czwartek, 5 grudnia 2013

ZMIANY

Uwaga, uwaga! Przeprowadzamy się! To już pewne!

Łóżko. Normalne, dwuosobowe łóżko. Żadnych materacy, żadnych wersalek. Teraz będziemy mieli łóżko!
foto: www.amerrymishapblog.com

Z jednej strony się cieszę. Większe mieszkanie, balkon, dodatkowy pokój, nowe wyzwania w dostosowywaniu przestrzeni do naszych potrzeb... wanna! Lubię nasz prysznic, ale jednak wanna to wanna. Przeprowadzka dla nas to cała masa zalet.

Z drugiej strony, trochę smutno. To było nasze pierwsze wspólne mieszkanie. Mnóstwo wspomnień. Czerwona kuchnia. Czarna ściana. Lawenda pod oknem. Fajni sąsiedzi. Coś się kończy.


Brakuje mi wieszaka na rzeczy, które już raz założyłam, a które jeszcze nie nadają się do prania. Wieczorem zrobi się chłodno, pochodzę dwie godziny w swetrze i co z nim potem zrobić? Do 'czystych' nie pasuje. Nie chcę żadnych stert na krześle czy pralce. Teraz wreszcie będę mogła pomyśleć o jakimś rozwiązaniu z prawdziwego zdarzenia! Żadnej improwizorki!
foto: www.amerrymishapblog.com

Postaram się skupić na tych pozytywnych aspektach, ale czuję, że nie będzie czasu na zbyt długie rozważania o zaletach i wadach nowego życia. Czeka nas mnóstwo pracy! To mieszkanie dotychczas było wynajmowane grupie studentów z Chin. Jest tam mnóstwo miejsc do spania. Kilka wersalek! Żeby było śmieszniej, wyobraźcie sobie, że wnętrza zostały wiele lat temu zaprojektowane przez architektów w takim stylu... hmm... grecko-rzymskim. Są sztukaterie, kolumna, gipsowa płaskorzeźba przedstawiająca chyba jakąś ucztę, marmury... Wszystko w delikatnych beżowych odcieniach. Zdecydowanie bardziej nam odpowiadała czerń i czerwień! Jeszcze nie wiem, co zrobimy, by zacząć się czuć "jak u siebie". Na pewno będziemy musieli zrobić porządek z meblami. Jak wejdziemy tam z naszą Ikeą, zagracimy tę przestrzeń do granic możliwości. Porządek przede wszystkim! A potem będziemy myśleć. Będzie się działo! Obym tylko miała czas czasem do Was napisać... Jak wpadniemy w wir przeprowadzki, może być ciężko usiąść na spokojnie przy komputerze. Zwłaszcza, że mój laptop się popsuł. Dlatego wybaczcie mi wszelkie niedociągnięcia w najbliższym czasie.

A Wy ile razy się już przeprowadzaliście? Jakieś złote rady, jak najlepiej się do tego wszystkiego zabrać...? Czuję, że to będą wyjątkowe święta ;)

26 komentarzy:

  1. brzmi jak byście się przeprowadzali do mieszkania które ktoś Wam wybrał a Wy musicie się tam wpasować.... czemu akurat to?:) skoro i sztukaterie i chińska ilość wersalek....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo trochę tak jest :D To mieszkanie należy do rodziny, więc jest bardziej "nasze" niż tak normalnie wynajmowane. W związku z tym na pewno pomieszkamy tu trochę dłużej. A nawet jak nie, to i tak możemy śmiało wszystko remontować - wszystko zostaje w rodzinie ;) Dotychczas baliśmy się inwestować w mieszkanie, z którego możemy się za miesiąc wyprowadzić. I dobrze, że się baliśmy, bo faktycznie się wyprowadzamy ;) Do końca grudnia mamy umowę i już nas nie ma. Tak naprawdę to nowe mieszkanie nie jest takie złe. Wersalki się wystawi, ściany odmaluje i będzie dobrze. Kiedyś pokażę Wam zdjęcia. Zobaczysz, że nie ma tragedii :)

      Usuń
    2. ja wiem,że nawet jeśli jest tragedia to zniknie po Waszym w niej zamieszkaniu:) 3mam kciuki!

      Usuń
  2. Gratuluję !! i po cichu zazdroszczę...wszystko będziecie mogli od nowa zrobić, przemalować, umeblować itd. :D :D Życzę duuuużo siły i cierpliwości i mnóstwa pomysłów :)
    a przy okazji pakowania całego dorobku do kartonów - proponuję przebrać uważnie rzeczy, u mnie z 1/5 poszła do oddania lub na śmietnik ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie! Zazdroszczę ci tego dodatkowego miejsca :) W czasach studiów przeprowadzałam się bardzo często, no ale wtedy było inne życie. Od 2008 roku jestem posiadaczką własnego niedużego M (51 mkw) z moim chłopakiem i tak sobie mieszkamy już 5 lat (właśnie 1 grudnia stuknęła 5-ka). Było w stanie deweloperskim, a my wykończyliśmy je w 3 tygodnie - podłogi, ściany, kafelki, cała łazienka i kuchnia były gotowe jak się wprowadzaliśmy, a potem był ten super czas kiedy się po kolei kupowało meble, dobierało dodatki - było super! Teraz od jakiegoś czasu myślimy o domku, działkę mamy od dawna, projekt też już jest, ale brakuje czasu i chyba odwagi żeby się zabrać :) Może na wiosnę :) A ty będziesz miała teraz fajną zabawę z urządzaniem, ale radzę robić tylko przemyślane zakupy i wyszukiwać perełek w Internecie, a nie wszystko z Ikei :) ja bym tak zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mieliśmy Ikeę, bo głupio kupować drogie meble pod mieszkanie, z którego zaraz możemy musieć się wyprowadzać. Teraz to co innego... :) Marzy nam się wielki stół! Od tego zaczniemy :)

      Usuń
  4. Zazdroszczę szczególnie tego łóżka :) ja na razie jestem skazana na rozkładaną kanapę i szczerze nie cierpię jej za to jak działa na moje plecy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie z powodu przeprowadzki trafiłam na Twojego bloga, w poszukiwaniu inspiracji. Fantastyczny czas (który trwa), choć ręce zniszczone i ciągle brudne od jakiejś farby :-) Poszukiwanie różnych rzeczy, przerabianie na swoje. Z mojej strony rada: nie wylewać tzw. dziecka z kąpielą ;-) Nie mówię, żeby zostawiać chińskie łózka i płaskorzeźby ;-) ale niektóre rozwiązania naszych poprzednich właścicieli, po liftingu na nasze fajnie wyglądają. My walczyliśmy z kolorami pomarańczy/zieleni i czerni. Okazało się, że przemalowanie czarnych odrzwi (pięknych, szerokich) na biało, z lekkim przebiciem czarnego dało fajny efekt :-) Ja raczej nie odważyłabym się na takie przecierki, a tak same wyszły i zostały. Zawsze można dać kolejna warstwę białej farby ;-) Powodzenia i przyjemności :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Przeprowadzki są fajne! Powodzenia Wam życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję Wam z całego serca! Super sprawa, więcej miejsca, normalne łóżko - doskonale Cię rozumiem, bo łóżko to niezwykle ważna sprawa. Wiem jak to jest na materacach na podłodze, kanapach - my w tej chwili śpimy na zużytym dość materacu, na czym bardzo cierpią nasze kręgosłupy :( ale jeszcze trochę (w sumie mówimy tak od 3 lat...). W dodatku materac jest składany - to taki dostosowany do Beddinge IKEA (wzięliśmy taki ze względu na możliwość złożenia) i te dwie części się rozjeżdżają. Oj szkoda gadać. Co do przeprowadzki zdecydowanie radzę przejrzeć choć z grubsza wszystkie rzeczy i wyrzucić/oddać to, co nie potrzebne. Wiadomo, że z czasem chomikujemy dużo rzeczy, które okazują się niepotrzebne. Kartony do przeprowadzki możecie wykombinować ze sklepu spożywczego albo apteki - warto zapytać, może akurat będą mieli. Ja przeprowadzałam się 3 razy dopiero, łącznie ze studiami - całkiem niewiele porównując do znajomych :) najpierw studenckie mieszkanie na poddaszu kamienicy, potem znowu kamienica - już z Michałem, mieszkaliśmy tam 2,5 roku, no i teraz malutki pokoik w bloku, w oczekiwaniu na nasze mieszkanie. Miał być tymczasowo na rok, zrobiły się 3 lata - tak to już jest :)

    Powodzenia z przeprowadzką, dużo sił i pomysłów (choć tego Wam pewnie nie zabraknie) :) I myśl pozytywnie, o tym że to zmiany na lepsze - bo przecież są na lepsze! :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Zmiany sa fajne bo można wprowadzić w zycie nowe pomysły :) Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje!! Z tak zwanych złotych rad - dołączam się do głosów poprzedniczek - warto bez sentymentów pozbyć się niechcianych rzeczy. W nowym mieszkaniu i tak będziecie urządzać się od nowa. Powodzenia:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Przede wszystkim nie śpieszcie się. Z mojego doświadczenia wynika, że półśrodki to tylko półśrodki i potem się żałuje, że się nie zrobiło wymarzonej podłogi, kuchni itp. Lepiej uzbierać i zrobić później. Koniecznie wrzuć zdjęcia PRZED i...powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  11. GRATULACJE!!!
    Tylko jedną przeprowadzkę mieliśmy - do własnego już mieszkania z 3-miesięcznym dzieckiem. Wszystkie meble zostawiliśmy, bo w poprzednim mieszkaniu został brat. Większość nieużywanych ubrań, niepotrzebnych książek pozbyłam się oddając w dobre ręce lub sprzedając.
    Nie było tak źle, prawie nic nie mieliśmy - tylko zawartość kilku kartonów. Spaliśmy na podłodze. Więcej rzeczy miał 3-miesięczny łobuz : łóżeczko, wannę, swój pojazd-wózek... Bardzo miło wspominam ten czas :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajnie, cieszę się z Wami bo o fajny okres w życiu, ja wprowadzając się do swojego nowego mieszkania od rodziców miałam okazję na zrobienie generalnych porządków i pozbycie się zbędnych rzeczy, a teraz jak po 10 latach patrzę na swoje mieszkanie to chyba znowu taka akcja by mi się przydała bo znowu trochę tego się nazbierało ;)) Oj poszalejesz kochana, już się nie mogę doczekać jak pokażesz migawki i będziesz inspirowała swoimi pomysłami :))) Powodzenia :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, jak piszesz, zmiany jak i wszystko mają swoje plusy i minusy. Myślę, że jeśli zaszła taka potrzeba to trzeba się dopatrywać tylko pozytywów, bo to przecież nowe pole do popisu, a skoro kochasz wnętrza i ich urządzanie to chyba same plusy :) My przeprowadzaliśmy się kilka razy od jednych rodziców do drugich i tak tułaliśmy się przez 6 lat po ślubie. Było naprawdę bardzo, bardzo ciężko, bo jak wiadomo mieszkanie w jednym pokoju czy z kimś to wiele wyrzeczeń, mnóstwo "punktów zapalnych" i ciągłe oczekiwanie na swoje gniazdko. Pomagało nam tak naprawdę tylko jedno - budowaliśmy dom i wiedzieliśmy, że w końcu nadejdzie ten moment :) Mieszkamy w nim od 4 lat i wraz z ciągłym urządzaniem (bo dom duży i nadal nie jest wszystko zrobione) stałam się pasjonatką wnętrzarską ;) i to do tego stopnia, że nawet samo przeglądanie zdjęć, aranżacji, oglądanie dekoracji i obmyślanie jak wpasowałyby się w nasze wnętrza daje mi ogromną radość! Trzymam kciuki i pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużo sił na przeprowadzki i ogarnianie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj dokladnie Was rozumiem. Ja juz przeprowadzalam sie kilkanascie razy chyba i raczej kilka przeprowadzek jeszcze mnie czeka;)Duzo pracy, ale tez duzo przemyslen i glowkowania. Przy nastepnej przeprowadzcze wiem, ze pierwsza rzecza ktora zrobie to odnowienie scian...z mablami to juz ciezko...i na pewno warto dobrze zabezpieczyc swoje Ikeaowskie meble...stare, koce, zaslony...cierpia najbardziej;) Bardzo podobaja mi sie inspiracje sypialnanne. POra cos zrobic z nasza...ech no ale znow pytanie..;czy warto skoro moze bedziemy sie niedlugo przeprowadzac???

    Pozdrawiam serdzcznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy będziemy w ogóle je zabierać. Może część uda nam się wcześniej sprzedać i od razu pojadą do nowych właścicieli. Ale słusznie - dobrze spakować meble :) Dzięki za radę!

      Usuń
    2. A co do sypialni, może wystarczy coś odmalować, dać nową pościel i powiesić obrazek na ścianie? Pościel i obrazek zawsze będziecie mogli wziąć ze sobą do nowego lokum :)

      Usuń
  16. Czesto sie przeprowadzalam. Warto miec takie meble, ktore moga sie wpasowac wszedzie, zadnych naroznych sof.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładne połączenie czerni i bieli :)

    OdpowiedzUsuń