środa, 11 grudnia 2013

Nasza nowa kuchnia

Dzisiaj pokażę Wam zdjęcie naszej nowej kuchni. Nie wiem, jak prezentuje się w tej chwili, bo jeszcze pomieszkują tam dotychczasowi lokatorzy i na razie do nich nie zaglądaliśmy, ale powinna wyglądać bardzo podobnie. Delikatny kolor, symetria, malutkie płytki... no właśnie! Spójrzcie na te kafelki zamiast blatu:


Widzicie to?! Wiecie, jak się czyści te fugi? Wiecie, jak się ściera okruszki? Bo ja chyba wolałabym nie wiedzieć. Co jeszcze mi się nie podoba? Okap. To najgorszy typ okapów. Najbardziej bolesny. Nie dość, że sam w sobie jest spory, to jeszcze został dodatkowo obudowany, by w celu obicia sobie głowy, nie trzeba się było zbyt wychylać. Ale nie szkodzi. Kiedyś to wszystko poprawimy :)

20 komentarzy:

  1. Kafle zamiast blatu są bardzo praktyczne. Miałam w mieszkaniu stolik w kuchni z takim rozwiązaniem. Był bardzo praktyczny, w porównaniu do zwykłych blatów. Jednak nie chciałabym już takiego rozwiązania, ale tylko dlatego ... że mi się już nie podoba. Kochana ważne, że będziesz mogła zmieniać :) A okap wydaje się być dość wysoko zawieszony.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkałam tu przez rok w liceum. Ten blat nie m żadnych zalet. Wyskrobywanie okruszków to naprawdę przykra robota. Normalnie wystarczy przetrzeć ścierką raz. Tutaj każdą fugę trzeba potraktować osobno. A okap jest dokładnie na takiej wysokości, by nie rzucał się w oczy, ale by zawadzał o głowę. Zwłaszcza, że po obu jego stronach z racji rogów pomieszczenia blat jest bardzo głęboki. Może jestem za wysoka do tego okapu, ale nie mam nawet 170 cm, więc do wzrostu modelki sporo mi brakuje. Bo ale nic! W końcu to poprawimy. Tylko kiedy? Mam nadzieję, że jak najszybciej!

      Usuń
    2. Przychodzi mi na myśl odkurzacz - żeby nie wydrapywać okruszków z fug ;)

      Usuń
    3. Są takie małe ręczne odkurzacze - to faktycznie mogłoby się przydać! :D

      Usuń
  2. malowałabym wszystko: kafelki, okap, mebelki, cokolwiek na biało odpowiednimi farbami. Są płyty na ściany ze stali np. zamiast tych kafelek. Przepraszam, że może nie jest tak po polsku.
    Herzlichst
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli zmiana jest dosyć odległa to zawsze można pomalować - i szafki i płytki. Najbardziej dziwi skos, pod jakim są ułożone płytki na blacie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko nam chyba najbardziej przeszkadzają kształty, a tego malowanie nie poprawi. Będziemy musieli chyba spiąć się w tym roku na większy remont.

    OdpowiedzUsuń
  5. Magdo, cała moja sympatia do ciebie prysła jak bańka mydlana. Tyle młodych małżeństw całymi latami czeka na własny kąt, biwakując w koszmarnych warunkach. W mieszkaniu, w którym zamieszkasz, znajdujesz same minusy. Wspomniałąś, że to mieszkanie rodzinne, a zatem na blogu ostro krytykujesz osobę, która je urządzała. Nie pomyślałaś, że może jej być przykro? Nie doczytałaś między wierszami w poprzednich wpisach, że komentujący w delikatny sposób dają ci do zrozumienia, że ostro przesadzasz!!! Na spokojnie zastanów się.Piszesz, ze zawsze interesowałas sie urządzanie wnętrz, to twoja pasja. Bądż zatem konsekwentna. Przed toba nowe wspaniałe wyzwanie, czas na emocje, nowe pomysły, aranżacje, a nie narzekanie na kolumnę w pokoju, kafelki w kuchni.... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, pisałam też, że tego nie mieszkania nie urządzała ani moja rodzina. Nie zrobili tego również poprzedni właściciele. Zrobili to projektanci, którzy dopuścili się sporej technicznej fuszerki w wielu miejscach. Czemu złe jest wskazywanie słabych punktów mieszkania? Przecież jak ich nie wyłapię, to nie będę wiedziała, co poprawić. Pokażę blat w płytki, jeszcze ktoś się zainspiruje i też sobie taki zrobi. A potem będzie mnie przeklinał w duchu. Jestem więc konsekwentna. Najpierw pokażę, co jest źle, a potem spróbuję to poprawić. Może mi się nie udać, ale spróbuję.
      W poprzednim poście o przeprowadzce pisałam, że cieszę się na fakt przeprowadzki. Ale nie oznacza to, że będę piała z zachwytu nad każdą ścianą. Kuchnia i jedna sypialnia to moje ulubione miejsca w tym domu. Pokazuję Wam to, co najlepsze. Ciekawe, że jak pokazywałam słabe punkty projektów z programu Bitwa o Dom, to nikt nie miał do tego zastrzeżeń. Choć z mojej krytyki nic nie wynikało. Teraz moja krytyka jest tylko początkiem zmian. Wyznacza ich kierunek.
      Naprawdę to ostra przesada?

      Tak czy siak, dziękuję za opinię i również pozdrawiam :)

      Usuń
    2. a ja uważam, że jak ktoś ma możliwość zamieszkać wreszcie w swoim mieszkaniu, a nie w wynajmowanym, to jest to najlepszy moment na to, żeby urządzić się po swojemu. Przecież nie ma nic złego w poprawieniu tego co niepraktyczne i zmienieniu tego, co nie jest w naszym guście. Czy to, że inni mają gorzej, oznacza, że my mamy zrezygnować z realizacji naszych marzeń, choćby tak przyziemnych jak urządzanie mieszkania? I jak ma wyglądać to urządzanie, nowe pomysły i aranżacje jeśli nie zacznie się od przemyślenia co nam się nie podoba i wydaje się niepraktyczne?

      Usuń
    3. Hmm .. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie .. to, że mamy takie czy inne gusta nie powinno nikomu dawać powodów do "obrażania się" ;)

      Usuń
  6. ojjj wszystko bym zmieniła;)
    będzie pięknie jak to zrobicie Madziu:) ja w to wierzę:))))))))
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :* Bardzo się boję, że powtórzymy jakieś popularne błędy. Mam mnóstwo dylematów - co zmieniać, jak bardzo i na co... Na razie chcę wstrzymać się z myśleniem do czasu aż tam wejdziemy. To zdjęcie jest sprzed kilku lat. Może teraz wszystko wygląda inaczej? Ale ciężko nie zastanawiać się nad zmianami! Oj, niech już będzie styczeń! :)

      Usuń
  7. Kafelki zamiast blatu to musi być okropna sprawa. Mycie tego, wyskrobywanie okruszków... brr, wolę sobie tego nawet nie wyobrażać. Okap też wygląda potwornie. Ściągnęłabym je stamtąd gdybym tylko miała taką możliwość. Nie pokazałaś reszty kuchni, ale wydaje mi się, że szafki wydaję się być obiecujące. Gdyby resztę kuchni wymalować na biało... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kochana.. za jakiś czas się tego pozbędziesz... jednak wiem co czujesz, dlatego teraz mam mało "zakamarków" w swojej kuchni, by nie mieć problemów w czyszczeniu :/ Masakra!!!!
    P.S. polecam białe fronty i jasno kamienny blat-nie widać brudu, bardzo łatwy w utrzymaniu czystości... rewelacja ;)
    P.S. piękne te zielone akcenciki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, rzeczywiście trochę trzeba będzie pozmieniać, ale to jest przecież najfajniejsze. Będzie potem większy efekt WOW! Cieszcie się nowym mieszkaniem i zmianami, jakie w nim zrobicie. U siebie to taka komfortowa baza do eksperymentów, a być może zrobicie coś naprawdę super i to chętnie pokażecie. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Z doświadczenia wiem, że kafelki zamiast blatu po jakimś czasie marnieją ;/

    W każdym razie to też jakieś rozwiązanie ;)

    Pozdrawiam
    Viola

    OdpowiedzUsuń
  11. zazdroszczę Wam troszkę tego etapu planowania, marzenia, wybierania. Choć sam remont może nie jest jakaś super frajdą, to jednak przybliża do stworzenia wymarzonego miejsca. A potem już tylko to, co najfajniejsze - urządzanie :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Kuchnia wygląda pięknie, a ta półeczka na przyprawy to jak wisienka na torcie :)

    OdpowiedzUsuń