poniedziałek, 13 października 2014

Trzylatek gotuje!

Nasz trzyletni Marcin uwielbia gotować i kiedy akurat nie musi pomagać strażakom w gaszeniu pożarów, przygotowuje posiłki dla całej rodziny. Są to głównie różne warianty sałatki, gdyż tylko warzywny zestaw dotychczas nabyliśmy, ale zdecydowanie nie można tu mówić o monotonii. Są warzywa pieczone, podgrzewane, gotowane, mieszane, miksowane, na surowo, z sosem, z wodą, z przyprawami... 






Z okazji przybycia nowego członka rodziny, by radość była jeszcze większa, Marcin dostał swoją własną kuchnię. Teraz gotowanie już nie jest tak bardzo na niby jak wcześniej. Włączone palniki są rozgrzane do czerwoności, a gdy ktoś nieuważny się poparzy, szybko wkładamy rękę do zlewu i odkręcamy wodę. W piekarniku nie przechowujemy, tylko pieczemy. Sprzęty wyniesione ukradkiem z kuchni rodziców są elegancko ułożone w szafce. Jedyne, co się nie do końca zgadza, to rozmiary. Niestety nasze garnki i łyżki są trochę nieproporcjonalnie duże, co zdecydowanie utrudnia sprawne przygotowywanie posiłków. Dlatego będziemy uzupełniać asortyment w królestwie naszego kucharza :)


14 komentarzy:

  1. Kuchnia w pełni profesjonalna, a warzywa wyglądają niezwykle apetycznie - tylko pozazdrościć takiego kucharza pasjonaty w domu :))) Pozdrowienia dla Was wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam aż naprawdę zacznie nam gotować :)) Oby tylko się nie zniechęcił do tego czasu!

      Usuń
  2. Dla dzieci gotowanie to wielka frajda. Gdy mój synek był mały gotowaliśmy z klocków( chociaż nie mieliśmy takiej wypasionej kuchni ;-)), a teraz gotujemy w prawdziwej kuchni...wspólnie...dania dla całej rodziny...oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i ze zdrowym rozsądkiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wcześniej gotowaliśmy na niby. Marcin wynosił garnki i sztućce z kuchni i mieszał powietrze, zachwycając się zapachami swoich potraw ;) Teraz łatwiej nam się bawić razem.
      A w prawdziwej kuchni też zdarza nam się razem przygotowywać posiłki :) Tylko Marcin nie jest jeszcze aż tak cierpliwy i nie lubi, gdy coś się zbyt długo piecze/smaży/gotuje, a ja nie zawsze mam siłę, by przygotowywać i pilnować oraz zabawiać go jednocześnie. Jest to jednak sytuacja wzmożonej czujności - trzylatek i te wszystkie noże, miksery, piekarniki... Na szczęście zasady bezpieczeństwa ma wpojone dość nieźle, ale zawsze trzeba uważać. Dlatego to raczej tak od święta, przyznaję. Może z czasem będziemy współpracować z kuchni coraz częściej :)

      Usuń
    2. Mój Franek ma 8 lat i też z cierpliwością na bakier...a przed świętami najbardziej lubię pytanie: Mamo zrobimy pierniczki razem?? po czym przebiera się w strój kucharza, pięć minut pomaga i leci bawić się w dowódcę Janka( "Czterej Pancerni")...teraz się zastanawiam czy to o gotowanie chodzi ;-)...czy może o przebieranie ;-). Uściski ;-)

      Usuń
    3. My dzisiaj pierwszy raz założyliśmy fartuszki :))
      A pierniczki przed świętami... to już tuż tuż!

      Usuń
  3. Mysmy tez gotowali z klockow...a jak cos z miesem to zawsze byl gumowy niedzwiedz!.. Kuchnie sami zrobilismy synkowi...jako ze ma dwoch tatusiow nie bylo problemow z wykonaniem...Teraz robimy razem prawdziwe kanapki dla naszej trojki i smazymy jajecznice oraz bekon♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mamusie z projektami DIY wcale nie radzą sobie gorzej :P W blogosferze sporo takich zaradnych kobiet :)
      A gumowy niedźwiedź w roli mięsa zupełnie mnie nie dziwi! :D Dostrzegam nawet podobieństwo :D

      Usuń
  4. świetny kącik, może rośnie Wam wybitny kucharz, kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby :)) W końcu gotowanie to jedna z ważniejszych umiejętności :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz nasz entuzjazm :)

      Usuń