sobota, 29 czerwca 2013

Bardzo kolorowe wnętrza

Tak jak obiecałam w poprzednim poście, pora na prawdziwą dawkę kolorów! Tak jak zupełnie białe wnętrza nie są dla każdego, tak też nie wszyscy muszą się odnaleźć w aż tak barwnej przestrzeni. To naturalne! Dziwi mnie tylko, jak nieduży jest wybór kolorowych aranżacji w internecie. Biorąc pod uwagę, ile jest kolorów i odcieni każdego z nich, mamy tysiące możliwości, a jednak to białe wnętrza królują w blogosferze. Biały pokój z czarnym krzesłem, biały pokój z szarym regałem, biały pokój i drewniany stół... wszędzie biel! Co śmieszniejsze, patrząc po mieszkaniach naszych i naszych znajomych, czy naprawdę w aż takim stopniu przeważają tak białe wnętrza?

pinterest.com

www.urzadzamy.pl


pinterest.com

pinterest.com

pinterest.com

pinterest.com

pinterest.com

pinterest.com

pinterest.com

pinterest.com

pinterest.com

Pamiętam kilka blogów, które miały się specjalizować w barwnych aranżacjach. Od wielu miesięcy nie pojawiają się na nich nowe posty. Nie da się ukryć, to kolorowa posucha! Z czego wynika? Czy białe wnętrza naprawdę są dużo piękniejsze? Czy nadmiar barw aż tak nas drażni? Czy może kolorowe wnętrza są zbyt trudne, gdyż wymagają bardzo starannego dobierania dodatków? Nie znam odpowiedzi na te pytania, dlatego tym chętniej poznam Wasze opinie w tym temacie. Czemu aż tyle bieli, a tak mało kolorów? Dlaczego wnętrza, które pokazujemy sobie nawzajem w blogosferze, są tak różne od wnętrz, w których się mieszka? Jak sądzicie, z czego to wynika?



16 komentarzy:

  1. Mam wrażenie że "w modzie" jest biel i prostota skandynawska ...ot co..
    to się sprzedaje, to się podoba ... żeby być na topie w każdej sferze - realnej czy wirtualnej trzeba kochać białe skandynawskie biele ..
    Ja mam w domu delikatnie kolorowe ściany, drewno, zieleń, turkus i pomarańcz a biel tylko w porcelanie w kuchni ;-) i to lubię.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Na blogach z inspiracjami są inspiracje, które odpowiadają aktualnym trendom światowym, obecnie skandynawskie wnętrza. W rzeczywistości mało ludzi interesuje się wnętrzarstwem ponad urządzenie swojego mieszkania (często raz na całe życie), a to, co jest w sklepach mocno odbiega od skandynawskich bieli i prostoty.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, post akurat dla mnie. Uwielbiam kolory i też od dłuższego czasu zastanawiałam się o co chodzi z tymi białymi wnętrzami. To trochę jak na szafiarskich blogach, niby laski różne a każda ubrana w tym samym stylu. Podobnie z białymi mieszkaniami. Niby prosto i chłodno, trochę futurystycznie, no a przede wszystkim modnie. Fakt, że można tę biel fajnie ożywić, ale i tak wolę kolory:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Uważam, że proste wnętrza są bardzo użyteczne i łatwe w utrzymaniu. Stąd moda na nie, która nie odchodzi. Szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie kolorowego mieszkania plus milirdy poupychanych po kątach niezbędnych gadżetów: komóra, budzik, zabawki dziecięce, kapcie, czytane książki, krem na odparzenia itd. Z bielą jakoś lepiej te bzdurki sie komponują :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jakos juz od dawna jestem wierna jasnym wnętrzom.Choć,takie kolorowe połączenia tez Mi sie podobają.Lecz nie u siebie w domu,pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. dla mnie to chyba za kolorowo ... choc małe maja kolorowy pokoik :D ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  7. ja chyba jednak jestem zwolenniczką koloru, tylko w przypadku bieli :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja osobiście kocham białe i jasne wnętrza - chociaż niekoniecznie w tak modnym obecnie wydaniu skandynawskim. Kolory - to nie zawsze opcja dla mnie. W tym poście zaprezentowałaś je w bardzo ostrym wydaniu, które dla mnie jest rażące na dłuższą metę. Nie potrafiłabym mieszkać w takim wnętrzu - żywym, kolorowym, kojarzącym mi się z Bliskim Wschodem (jeszcze to skojarzenie z upałem i mnóstwem much ;)). Obecnie mam czerwona ścianę - tak, może trudno w to uwierzyć :P Ale nie jestem jeszcze "na swoim". Drażni mnie za każdym razem, kiedy na nią spojrzę... biało-perłowa tapeta już kupiona.
    Nie znaczy to absolutnie, że nie lubię kolorów - lubię, ale w wydaniu bardziej stonowanym, zgaszonym, jasne odcienie na neutralnym tle. Poza tym - biel, czerń, srebro - to też kolory.
    Nie należy też zapominać, że wnętrza, jakie widujemy na inspiracjach to... tylko inspiracje właśnie. Nikt nie mieszka w tak katalogowo urządzonych pomieszczeniach. Zawsze będą jakieś różnokolorowe grzbiety książek, porzucona torebka, komputer z ciągnącym się kablem ;) A im mniej wystylizowane wnętrze, tym lepiej znosi takie rzeczy bez większego zgrzytu - białe lub w jasnym kolorze tło też stanowi najlepszą bazę właśnie. Możemy wtedy dodatkami zmienić styl wnętrza, ostry kolor znacznie bardziej się narzuca i definiuje kierunek, w którym trzeba podążać. A neutralna baza - jest bezpieczna, nieco zachowawcza, łatwa do zmiany (co ważne - niewielkim kosztem i często).
    Troszkę się rozpisałam chyba :P Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie czemu? Myślę, że większość z nas woli otaczać się bezpiecznymi kolorami. Wybieramy neutralne barwy, czasem zaszalejemy z dodatkami, które zawsze szybko można zlikwidować. Czy aż takie ważne jest dla nas zdanie i dopasowywanie się do otoczenia? "Biel mają wszyscy to i ja będę mieć bo co powiedzą inni". Mam wrażenie, że troszkę jesteśmy mało oryginalni i boimy się eksperymentować. Szkoda bo jest tyle pięknych kolorów :(
    Szczerze to bardzo ciekawy temat poruszyłaś i też jestem ciekawa zdań innych osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "co powiedza inni" kieruje zyciem w wielu dziedzinach :)
      i moda. usmialam sie serdecznie podsluchujac kiedys rozmowe "drewniane karnisze nie sa juz modne. trzeba miec metalowe!"
      indywidualizm wybacza sie tylko artystom.
      lubie "skandynawskie" wnetrza. ale i te maja wiele wariantow. moga isc w dizajn albo w shabby. albo moga isc w cudowna dowolnosc-zbieranine roznych mebli,ktore wkomponowuje sie we wnetrze zmiana koloru- i wspanialych dodatkow,ktore sa z roznych parafii. takze kolorystycznych. ten ostatni styl-to moj ulubiony. wybierajmy to CO NAM SIE PODOBA!
      pozdrawiam
      Aska

      Usuń
  10. to wnetrza zdecydowanie dla odwaznych- i choc strasznie podobaja mi sie takie kolory to az tak nie potrafila bym sie urzadzic,... Jednak styl bolywood jest mi bliski, ale ten nieco stonowany, wymieszany z kolonialnym:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzecz w tym, że wnętrza o zdecydowanych kolorach mogą się szybko znudzić. Ja mam na to metodę: meble mam w stonowanych barwach, za to dodatki w różnych kolorach, które notorycznie zmieniam. Mogę zatem powiedzieć, że kocham kolory, ale nie czuję się nimi przytłoczona :)
    pozdrawiam!
    marta

    OdpowiedzUsuń
  12. pierwsze zdjęcie mnie zachwyciło!!!
    Cudne kolory, świetne wzory!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. popieram post wyżej :D
    naczynia booooooskie :D
    sama zaczęłam znów podobne malować :D no przepiękne :)
    a ta paleta kolorów...
    mniam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz rację. Gdzie nie spojrzeć, w jaką gazetkę wnętrzarską- jest biało... Mi osobiście podoba się biel w wydaniu koronkowym, vintage, schabby chic, ale sama nie urządziłabym w ten sposób swojego domu. Zdecydowanie wolę żywe kolory, szczególnie błękity i turkusy :) A połączenie niebieskiego z białym... To już moja bajka :)Oczywiście z przewagą niebieskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja uwielbiam kolory zarówno w przestrzeniach jak i w ubiorze. Zazwyczaj jestem kolorowa i tak też jestem przez wielu kojarzona z kolorem. Uwielbiam moje pomarańczowe wysokie, wiązane butki:)
    W mieszkanku też u nas kolorowo (znaczy w jednym pomieszczeniu, bo jedno jest zrobione). Pomarańcz (dywan), zółty lekki (ściany) i zieleń rolety. Do tego kawałek ściany "tapeta" w kolorowe koła- lata 70-te. Planujemy trochę wyremontować resztę. Marzył mi się do kuchni stary kredens najlepiej śląski, ale niestety długość kredensu (zazwyczaj 190-200cm) to cała nasza kuchnia, więc niestety muszę obejść się smakiem. Plan jest taki żeby wyburzyć ścianę z oknem (które to okno mnie osobiście rozczula) i powiększyć nieco przestrzeń salonu. Ale żeby to zrobić trzeba wymienić stare meble, które po pozbyciu się ściany staną się widoczne (dlatego kombinuje żeby zrobić przesuwane drzwi szklane (takie chowane w ścianie żeby w razie bałaganu móc przestrzeń zamknąć i odgrodzić się symbolicznie od wejścia do domu, które też stanie się widoczne. Plan jest na pomarańczowe szafki w kuchni (wybór ograniczony ceną niestety). A pomiędzy szafki dolne i górne zrobić za szybą powtórzenie motywu z "salonu" (koła lata 70-te) jako nawiązanie do reszty. Tylko zastanawiam się czy to aby nie będzie przesada. Nie uznaję koloru białego, które dla mnie nie jest kolorem to raz, a dwa nie jest ani trochę praktyczny. Jak patrzę na te wszystkie aranżacje wnętrz zastanawiam się kto tam mieszka? Czy w ogóle ktoś użytkuje przestrzeń?
    Będziemy zmuszeni chyba się przeprosić z białym w łazience, bowiem jest ona malutka a biały by ją optycznie powiększył (widziałam dwie takie same-ten sam układ mieszkania i faktycznie). Biały i turkus (mało oryginalnie hihi). Najchętniej bym łazienkę miała kolorową, ale przy takiej małej przestrzeni to średnio raczej. Kolory, kolory i jeszcze raz kolory!
    Pozdrawiam serdecznie:)
    Patrycja.

    OdpowiedzUsuń