niedziela, 27 października 2013

Jak zrobić kota?

Tak jak obiecałam, dzisiaj opowiem Wam, jak zrobić stolik w kształcie kota. Nie jest to zadanie trudne i niewykonalne, ale nie da się ukryć, że wymaga cierpliwości i zabiera trochę czasu. Jednak satysfakcja gwarantowana!



Jak się do tego zabrać? Po pierwsze, potrzebujemy sklejkę drewnianą. Zwykłe deski również powinny się nadać, ale sklejka jest wytrzymalsza. Kot składa się z czterech części - przodu, tyłu, blatu i brzucha, który wzmacnia całą konstrukcję. Rozmiar zależy tylko od nas :) Ja chciałam, by nasz kotek był wyższy niż kwadratowy stolik z Ikei i miał w miarę smukłą sylwetkę, dlatego nasz blat jest na wysokości ok. 60 cm, ma szerokość 40 cm i długość 65 cm.
Teraz część czysto techniczna, więc jeśli nie planujesz budować kota, możesz pominąć ten akapit :) Co potrzebujemy? Trochę przestrzeni, która nie musi pozostać sterylnie czysta, wyrzynarkę, szlifierkę, wiertarkę, wiertła, miarkę, ołówek, śrubokręt, specjalne śruby, pędzel, farbę tablicową i bezbarwny lakier. Przyda się również konstrukcja utrzymująca wiertarkę w jednej pozycji (widać ją na jednym z ostatnich zdjęć), wkrętarka, cyrkiel, taśma malarska... i pewnie znajdzie się jeszcze kilka gadżetów ułatwiających życie, ale nie są niezbędne. Jakie wiertła? Ich rozmiar zależy od tego, jakich śrub użyjemy. Moje wyglądają tak, jak na zdjęciu obok. Jak działają? Ta podłużna część jest wkręcona do połowy w jedną deskę, a do połowy w drugą. Jednak nim wkręcimy drugą część, musimy w drugiej desce wywiercić dwa otwory. Jeden w tym miejscu, w którym ma się znaleźć śruba, a drugi od boku. Gdy nabijemy deskę na śrubę, w tym bocznym otworze powinniśmy zobaczyć jej czubek. Wtedy wkładamy tam ten bębenek i przekręcamy. Gotowe! Teraz powinno się trzymać. Ten system jest bardzo popularny również w meblach z Ikei. Pewnie mieliście okazję coś kiedyś skręcać w ten sposób. To bardzo proste. W przypadku kota różnica jest taka, że najpierw sami musimy wywiercić otwory, z których jeden musi być tak szeroki, by zmieścił ten bębenek. Trzeba też uważać, by nie przewiercić się na wylot. Dlatego właśnie przydaje się ta konstrukcja utrzymująca wiertarkę w konkretnej pozycji. Ale już nic nie mówię. Zobaczcie, jak wyglądała praca krok po kroku:

Z malowania nie ma zdjęć, gdyż tym etapem pracy zajmowałam się sama. Wykorzystałam farbę tablicową, która została nam po malowaniu kąta w kuchni, o czym pisałam TU

Było kilka trudnych momentów. Narysowanie i wycięcie równego łuku, zwłaszcza na brzuchu kota, zrobienie dziur we właściwych miejscach (bo przesunięcie nawet o milimetr mogło spowodować, że nie dałoby się kota złożyć), wkręcenie śrub pod kątem prostym (by równo trafiły w swoje otwory i nie powodowały tworzenia się szczelin), pomalowanie przodu i tyłu kota, nie brudząc brzegów (nie miałam taśmy malarskiej)... To wszystko to niby drobnostki, ale jednak bardzo istotne. Szczegóły składają się na obraz całości.

Mimo tych wszystkich trudności, mam poczucie, że da się stworzyć wszystko. Tylko trzeba mieć dostęp do odpowiednich narzędzi. A jeśli nie mamy dobrego nauczyciela pod ręką, warto jeszcze zaopatrzyć się w trochę więcej materiałów, by móc sobie najpierw wszystko przećwiczyć bez konsekwencji.

  





Przesyłam Wam kocie pozdrowienia! :)


10 komentarzy:

  1. A już planowałam zrobienie, ale nie mam czym wyciąć łuku :(((((


    Kucurzysko fajowe! :)


    Magda


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykłą wyrzynarką można łuk wyciąć. A jak coś, zawsze można zrobić kota bardziej kanciastego! :)
      Taki z resztą był prototyp na obrazku, który znalazłam w sieci. Mój projekt trochę udoskonaliłam, ale tamten też był niczego sobie. Inaczej raczej bym nie wpadła na pomysł, by zrobić coś podobnego ;)

      Usuń
  2. Świetny pomysł ! Chociaż mi taka ławka byłaby zbędna, ale do domu z dziećmi - wow! :)
    http://beautifulsolution.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysł i realizacja! Na pewno synek jest dumny z talentu rodziców! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam! Mnie brakuje do prac precyzyjnych cierpliwości. Takie wycinanie po łuku albo skończyłoby się na ostrym dyżurze albo nie byłoby podobne do łuku. A model ( na kocie) to śliczności i słodkości! To zdecydowanie najlepsze wasze dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilla, od kiedy zobaczyłam metamorfozę Twoje mieszkania, w którym przemalowałaś tyle mebli (!) to już nie wierzę, że brakuje Ci cierpliwości do prac precyzyjnych! :)) Naprawdę jestem pod wrażeniem!

      Usuń
  5. super:) ja też od jakiegoś czasu noszę się z pomysłem zrobienia mebla. Nie myślałam co prawda o kocie, przyznam, ale jak patrzę na tego, to chyba był to błąd:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie pomyślę o tym następnej wiosny:) Dzieciaczki chyba były uradowane?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciaczek jeden :) Ale tak, zdecydowanie uradowany :) Uwielbia koty!

      Usuń