale tak jak pisałam w poście, amortyzacja jest fantastyczna. Drewniana rączka też bardzo przyjemna. Koła nie są skręcane, więc do manewrowania np. w centrum w tłumie ludzi to raczej średnio wygodnie, ale na spacer po parku - bez problemu.
      Wózek ma swoją stylistykę, która świetnie pasuje do odpowiedniego otoczenia. Będzie pięknie wyglądał na willowym Żoliborzu czy Mokotowie, a już wśród blokowisk na Ursynowie... to może być trochę nie ta bajka. I myślę, że tam, gdzie najlepiej pasuje wyglądem, tam też spokojnie spełni swoje funkcje praktyczne :)

      Usuń
  12. Zdjęcia przekonują mnie, żeby odwiedzić kiedyś Podkowę Leśną ;) A wózek przepiękny. Ja do tej pory nie mogę pojąć dlaczego przy okazji któregoś z remontów moi rodzice postanowili rozmontować i wyrzucić wózek, który pewnie kilkanaście lat przechodził w rodzinie z rąk do rąk i który stał na strychu od czasu gdy z niego wyrosłam... Więc zamiast mieć prawdziwy wózek z historią za kilka lat pewnie będę kupować stylizowany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Podkowie jest bardzo przyjemnie :) Warto zajrzeć! Jest tu tyle pięknych domów! Aż mi trochę głupio czasami, jak podziwiając architekturę de facto wpatruję się mieszkańcom w okna... :P Ale co zrobić? Piękno zawsze przykuwa spojrzenie :)

      Usuń
    2. A wózka faktycznie szkoda! Przy czym te nowe stylizowane mają pewne udogodnienia w związku z technologiami XXI wieku, więc może wcale na tym źle nie wyjdziesz ;)

      Usuń
  13. Madziu wyglądasz fantastycznie i pomyśleć, że jeszcze niedawno miałaś maleństwo w brzuszku!!! Tak trzymaj ;)
    Piękne zdjęcia, wspaniała rodzinka! ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne zdjęcia. Będą wspaniałą pamiątką. A Państwo wyglądają na siedemnastolatków, aż posta przeczytałam, bo myślałam, że to zdjęcia z młodszym rodzeństwem :). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki już nasz urok, że oboje wyglądamy bardzo młodo :)

      Usuń
  15. wiem ze stary wpis ale milo zobaczyc ze " bujamy sie "po tych samych okolicach. ciekawe czy latem bywacie w podkowie, bo my tak- i czesto pojawiamy sie na niedzielnych mszach wsród pawi i zolwi- dzieci to uwielbiaja:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My cały rok często bywamy w Podkowie - u teściów :) Ale raczej na obiad czy spacery po lesie, niż na Mszę. Chociaż różnie bywa! :)
      W Podkowie wśród pawi mieliśmy ślub ;)

      Usuń