środa, 16 lipca 2014

Łącznik między dwoma światami


Dzisiaj na Instagramie pokazałam Wam jeden z warszawskich placów. Z pozoru niczym się nie wyróżniający, z widokiem na nie najpiękniejsze bloki, z malutką fontanną.... Nic specjalnego. Jednak dziennie przechodzi tamtędy bardzo dużo osób. Zwłaszcza od czasu zamknięcia Świętokrzyskiej (z powodu budowy metra). Pewnie większość z nich nawet nie wie, jak ten plac się nazywa. Ale ja już wiem. To plac Dąbrowskiego. I jest w 100% wyjątkowy, gdyż pojawiło się na nim coś, czego nie ma nigdzie indziej.



To właśnie na tym placu pojawiła się niedawno nietypowa konstrukcja. Podobno instalacja artystyczna, jednak z estetyką ma niewiele wspólnego. Swoim wyglądem przypomina trochę pojemniki PCK. Lecz jest to dużo ciekawszy projekt. O co w nim chodzi? Domyślacie się?


Konstrukcja składa się z wielu szafeczek zamykanych na kłódkę. Każda z nich należy do jednej osoby i to właśnie ta osoba ma do niej kluczyk. Na drzwiczkach właściciel szafeczki mocuje kartkę, na której uprzednio wypisał rzeczy, których obecnie potrzebuje. Nad każdą szafką znajduje się zamykany otwór, przez który można wrzucać potrzebne przedmioty. Czego potrzebują właściciele szafek? Zobaczcie sami:






Właścicielami szafek są bezdomni. Nie jakaś nieokreślona masa ludzi, ale konkretni mężczyźni, którzy zdecydowali się wziąć udział w tym projekcie studentki Akademii Sztuk Pięknych. Na stronie projektu możecie obejrzeć filmy, w których opowiadają o sobie, o swoich problemach, o swojej historii. 


Czemu ten projekt jest wyjątkowy? Bo łączy ludzi żyjących obok siebie, ale jednak osobno. Mijamy bezdomnych na ulicy, ale często nawet nie jesteśmy tego świadomi. Nie wiemy, czego się spodziewać po osobach żyjących tak bardzo inaczej. Choć nawet chcielibyśmy, nie mamy pojęcia, w jaki sposób moglibyśmy im pomóc. Te proste skrzynki są niezwykłym łącznikiem pomiędzy dwoma światami. Dają szansę bezdomnym na poczucie akceptacji ze strony społeczeństwa, nawiązanie jakiś relacji. Koniec z wykluczeniem, koniec z marginesem. Ci panowie wykazali się dużą odwagą zgadzając się na upublicznienie swojej wizerunku. Mam nadzieję, że nigdy tego nie będą żałować.

Póki co projekt spotyka się z niezwykle ciepłym przyjęciem i dużym zainteresowaniem. Może warto pomyśleć nad podobnymi punktami w innych miastach? 

4 komentarze:

  1. Czytałam o tym ostatnio, szkoda tylko, że jest tyle negatywnych komentarzy na temat tych mężczyzn...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie ciekawy projekt :) trzeba pomagać ludziom. Tym bardziej, że nigdy nie wiadomo jak nasze życie się potoczy. Minusy zawsze będą, ale dobre uczynki zmieniają świat na lepsze. A ci panowie-nie zbierają na wódkę, na jakiś nałóg... Każdy narzeka, że czegoś mu brak. Jednak ile mamy-ilu rzeczy nie doceniamy. Oby więcej takich projektów. Pozytywna akcja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały projekt !!! Jestem za tym, żeby takich miejsc było więcej.

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnio słuchałam o tym projekcie w radio. Gośćmi była zarówno autorka jak i panowie, którzy są "właścicielami" szafeczek. To nie są przypadkowe osoby, ale naprawdę bardzo rozsądni faceci, którym się nie poukładało w życiu i którzy chcą coś zmienić. Inicjatywa warta wsparcia i nagłaśniania!

    OdpowiedzUsuń