środa, 13 sierpnia 2014

Alternatywa dla parku

Trzeba przyznać, że pogoda w ostatnich tygodniach dopisała! Piękne słońce, upały i tylko przelotne deszcze. Błękitne niebo nie pozwala usiedzieć w domu. Tylko gdzie wyjść, gdy się mieszka w mieście? Park, kawiarnia czy miejski basen, w którym ludzie tłoczą się jak sardynki? Na obrzeżach są jeszcze lasy. Sami mieszkamy na granicy jednego z nich. W gorące dni leśne alejki są niemniej popularne niż Trakt Królewski. Jak inaczej można cieszyć się pogodą i bliskością natury?


Oto Miasto i Ogród, czyli pofabryczna przestrzeń zaadaptowana na ogródki. Nie są to jednak ogródki działkowe, gdzie każdy w jakiś sposób chce odgrodzić swoje kilka metrów ziemi od sąsiadów, ale jeden wielki wspólny ogród z oryginalnymi grządkami przypisanymi konkretnym osobom. To przestrzeń lokalnej społeczności, w której można miło spędzić dzień na sadzeniu kwiatków, zbieraniu owoców i... integracji! To idealne miejsce do spotkań w większym gronie, nawet całymi rodzinami.






Idea piękna, ale jak to wygląda w praktyce? W ten weekend mieliśmy okazję całą rodziną uczestniczyć w śniadaniu blogerów zorganizowanym przez Ilonę Patro właśnie w tym ogrodzie. Dzięki temu przekonaliśmy się na własnej skórze, że taka przestrzeń naprawdę się sprawdza! Podczas gdy dzieci zachwycone biegały pomiędzy roślinami, ostrożnie je podlewając, my mogliśmy spokojnie usiąść i pogadać. Choć oczywiście nadszedł ten moment, kiedy Marcin poczuł się zbyt pewnie i zaczął rozporządzać wydawaniem wody innym dzieciom, w efekcie czego cały przemókł i trzeba było pomyśleć o szybkiej ewakuacji... jednak w porównaniu z innymi miejscami "przyjaznymi dzieciom", to zdecydowanie wygrywa.

Marcin z pomocą starszej Hani napełnia konewkę wodą.

Piotr i Marcin przy stole zastawionym pysznościami.

Ola i Dagmara z bloga o designie dla dzieci - Roomor, ja oraz Ola z Apetycznego Wnętrza

Magda z My Pink Plum zrobiła piękną sałatkę według przepisu Cook Like That. Niestety nie zdążyliśmy spróbować!



Chciałabym, by w mieście powstało więcej tego typu miejsc. Nie każdy ma balkon, o ogródkach nie wspominając, a taka przestrzeń ma wielką dodatkową zaletę - integracji. Gdzie poznać sąsiadów, jeśli nie tutaj? Miasto i Ogród jest położone w centrum Warszawy, a my mieszkamy na obrzeżach, więc raczej zbyt często nie damy rady tam zaglądać. Ale może w innych dzielnicach z czasem też będą powstawać podobne projekty. Trzymam kciuki!

9 komentarzy:

  1. Fantastyczne miejsce wszyscy zachwyceni :) Urokliwie i przyjaźnie dzieciom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przyjazne :)) Jeden wielki plac zabaw!

      Usuń
  2. Ciekawa relacja, planuję się wybrać, choć już jestem dorosło-dzietna. Podoba mi się pomysł!
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zajrzeć, by na własne oczy przekonać się, jak to działa. Są leżaki, stoły, więc i bez maluchów można bardzo miło spędzić czas :)

      Usuń
  3. Świetna idea i bardzo klimatyczne miejsce. No i oczywiście spotkanie blogerów to to, co tygryski lubią bardzo bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł genialny. W moim mieście jest podobne miejsce. Stara fabryka i wieeelki plac, który możnaby wykorzystać w taki sam sposób.

    OdpowiedzUsuń