środa, 30 października 2013

Marzenia

Skończyłam właśnie nową książkę Kominka. Chociaż nie ma w niej nic specjalnie odkrywczego, i też niczego takiego się nie spodziewałam, kupiłam egzemplarz już w dniu premiery. Jest bardzo podobna do poprzedniej, równie przyjemnie się czyta. Tak przyjemnie, że nie nazwałabym tego czytaniem. Po prostu płynę przez kolejne strony, uśmiechając się co rusz pod nosem. Uwielbiam to. Żadnego przebijania się przez kolejne zdania i odliczania stron do końca. Żadnych nudnych teorii, za to sporo przykładów. Ale nie o książce miało być. Chciałam porozmawiać o marzeniach.

wtorek, 29 października 2013

Wybór logo - pomożecie?

Dzisiaj miało być o marzeniach... ale tak się rozmarzyłam, że jeszcze musicie na ten wpis poczekać. Za to teraz będzie krótko i treściwie. Mam dla Was bardzo ważne zadanie, dotyczące poniekąd moich pragnień. Chcę udoskonalić wygląd bloga, bym wreszcie w pełni zaczęła być z niego zadowolona. Teraz ciągle coś mi nie pasuje. Dlatego na dobry początek chcę mieć nowe logo. Tylko mam straszliwy dylemat! I tu właśnie jest Wasza rola. Doradźcie mi, proszę. Które logo wybrać?

by Lala Grudzień

Zadałam to pytanie również na Facebooku. Tam głosy rozkładały się w miarę równo pomiędzy dwa ostatnie. Pierwsze jest śliczne, ale chyba faktycznie nie widzę go na blogu. To jednak nie rozwiązuje mojego problemu. Drugie czy trzecie? Co sądzicie?


niedziela, 27 października 2013

Jak zrobić kota?

Tak jak obiecałam, dzisiaj opowiem Wam, jak zrobić stolik w kształcie kota. Nie jest to zadanie trudne i niewykonalne, ale nie da się ukryć, że wymaga cierpliwości i zabiera trochę czasu. Jednak satysfakcja gwarantowana!

sobota, 26 października 2013

Zrób sobie kota

Co można zrobić samemu? Wszystko! Czasem więcej zależy od naszych umiejętności, czasem więcej od pomysłowości. Czasem trzeba zaopatrzyć się w specjalne materiały, a czasem wystarczą nożyczki i kartka papieru. Muszę Wam przyznać, że moje dokonania nie są zbyt duże. Od kiedy porzuciłam tworzenie papierowego miasta laleczek, a było to już parę dobrych lat temu, moje działania ograniczały się do kartek świątecznych i stworzenia pomponów. Czasem trzeba przybić jakiś gwóźdź, czasem zszyć jakąś dziurę, ale to nie są żadne cuda, tylko zwykłe codzienne sprawy, więc tego nie liczę. Czytałam różne blogi, przyglądałam się dokonaniom innych. I zazdrościłam. Aż w końcu pojawił się pomysł.

Pewnie do wiosny byśmy się zbierali, by przejść od słów do czynów, ale postanowiliśmy nie odwlekać działań niepotrzebnie i przy okazji zgłosić naszą pracę w konkursie DIY na Meetblogin. Do finału zakwalifikowało się pięć ze zgłoszonych projektów + koncepcja Uli, organizatorki wydarzenia.

Dziewczyny z Enjoy your home pokazały, jak można udekorować słoiczki, by dać im drugie życie.

piątek, 25 października 2013

Bitwa o Dom: Przedpokój i Balkon

Na dobry początek przypomnę, że cały ostatni odcinek programu Bitwa o Dom, można obejrzeć TU na tvnplayer. Dlatego też nie będę streszczać wszystkiego, a jedynie zwrócę uwagę na kilka elementów, których należy się wystrzegać i kilka godnych naśladowania. Choć w tym tygodniu tematem przewodnim są przeszklone balkony i przedpokoje, zaczniemy zupełnie od czegoś innego. Od otoczenia.

Do sklepu przez pole i przez las. Widzicie 'chodnik' za oknem? Może fajnie jest mieszkać na krańcu świata. Z pewnością ma to swoje uroki. Cisza, spokój, blisko natury. Ale wtedy mieszka się w domu z ogródkiem, a nie na osiedlu! Nie znoszę tego typu rozwiązań pośrednich. Mogą być wille w mieście, i poza miastem, ale bloki w polu to jakaś tragedia. Rozumiem, że ceny są, jakie są, a taka lokalizacja przekłada się na trochę mniejszy kredyt. Ale czemu deweloperzy tak bardzo starają się pogłębić ten dramat udogodnieniami w stylu bramy w kształcie łuku triumfalnego? Tego już chyba nigdy nie pojmę.

czwartek, 24 października 2013

Na celowniku: Czerwony

Kolor czerwony w świadomości towarzyszy mi od dawna. Pamiętam, jak zimą zaglądając ludziom w okna marzyłam o czerwonych ścianach w swoim przyszłym mieszkaniu. Głowiłam się, z jakimi meblami je połączę, by nie było zbyt przytłaczająco, ale nigdy nie rozważałam farby w innym kolorze. Gdy przyszło co do czego, ściany mam białe. Tak to właśnie z tymi odległymi planami jest :)
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jestem po uszy zakochana w naszej czerwonej kuchni, czerwonych krzesłach, czerwonym łosiu na biegunach i wszystkich innych czerwonych drobiazgach. Czerwony jest super!

amazonaws.com

wtorek, 22 października 2013

MEETBLOGIN cz. 3 (ostatnia)

W ostatni weekend odbyło się Meetblogin, weekendowy zjazd blogerów wnętrzarskich w Łodzi. Pierwszy dzień opisałam dość szczegółowo TU i TU, teraz opowiem Wam o niedzieli. A drugi dzień zaczęliśmy od wspólnego śniadania. W Villi Masonerii byliśmy w kilka osób, więc od razu mogliśmy wymienić się wrażeniami z soboty i porozmawiać o nadchodzących atrakcjach. Następnie spakowaliśmy się w dwa samochody (ekologicznie ;)) i ruszyliśmy wygrywać konkursy!

Gdyby dziewczyny nie zwróciły mojej uwagi na poduchy w napisy, zupełnie by mi umknęły. A są śliczne, prawda?

poniedziałek, 21 października 2013

MEETBLOGIN cz. 2

Ostatnio (TUTAJ) zdałam krótką fotorelację z pierwszego dnia pierwszego MEETBLOGIN. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam więcej o moich wrażeniach. Co właściwie dzieje się na takich spotkaniach, warsztatach? Czego się dowiedziałam? Od razu zaznaczę, że największą mocą tego typu wydarzeń są ludzie, których poznajemy. Aktywne, pomysłowe, przebojowe osobowości zgromadzone w jednym miejscu w dużym natężeniu. Czy można przegapić coś takiego? Lepiej nie :) Ale jednak prezentacje, warsztaty i inne atrakcje niosą za sobą również jakąś wartość merytoryczną, która też jest nie bez znaczenia. O tym dzisiaj.

niedziela, 20 października 2013

MEETBLOGIN cz. 1

Ale się działo! Pierwszy dzień zjazdu blogerów wnętrzarskich MEETBLOGIN już za nami. Jakie wrażenia? Mega pozytywne! Cały dzień atrakcji w doborowym towarzystwie. Blogerzy wnętrzarscy to tak różne osobowości. To niesamowite, że pomimo tylu różnic, tak wiele nas łączy. Wspólna pasja. Czuję, że jak weźmiemy się w garść, możemy razem góry przenosić! 

Ula Michalak, organizatorka wydarzenia, podczas przemówienia otwierającego zjazd.

poniedziałek, 14 października 2013

Na celowniku: Zielony

Zielony to mój ulubiony kolor. Tak jest od zawsze, czyli od kiedy przestałam urządzać wszystkie pokoje moich lalek na różowo. Ale tak naprawdę to nie wiem, czy akurat ten kolor jest najpiękniejszy. Przecież jest turkusowy, czerwony, pomarańczowy, błękitny... wszystkie takie śliczne. Ale nie lubię zbyt często zmieniać zdania. Dlatego zostańmy przy zielonym. Nie może być tak, że co miesiąc inna barwa będzie tą jedyną. 

Tak samo mam z piosenkami. Od lat na pierwszym miejscu w moim rankingu jest Moonlight Shadow Oldfielda i chociaż poznaję dużo nowych wybitnych utworów, chociaż czasem w kółko słucham czegoś zupełnie innego, to ulubiona jest tylko ta.

Ale wróćmy na łono zieleni, która ma tyle odcieni, że każdy znajdzie coś dla siebie. Od soczystej trawy, przez lekko przegniły, po butelkową zieleń. O czym warto pamiętać? Na pewno o tym, że zielone są również rośliny. Jestem wielką zwolenniczką kwiatów w domach, więc nie zabraknie ich również w tym poście. Gotowi? Startujemy:

carlaaston.com

czwartek, 10 października 2013

Szary papier

Miałam bardzo dobry plan na ten tydzień. Ale tak to jest, że jak człowiek sobie wszystko ułoży, i tak coś musi pójść nie tak. Dlatego wybaczcie mi ten niedobór postów w ostatnich dniach, ale chwilowo straciłam wzrok.

A bez oczu nie jestem w stanie zrobić zupełnie nic. Nie mogę korzystać z komputera, nie mogę czytać, pisać, gotować, nawet nastawić prania nie mogę! Pozostaje tylko leżenie i udawanie, że się śpi. Chyba żadna inna dolegliwość nie jest tak ograniczająca. Nie mam pojęcia, jak zorganizowałabym sobie życie, gdybym wzrok straciła na stałe. Taka perspektywa zawsze mnie paraliżuje.

Ale bez obaw, tym razem to chyba nic poważnego, bo już jest lepiej. Dlatego piszę. Jednak ponieważ nie jest jeszcze idealnie, dzisiaj będzie trochę krócej. Liczę na Waszą wyrozumiałość :)

Pomyślałam, że pokażę Wam dwa zdjęcia przedstawiające wykorzystanie wielkich rolek szarego papieru we wnętrzach. Planowałam znaleźć więcej przykładów, ale w tych okolicznościach niezbyt jest to możliwe. Swoją drogą, przydałyby mi się teraz takie rolki. Może pomieściłyby wszystkie punkty mojej listy rzeczy do zrobienia.

pinterest.com via maginteriors.blogspot.com

niedziela, 6 października 2013

Czarno-biała kawalerka

Lubię kolory we wnętrzu. Dlatego czarno-białe aranżacje, choć zwykle eleganckie i gustowne, zupełnie mnie nie przekonują. Są ciekawe, ale mnie nie przyciągają. Nie marzę o takim wnętrzu. Dzisiaj jednak chciałabym zrobić wyjątek i pokazać Wam właśnie takie mieszkanie pozbawione dodatków w energetycznych barwach. Co mi się tutaj podoba? Liczne odważne rozwiązanie zastosowane na stosunkowo niedużej powierzchni (42m2). Różne krzesła, trzy wielkie lampy nad stołem (też każda inna), powierzchnia ściany nie jest jednolita - tu płytki, tu tablica, tu cegła, tu już jakaś fototapeta... wszędzie coś się dzieje. To swoisty chaos, ale chaos uporządkowany. Ograniczenie kolorystyczne sprawia, że całe wnętrze, pomimo swojej różnorodności, jest spójne. 
Podoba mi się gaśnica na ścianie. Przypatrzcie się uważnie, bo nie tak łatwo ją znaleźć :)

piątek, 4 października 2013

Bitwa o dom: sypialnia II

Kolejny odcinek Bitwy o Dom za nami. Uczestnicy urządzali podobne pomieszczenie do tego sprzed tygodnia, więc znowu było różnorodnie. Sypialnie, pokoje dziecięce, gabinety. Nie pokażę Wam tym razem wszystkich aranżacji. Szkoda czasu. Zaprezentuję tylko dwa wnętrza, które uważam za naprawdę dobre. Jeśli czujecie niedosyt, zajrzyjcie na stronę programu. Jeśli zaś chcecie zobaczyć cały odcinek, możecie to zrobić w dowolnej chwili online na tvnplayer

Ale do rzeczy! Które pokoje uważam za najbardziej udane w tym odcinku? Po pierwsze gabinet Magdy Mikołajczyk. Wielkie ramki z dużymi zdjęciami nie giną na tle ściany, jak to często ma miejsce. Czarno-biała kolorystyka porządkuje przestrzeń. Do tego faktura cegieł, która urozmaica jeszcze tę przestrzeń. Wielkie biurko, a nie jakiś mini blacik, na którym nawet większy zeszyt się nie zmieści. Regał zrobiony przez Pawła również jest rewelacyjny. Jedynie lampy, zasłonki i pusta przestrzeń za regałem, to takie słabsze punkty. Niemniej całość oceniam bardzo dobrze!

bitwaodom.tvn.pl

środa, 2 października 2013

Sielskie meble

W lipcu, na samym końcu wpisu o hiszpańskim domu, zapowiadałam cykl postów o sklepach meblarskich. Pora przejść od słów do czynów. Dzisiaj przedstawię Wam meble, które nie są tak uniwersalne, by trafiać w gusta wszystkich. Ale jeśli już trafią w Wasz styl, zostaną w Waszych sercach na zawsze.