poniedziałek, 21 października 2013

MEETBLOGIN cz. 2

Ostatnio (TUTAJ) zdałam krótką fotorelację z pierwszego dnia pierwszego MEETBLOGIN. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam więcej o moich wrażeniach. Co właściwie dzieje się na takich spotkaniach, warsztatach? Czego się dowiedziałam? Od razu zaznaczę, że największą mocą tego typu wydarzeń są ludzie, których poznajemy. Aktywne, pomysłowe, przebojowe osobowości zgromadzone w jednym miejscu w dużym natężeniu. Czy można przegapić coś takiego? Lepiej nie :) Ale jednak prezentacje, warsztaty i inne atrakcje niosą za sobą również jakąś wartość merytoryczną, która też jest nie bez znaczenia. O tym dzisiaj.

Największe oczekiwania pokładaliśmy chyba w warsztatach fotografii z Marcinem Czechowiczem (jego zdjęcia możecie znaleźć w różnych magazynach wnętrzarskich). Warsztaty okazały się ostatecznie prezentacją, ale wcale nie jestem rozczarowana. Popatrzyliśmy na zdjęcia okiem profesjonalisty, mogliśmy zadać kilka pytań i rozwiać swoje wątpliwości. I jak to z tą fotografią jest? Okazuje się, że jednak sprzęt ma znaczenie, ale niekoniecznie musi być to najdroższy aparat z największym obiektywem. Ważniejsze mogą być gadżeciarskie dodatki w stylu biało-srebrnej płachty odbijającej światło czy osobna lampa. To już są przedmioty na naszą kieszeń (od kilkudziesięciu złotych), więc warto się za czymś takim rozejrzeć. Pan fotograf urządził też przy nas małą sesję pokazową. Wszystko było pięknie i ciekawie... aż wrzucił zdjęcie do komputera i trzema ruchami suwaków w Photoshopie zupełnie je odmienił! Jednak obróbka daje niesamowite możliwości! ;)


Piotr (Blogi Wnętrzarskie) miał prezentację. Opowiadał o rozwoju internetu, blogów, pewnych trendach w blogosferze. Nawiązał też do konfliktów obecnych wśród blogerów zajmujących się inną tematyką niż wnętrzarska. Na szczęście w naszej branży jest jeszcze zupełnie bezkonfliktowo (przynajmniej ja jeszcze się z żadnym niemiłym gestem nie spotkałam), ale tematy kłótni zawsze są emocjonalne, więc zaraz zaczęliśmy dyskutować. Żeby sobie Piotrek nie myślał, że też się będziemy kiedyś kłócić, nie? :) Po to się spotykamy, po to rozmawiamy, aby w przyszłości nie dochodziło między nami do jakiś idiotycznych nieporozumień. Musimy się wspierać! W grupie siła, prawda? Przy okazji rozważyliśmy ewentualną perspektywę rezygnacji z bloga na rzecz facebooka (choć ma to pewne zalety, to jednak zdecydowaną większością stoimy murem za pozostaniem przy blogach jako głównej platformie działania). Kasia z bloga Home Lovin' rzuciła pomysł, który bardzo mi się spodobał - abyśmy na spotkaniach uczyli się nie tylko od specjalistów, ale też od siebie. Każdy z nas działa w jakiejś branży, każdy ma jakieś ciekawe doświadczenia. Bardzo możliwe, że od siebie możemy nauczyć się więcej niż od kogokolwiek innego. Bo kto ma wiedzieć, o czym chcą słuchać blogerzy, jak nie sami blogerzy? :) Mam nadzieję, że na następnym spotkaniu będziemy mogli kontynuować dyskusję w podobnej formie, bo naprawdę dużo się można nauczyć. A jakie wnioski wyciągnęłam z pierwszej części prezentacji Piotra? Nie można odkładać pisania postów na później. Internet i blogi to świeża sprawa. Każdy miesiąc (proporcjonalnie do czasu istnienia blogów) to strasznie długo. To jak z noworodkami - każdy dzień ma znaczenie. W drugiej dobie życia maluszek staje się dwa razy starszy! A dla nas? Jakie znaczenie dla nas ma jeden dzień? Blogi wciąż mierzą czas z perspektywy małego dziecka. Wszystko dzieje się szybciej. Więc trzeba zakasać rękawy i brać się do pracy :)


Podobała mi się również prezentacja Segritty. Zdjęcia przed/po zawsze robią wrażenie, ale jej wnętrze przeszło naprawdę niesamowitą przemianę! Fajnie jest zajrzeć do cudzego domu :)



Wieczorem skoczyliśmy jeszcze na OFF Piotrkowska, gdzie poznaliśmy kolejne ciekawe osoby i pomimo luźnej atmosfery, mogliśmy na poważnie porozmawiać o przyszłości naszych blogów. Jakie mamy perspektywy, jakie marzenia, jakie doświadczenia. To znowu było bardzo pouczające. Takie drobiazgi niby, a jednak chłonęłam każde słowo. 


Na koniec, padnięci po całym dniu wrażeń, pojechaliśmy do hotelu Villa Masoneria. Prawie wszyscy mieliśmy nocleg w tym samym miejscu i to było naprawdę wygodne rozwiązanie! Godne powtórzenia następnym razem :)

To nie jest nasz hotel, tylko klatka schodowa na terenie Łódź Design Festival (Targowa 35, Łódź)

Dawka wrażeń z drugiego dnia już jutro. Nie chcę Was zamęczyć zbyt długą relacją, a zarazem nie chcę pominąć żadnych istotnych fragmentów. W końcu to były dwa dni, podczas których non stop coś się działo! Naprawdę mam dużo do opowiedzenia ;)


CDN


7 komentarzy:

  1. Madziu dokładnie tak samo to czuję, tak samo to wszystko odebrałam..wiele się nauczyłam, zainspirowałam i wyciągnęłam sporo dla mnie i mojego bloga wniosków. Tak jak mówisz! To dzięki ludziom było tak cudownie:)
    pozdrawiam ciepło! super było Was poznać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietnie:)), moze nastepnym razem uda sie z Wami spotkac...:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielkie brawa dla pomysłodawczyni i organizatorki i wielkie dla Was: aktywnych uczestników z wielką pozytywną energią i mnóstwem dobrych pomysłów.
    Obym kiedyś mogła zamienić "Was" na "NAS" :) Widzę, jak bardzo bardzo warto.

    Szczególnie wezmę sobie do serca tekst dotyczący traktowania bloga jak maluszka - tak szybko rośnie i tak łatwo można przegapić, że mógłby rosnąć, gdybyśmy go jednak karmili.
    Nie ma "przerwowania" bo leń, bo brak weny, bo życie... Blog jest też po to, żeby od wszystkiego się oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło Cię było poznać Magda:)I amm andzieje,ze nastepnym razem uda sie nam poprowadzic merytoryczne wyklady autorstwa kazdego z nas:)Kasi pomysl jest czadowy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogłam tam być, ale ciesze się, że mogę coś się dowiedziec od Ciebie, pozdrawiam serdecznie, iszart:) Prosze o więcej relacji i wrażeń:)

    OdpowiedzUsuń
  6. czytam, chłonę, troszkę zazdroszczę, że mnie tam nie było i niecierpliwie czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czekam na ciąg dalszy i ...aż moje dzieciaczki podrosną, żebym mogła być mobilniejsza i spotkać się z Wami:)

    OdpowiedzUsuń