poniedziałek, 4 listopada 2013

Na celowniku: Różowy


Różowy od pewnego czasu zupełnie nie jest obecny w moim życiu. Może trochę przesadzam. Ale różowa w moim domu jest tylko mała silikonowa świnka, włochata spinka w kształcie serca, którą sprezentowała mi kiedyś przyjaciółka oraz szczoteczka męża. I kilka książek. Różowego właściwie nie ma.

Pamiętam, jak w podstawówce tworzyłam pokój dla mojej laleczki. Miał różową podłogę, różowe ściany, różowe łóżko, różowe biurko, różowy kominek i mnóstwo różowych ubrań w środku (tzn. w kominku, bo pełnił on rolę szafy). Takie to były czasy! Nie mam bladego pojęcia, a sporo o tym myślałam, dlaczego w pewnym momencie pozazdrościłam koleżance zielonego wnętrza z białymi ścianami. Ale nagle coś pękło i czara różu przelała się. To był koniec. Ostatni pokój, jaki robiłam, to była jasna kuchnia z glinianym blatem i miętowymi płytkami na podłodze. Po różowym nie został nawet pyłek.

Muszę przyznać, że trochę zbłądziłam. Robię to z wielkim bólem, bo nie znoszę przyznawać się do błędów. Ale zdecydowanie przesadziłam skazując róż na nieistnienie. Wcale nie jest taki zły. I chociaż wciąż nie podobają mi się te jaskrawości we wnętrzach, to jednak jest tyle pięknych pudrowych odcieni, że nie sposób być wobec nich obojętną.




















 














Różowy to wspaniały kolor! I wyjątkowy, bo choć zazwyczaj lubię mocne barwy, tym razem jest inaczej. Wszelkie delikatne odcienie, mieszające się z szarościami lub podkreślające miedź, prezentują się najpiękniej. 


Ale dość już tego słodzenia! Różowa lodówka i tak nie przebija czerwonej!

24 komentarze:

  1. Genialne są takie delikatne odcienie różu. Zamieszkałabym w każdym z tych wnętrz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. czyż różowy nie jest piękny !
    pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na różową ścianę bym się nie zdecydowała (chociaż ta z pierwszego zdjęcia ma piękny odcień), ale dodatki w pudrowych, delikatnych odcieniach tego koloru są naprawdę ładne. Lodówki Smeg w tym kolorze to naprawdę bajka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie kolorowe lodówki to bajka! Nie mogę wyjść z zachwytu! Po tylu latach patrzenia na białe, srebrne lub zabudowane, te pstrokate wydają się jeszcze piękniejsze niż są :) Muszę chyba im poświęcić osobny post!

      Usuń
  4. A co z tą różową wagą kuchenną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie! Zupełnie o niej zapomniałam! Mamy też różową wagę :) Ale nie stoi na wierzchu. Jednak to jest ten odcień różu, do którego wciąż się nie mogę przekonać...

      Usuń
  5. Róż z drugiego zdjęcia to mój ulubiony. Ja też tak miałam, różowy nie był obecny w moim życiu. Co więcej - nie cierpiałam go, aż do czasu, kiedy jakieś 4 lata temu zakochałam się w jego pudrowym odcieniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że mamy ze sobą więcej wspólnego niż tylko imię :)

      Usuń
  6. Piękne są te pudrowe odcienie różu. Z moim zafiksowaniem na miedź najbardziej podobają mi się inspiracje właśnie z połączeniem różu i miedzi. Niektóre odcienie są trochę brudne, złamane, wpadające w beż a nawet ciepłe - bardzo ciekawe. Takie barwy moim zdaniem są najlepsze dla przeciwników różu ;) buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki brudny różowy, który według niektórych różowym już nie jest, to też dobry pomysł na ocieplenie surowego wnętrza, w którym urzęduje również mężczyzna. Jednak mieszkanie powinno oddawać upodobania wszystkich :) a taki delikatny kolorek raczej nie będzie nikomu przeszkadzał.

      A co do ulubionych połączeń, ja preferuję różowy z szarym :)

      Usuń
  7. też miałam taki moment kiedy różowemu mówiłam stanowcze NIE :) na szczęście było, minęło. Teraz róż pojawia się w moim domu, ale tylko w określonych odcieniach: jasnym, pudrowym "brudnoróżowym" i ciemnym - malinowym. Kolor świnki pigi ciągle jakoś mnie nie kręci. A róż i szarość, to jak dla mnie połączenie idealne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne inspiracje, taki różowy Smeg czy Eames - miodzio. U mnie też nie ma różowego właściwie ani odrobiny, ale może z czasem się to zmieni? pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam róż z szarością wielbię

    OdpowiedzUsuń
  10. O masz CI... knuję niedoszłe posty z różem w tle, a tu i u Ciebie się zaróżowiło :)
    Myślę, że każdy kolor jest piękny pod warunkiem, że będzie odpowiednio skomponowany z innymi kolorami i w odpowiedniej dawce. Myślę, że nawet mocny róż w niewielu elementach i w otoczeniu np. szarości, może wyglądać bajecznie!
    Nie mogę jednak znieść całych pokoi dziewczęcych w różu... jest to ponad moje siły ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taaak zgadzam się, róż jest przepiękny, chociaż obecnie u mnie w pokoju również go nie ma ;)
    Zapraszam do siebie http://beautifulsolution.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pudrowy róż nawet zatwardziałej goth girl zmiękcza serce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Różowy jest ok... ale nie taki świnkowaty róż, tylko pudrowe odcienie właśnie z połączeniem szarości!!!!!!
    Kiedy próbowałam coś zmienić w wynajmowanym mieszkanku-zaszalałam z kolorami- oczywiście nie byłabym sobą gdybym chciała białą lodówka i białą pralkę! Pralkę do dzisiaj zostawiłam czarną i nie chcę innej, a na pewno nie biała..nie nie nie.... lodówkę miałam dokładnie taką różową smega a potem smega limonkową zieloną, też do kuchni w bielach i szarościach(tylko dlatego,że przedstawiciel był rewelacyjny i zawsze sprowadził mi to, co sobie upatrzyłam:) wtedy przedpokój był pudrowo- różowy (duże powierzchnie lakierowane w półmacie... łączony z szarymi ścianami i białym sufitem i płytkami na podłodze też białymi.
    Po nowym roku pokój mojej myszki będzie miał dwie ściany pudrowo - różowe
    Zauważyłam, że ludzie bardzo boją się kolorów w domu(a jak już chcą mieć jakiś kolor to kupują wiaderko 10L białej farby i tylko jeden pigment! a i tak boja się ze kolor będzie bardziej kolorowy niż na próbniku-ale nie czytają na ile powinien taki pigment starczyć...chciałam mglistą szarość w przedpokoju-nie chciała gotowego koloru-bo to nie taki miał być...na 10litrowe wiaderko dałam 8tubek pigmentu i co? dwie następne tubki też by były ok!!!!
    A jak zrobiłam ścianę w pasy u inwestorki, to potem przez nast.pół roku dzwoniła i taka była szczęśliwa,że sama nie chciała bo nie wiedziała, że tak ładnie będzie wyglądać,że pokój ożył, nie jest tylko smutnym kątem :).......
    Nie bójmy się koloru, nie bójmy się eksperymentować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wynajmowane mieszkanie musiało być świetne! Chciałabym je zobaczyć :)

      Usuń
  14. Lubię róż w takich nieoczywistych połączeniach, np z szarością...
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubie rozowy pudrowy, z domieszka szarego, brudu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja cenie róż za jego delikatność i subtelność, ale i neon też w niektorych sytuacjach modowych że tak powiem :)), jak i wnetrzach się sprawdza:))

    Twoje inpiracje są cudne wszystkie razem i kazde z osoban :)))

    buziak

    OdpowiedzUsuń
  17. lubię taki pastelowy róż, najlepiej z innymi pastelami albo w połączeniu z bielą

    OdpowiedzUsuń
  18. Różowy kojarzy mi się z blogiem My Pink Plum

    OdpowiedzUsuń