środa, 12 lutego 2014

Planowane zmiany: sypialnia

Mamy wspaniałą sypialnię. Jest prawie tak duża jak najmniejsze kawalerki. Ma dwa okna z widokiem na osiedlowy ogródek i dość długą ulicę, więc jest naprawdę bardzo fajnie. Z trzeciego piętra widok jest dużo ciekawszy niż z naszego poprzedniego mieszkania, które znajdowało się na parterze. 
Natomiast obecny wystrój naszej sypialni zupełnie mija się z naszymi preferencjami. Jak już wiecie, całe nasze mieszkanie jest bardzo specyficzne (tu zdjęcia salonu i tu kuchni). W sypialni również nie mogło zabraknąć ozdobnych elementów dekoracyjnych - mamy gipsową podpórkę pod marmurowym parapetem i gipsowe muszle nad zagłówkiem łóżka. I przypominam - tak już było, gdy się wprowadziliśmy! 
Poniższe zdjęcia są sprzed około dwóch lat. Natomiast poza meblami, nic tu się nie zmieniło.




Te lustrzane drzwi prowadzą do naszej wielkiej garderoby. A zwróciliście uwagę na okropne połączenie kolorów na ścianie? Coś trzeba będzie z nimi zrobić. Nim zaczniecie doradzać w tej kwestii, powinniście wiedzieć, że dolny pas został pomalowany specjalną farbą natryskową, która jest prawie niezniszczalna. Nie mam bladego pojęcia, co to za firma, ale farba ma chyba jakąś dożywotnią gwarancję. Cały brud dobrze z niej schodzi, a ona sama, pomimo piętnastu lat na karku, wciąż wygląda dobrze. Dlatego nie chcielibyśmy pozbywać się tak porządnego produktu. Będziemy próbować odmalować jedynie górę. Na biało. Mam nadzieję, że to wystarczy, aby pokój się trochę uspokoił.

Drugi element, który chcemy wymienić, to muszle. Dotychczas nie mieliśmy za bardzo pomysłu, w jaki sposób je zlikwidować, by nie zrobiło się jeszcze gorzej. Aż trafiłam na to zdjęcie:


Więc prawdopodobnie zrobimy w tym miejscu półeczkę na ramki.

Trzecia kwestia to łóżko. W tej chwili nie mamy swojego łóżka. Tymczasowo stoi u nas stare i wielkie łóżko moich rodziców, które jest szerze niż ten wystający fragment ściany mający pełnić funkcję zagłówka. To nie jest fajne. Duże łóżko nie jest fajne również z innego powodu - równie dobrze moglibyśmy spać osobno. Na takiej przestrzeni można się zgubić! Dlatego już wkrótce wstawimy tutaj coś węższego. Prawdopodobnie poszukamy samej prostej ramy, bez żadnych zdobień. 


Mam nadzieję, że moja niezwykle profesjonalna wizualizacja 3D jest dla Was czytelna. Ja wiem, że jest dużo fajnych programów do wnętrz. Ale gdy myślę, najlepiej mi się pracuje w niezawodnym Paint'cie :)

Wracając do zmian, powinniśmy uświadomić sobie jeszcze jedną rzecz. Wszystkie nasze pościele są zielono-niebieskie. I chyba wcale nie chcę ich zmieniać. Czy te intensywne kolory mają szansę dobrze wyglądać z tymi ścianami? Z tym parapetem? Mam nadzieję, że tak, ale wcale nie jestem tego pewna. Dlatego zastanawiam się jeszcze, czy nie wyróżnić bardziej zagłówka. Przemalować. Tylko jak? Na razie najlepszą koncepcją wydaje mi się farba tablicowa. Uwielbiam ją! Tylko czy to aby na pewno dobry pomysł?


Po pierwszym ataku Marcina pewnie będzie wyglądać tak:


Wątpliwości, wątpliwości, a wszystko takie hipotetyczne. Niech już naprawdę przyjdzie wiosna i niech zacznie się coś dziać! Nie mogę się już doczekać malowania, wymieniania, ustawiania... Będzie cudownie! :)

Trzymajcie się ciepło!
A jak macie jakieś pomysły na zmiany w sypialni, koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach. Wszystkie uwagi są dla mnie bardzo cenne!

17 komentarzy:

  1. Duże wyzwanie przed Wami:-) Kolor biały to dobry wybór, ale farba tablicowa jako zagłówek nad łóżkiem - trochę ryzykowne (kreda trochę się sypie i wyciera). Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
  2. tak ja ja bym dała tę farbę tablicową wyżej nie typowo na zagłówku ale tam gdzie ramki ze zdjęciami można potem tło i wzory komponować ze zdjęciami różnie np. trzymasz na zdjęciu wyciągniętą rękę a na ścianie dorysujesz balon na sznurku ;) poduszki w innym wypadku się będą brudziły ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na jakies wysokosci planujesz powiesic te ramki? Troszke z perspektywy zdjec, ktore pokazujesz wydaje mi sie, ze to troszke za nisko...A moze po prostu zaglowek do takiej wysokosci, ktory przyslanialby te muszle? Farba tablicowa to fajny pomysl, ale chyba nie do konca na zaglowek (przy malowaniu sypie sie i obabiam sie, ze rano moglabys sie obudzic z kolorowymi pasemkami :) Co do kolorow poscieli, zawsze mozna je uspokoic jakas narzuta na lozko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ramek nie planuję wieszać wcale. Ten zagłówek w ścianie wystaje, więc nad nim tworzy się idealna przestrzeń na półeczkę na ramki. Będą, tak jak na zdjęciu, stały.

      Łóżko z aż tak wysokim zagłówkiem, by zasłaniało muszle, musiałoby być naprawdę wysokie i przede wszystkim - dużo droższe. A w przypadku droższych mebli, musimy brać pod uwagę, że zabierzemy je kiedyś do własnego domu, i że tam też muszą pasować. Więc sprawa się wtedy baaaardzo komplikuje :)

      Usuń
  4. Widzę, że wszystkie zwróciłyście uwagę na niepraktyczny aspekt kredy blisko pościeli. Natomiast tu chodziło mi nie tyle o możliwość rysowania, co o kolor czarny. W sumie można też zwykłą czarną pomalować. Czarny wydaje mi się taki najbardziej uniwersalny, a zarazem jednak bardzo wyrazisty. Szary raczej takiego efektu by już nie wywołał. Ale malowanie zagłówka muszę jeszcze przemyśleć, bo sama wcale do tego pomysłu nie jestem jeszcze przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  5. już nie mogę się doczekać efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A może do tego łóżka, które macie, dorobić osobny zagłówek np. z desek? I pomalować albo obić jakąś tkaniną? A tak na marginesie, to myślę, że kolorowa pościel do tych ścian by pasowała. Nie wiem jak z parapetem, trochę ciężko mi sobie to zestawienie wyobrazić. Albo... te dechy na zagłówku można jakoś podpasować kolorem do tego parapetu. Nie wiem czy dobrze widzę, ale może jakiś ciepły brąz by pasował? I jeszcze zostaje pytanie co zrobić z tą gipsową podpórką pod parapetem...

    OdpowiedzUsuń
  7. Może zagłówek w stylu glamour, trochę pałacowo? :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Urządzanie to wspaniała sprawa, my dalej mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu i jeżeli coś decydujemy się w nim robić, to małym kosztem, bo nie wszystko da się ze sobą przy ewentualnej przeprowadzce zabrać, ale tak czy tak, jest wspaniale się urządzać, coś zmieniać tak, żeby czuć się we wnętrzu dobrze, czuć się u siebie. Trzymam kciuki za Wasz projekt i jestem bardzo ciekawa efektów! Pozdrawiam serdecznie:) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my tak samo, jak w wynajmowanym. To nie jest nasze mieszkanie i za 5-10 lat i tak będziemy musieli kupić coś swojego. Dlatego też nie chcemy za bardzo inwestować w remonty tej przestrzeni :(

      Usuń
  9. Najważniejsze, że masz gdzie dać upust swoim dekoratorskim pasją, a patrzmy na to tak, że dobrze jest poćwiczyć przed swoim własnym mieszkaniem;) Mieszkanie ma potencjał i jestem pewna, że go wykorzystasz! Czekamy wszyscy na efekty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekam razem z Wami! Już mnie tak nosi, żeby wziąć pędzel i coś zmienić. Cokolwiek, żeby tylko ruszyć się do przodu. Na razie od prawie trzech tygodni przy drzwiach stoi wielkie biurko i nie ma kiedy go wynieść do garażu. To takie frustrujące... ale jestem dobrej myśli! :) żeby nie było!

      Usuń
  10. Motrenko Reality Show robi się coraz bardziej emocjonujące:D haha:D

    Aha, półka na ramki brzmi szczególnie fajnie, ale ciut niepraktycznie, nie wolicie powiesić zdjęć? Już widzę jak lecą Wam na głowy przy nieszczęśliwej konfiguracji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te półki są tak zrobione, by ramki zbyt łatwo nie spadały. A jeśli powiesimy zdjęcia, będziemy tu mieli taką nijaką 'półeczkę', na której i tak nic normalnego nie będzie dało się postawić. Więc mam nadzieję, że to jednak nie będzie takie niepraktyczne rozwiązanie. Ale jeszcze nie jesteśmy pewni tego pomysłu. Na razie wymyśliliśmy salon :) i jesteśmy z tego bardzo dumni! Mam nadzieję, że koszty nas nie przerosną.

      Usuń
  11. Ja lubię dekorować sypialnię różnymi dodatkami. I wcale nie musi być to masa wymyślnych figurek, wazonów czy ramek poustawianych po wszystkich kątach. Na przykład taka poduszka (znalazłam parę dni temu na promocji) na pewno doda wnętrzu wyrazu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla uspokojenia kolorystycznego pewnie postaralabym się zmienić kolor parapetu. A wizualizacje paintowe wychodzą Ci naprawdę świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wcale nie świetnie :D ale jak sama sobie szkicuję, jak ołówkiem na kartce, to najlepiej to pobudza moją wyobraźnię :P Ale nie śmiej się ze mnie, bo będę się krępować pokazać Wam inne 'paintowe szkice' :D

      A parapet to niestety grubsza sprawa. Wymiana - problematyczna i kosztowna. Malowanie - to marmur i na pewno nie dostalibyśmy zgody właścicieli mieszkania na tego typy zabiegi. Ale mam nadzieję, że jednak nie będzie się przesadnie rzucał w oczy. Najwyżej powieszę długie firanki :P

      Usuń