środa, 30 lipca 2014

Pojechaliśmy po łóżko, wróciliśmy z witryną

Było dokładnie tak, jak w tytule. Późnym wieczorem, pół godziny przed zamknięciem sklepu, wybraliśmy się do IKEA po łóżko dla Marcina. Wiedzieliśmy dokładnie, co chcemy kupić. To była tylko formalność. Czas gonił, więc wpadliśmy szybko do działu dziecięcego, a tam... "towar jest chwilowo niedostępny". Nie sądziłam, że to się zdarza!
Rozczarowani powoli ruszyliśmy do wyjścia. Już zaczęły się pojawiać komunikaty o zamknięciu sklepu. Przed opuszczeniem hali zajrzeliśmy jeszcze tylko na sekundę do działu wyprzedaży i... kupiliśmy żółtą witrynę z kolekcji Stockholm! Z ekspozycji, przeceniona o 50%, uśmiechała się do nas z daleka. Choć jej drewniane uchwyty w drzwiach bardziej mi się podobają od oryginalnych, to jednak mebel ma też kilka zadrapań. Nie byliśmy do końca przekonani. Jakby nie patrzeć, 649 zł to też nie jest aż tak mało, by się nie przejmować rysami czy brakiem gwarancji. Na szczęście udało nam się namierzyć pana z obsługi sklepu. Krótka wymiana zdań i byliśmy zdecydowani - przeceniona o 70% witryna jechała z nami do kasy! :)

Jeszcze pół godziny pakowana jej w całości do auta, wnoszenie na trzecie piętro i oto jest! Nasz piękna żółta witryna :)








Na razie na szybko ustawiłam w niej kilka rzeczy. Pewnie będziemy eksperymentować, również z jej ustawieniem w pokoju. Póki co stoi między kuchnią a salonem i prezentuje się w ten sposób. Gdy się bardziej zadomowi, postaram się zrobić dla Was zdjęcia przy lepszym oświetleniu.

Ale jestem dumna z tego zakupu! :))
Jeszcze wczoraj o tej godzinie nie przyszło by mi do głowy, że tak się skończy nasza wieczorna wyprawa do sklepu.

44 komentarze:

  1. Uwielbiam witryny, a co do spontanicznych decyzji to potrafią być bardzo trafne :)

    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tej nie będę żałować :))

      Usuń
  2. Grzechem byłoby nie zabrać witryny do domu. Jest piekna. A stół też z Ikea? Wydaje mi się, że mamy taki sam :) Swoją drogą kupiliśmy go również z wyprzedaży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stół też z IKEA :) W starym mieszkaniu sprawdzał się świetnie, a do tego salonu jest jednak trochę za mały, dlatego planujemy zakup większego. Natomiast w ikei duże stoły są zazwyczaj rozsuwane z brzydką szczeliną na środku (nie używamy obrusów, więc to dla nas dość istotny punkt). Mam jednak już coś innego na oku :) Mam nadzieję, że niedługo będę mogła Wam pokazać :)

      Usuń
    2. Mi ta szczelina nic a nic nie przeszkadza, ale każdy ma swojego bzika ;))))))

      Usuń
  3. Też mam taką jedną historię :D Uwielbiam punkt sprzedaży okazyjne i tamtejszą obsługę ;)))) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Tobie udało się kupić w tym dziale? :))

      Usuń
    2. Nie do końca w tym dziale, a z ekspozycji kupiliśmy lustro, które normalnie kosztowało ok 400zł, my zapłaciliśmy 80 zł ;)

      Usuń
    3. Również zawsze zaglądam do tego kącika. Kiedyś trafiłam materiałowy abażur dla siostry za jakieś grosze;-)
      Nie wiedziałam jednak że można się tam targować :-) Muszę spróbować

      Usuń
  4. Och jak ja Wam zazdroszczę! Jest genialna! Marzę o takiej...Ile w końcu zapłaciliście?

    OdpowiedzUsuń
  5. czadowa jest! super zakup Madziu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :*
      Natomiast bez Piotrka dalej bym stała z tą witryną przed sklepem, bo sama nie dałabym rady jej spakować! :))

      Usuń
  6. Odkąd tylko pojawiła się ta kolekcja w Ikei to marzę o niej. Niestety nie mam jej gdzie wstawić... :( Ale też bym poukładała w niej różne rzeczy - nie że na przykład tylko porcelanę czy tylko książki ale zrobiłabym z niej taki "reprezentacyjny składzik "
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przed chwilą pomyślałam jeszcze o drewnianych zabawkach Marcina :) Może dla nich też znajdzie się odrobina miejsca w środku :)

      Usuń
  7. Małe rączki będą miały używanie na szybach ;) A kolor cudny, "ociepla" wnętrze ;) Fajnie wygląda z czerwonymi krzesłami, jest tak radośnie i kolorowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, z czerwonymi krzesłami świetnie się zgrała! :) A rączkami się nie przejmuję. Marcin miskami jest średnio zainteresowany, więc póki co do witryny nie rusza, a młodsze nim się nauczy wstawać... :)) Jeszcze o tym nie myślę :)

      Usuń
  8. Uwielbiam takie okazje :) a czy są już w Ikei wyprzedaże z katalogu, przed wejsciem nowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem:( Nie zwróciłam uwagi, żeby były jakieś wyprzedaże, ale byłam bardzo skoncentrowana na swojej liście zakupów, więc mogłam coś przeoczyć.

      Usuń
  9. Fajnie! A jak super komponuje z gaszoną zielenią kuchni i czerwienią krzeseł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorowo się zrobiło :)) Jeszcze turkusowa sofa by się przydała, ale póki co polujemy jednak na szarą - niech dzieci podrosną i wtedy będziemy szaleć z bardziej wyrazistymi tkaninami :)

      Usuń
  10. Pewnie na was czekała. Jest i pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę ona na nas, trochę my na nią :) Myśleliśmy o zakupie już pół roku temu, ale trochę cena nie ta, trochę na kolor nie mogliśmy się zdecydować... i w końcu doczekaliśmy się szczęśliwego zakończenia! :)

      Usuń
  11. Piękna!! Strasznie ładny kolor! Świetny zakup Wam się trafił :)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Trochę się bałam tego żółtego, że zrobi się zbyt pstrokato w mieszkaniu. W końcu zielona kuchnia, czerwone krzesła, jakiś niebieski też się w końcu znajdzie... i jeszcze tylko tego żółtego brakowało! A ja ogólnie za żółtym nie przepadam. Ale w takiej formie, w takiej dawce... wyszło idealnie :) Nie żałuję!

      Usuń
  12. Fajna ale jak dla mnie pasuję raczej do stylu surowego, skandynawskiego - "gryzie" mi się z terakotą, stylem chyba kominka ( lady) - 6 zdjęcie czy rustykalną kuchnią , której kawałek widać na ostatnim zdjęciu.
    Ale najważniejsze że Wam się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, nam się podoba witryna, kuchnia już niekoniecznie :) Ale to nie nasze mieszkanie i pewnie szybciej się wyprowadzimy niż zrobimy generalny remont. A witryna, w przeciwieństwie do kuchni, wyprowadzi się razem z nami :)

      Usuń
    2. A to zmienia postać rzeczy :) Trudno przerabiać nie swoje mieszkanie :)

      Usuń
  13. O witrynie już pisałam, ale generalnie to polecam sprawdzanie, czy towar jest dostępny na stronie Ikei. Jakimś dziwnym trafem wiele rzeczy, które chce kupić jest w Jankach, a nie ma na Targówku (gdzie mam bezpośredni dojazd, choć też daleko). W związku z tym często wykorzystuję koleżankę, która mieszka tuż przy jankowej I. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam pierwszy raz się coś takiego zdarzyło. Źle na tym nie wyszliśmy, ale faktycznie teraz będę już sprawdzać na stronie :)

      Usuń
  14. Właśnie przeglądałam stronę Ikeii i przyglądałam się jej :) marzy mi się ona!! Ale za tą cenę nawet bym się nie zastanawiała. Boska!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No niezaplanowane zakupy są najlepsze:) Bardzo podoba mi się żółty kolor:)

    OdpowiedzUsuń