środa, 25 lipca 2012

Ratunek przed komarami

Wielkimi krokami zbliża się połowa lata, a komary stają się coraz bardziej uciążliwe. Najwyższa pora, by wspomnieć o metodach, jak sobie z nimi radzić. Jednak pozwólcie, że pominę kwestię różnych spryskiwaczy czy gumowych bransoletek o charakterystycznym zapachu, i od razu przejdę do metod związanych z wystrojem naszego domu.

Zaczniemy od największej moskitiery - takiej na łóżko.

 
 Śpiąc pod taką moskitierą trzeba zwrócić uwagę na to, czy nie dotyka ona naszego ciała, gdyż wtedy komar siedząc na materiale i tak będzie mógł się do nas dobrać. Łatwiej uniknąć takiej przykrej sytuacji, gdy materiał jest prostopadle do materaca, jak na zdjęciach poniżej:


Jest też moskitiera dla dzidziusia :)

A tu mamy moskitierę nie wymagającą podwieszania 
(podobno łatwo się składa, więc można ją wziąć ze sobą na wyjazd, waży 0,4kg)
Powyższe zdjęcia pochodzą z czterykaty.pl

Moskitiera może być wykonana z bawełny, polietylenu, poliesteru lub nylonu. Na rynku dostępne są różne kolory - jeśli ktoś chce mieć pokój w stylu księżniczki, różowa moskitiera z pewnością się nada. ;)

Taka nocna ochrona przed komarami to wydatek między 20 a 200 złotych, jednak największy wybór mamy  już w granicach 30 - 70zł. Cena nie przeraża, a zalet niemało - możemy spać przy otwartym oknie nie budząc się z setką bąbli na ciele, moskitiera nada naszej sypialni charakteru, a odpowiedni materiał ochroni nas również przed kurzem, co może być wybawieniem dla niektórych alergików. Jednak nie każdemu ten rodzaj ochrony musi odpowiadać. Zerknijmy więc na inne moskitiery.

Poniższe dwa zdjęcia pochodzą ze stron wszystkodookien.pl
Widzimy tutaj moskitierę ramkową (siatka rozciągnięta na ramie, którą montuje się w oknie) oraz zwijaną (na stałe zamocowana w oknie, można ją zwijać i rozwijać wedle potrzeby). Pierwsza to koszt kilkudziesięciu złotych, druga sto kilkudziesięciu.

Istnieją również moskitiery plisowane. Można je montować zarówno przy oknach, jak i przy drzwiach. Nie mają dolnej listwy, więc są prostsze w czyszczeniu. Jednak ich cena jest trochę wyższa.

Moskitiera drzwiowa (150-300zł) to po prostu drugie drzwi. Mogą być zamontowane na prowadnicach (przesuwane) lub wyposażone w nawiasy.

Najtańszą moskitierą okienną jest siatka montowana na rzep. Montuje się ją samemu i choć nie jest tak wygodna w obsłudze jak powyższe, rekompensuje nam to swoją ceną (od 3zł+przesyłka na allegro)
Sama taką posiadam i jestem bardzo zadowolona. Zamontowaliśmy ją na oknie, którego i tak byśmy nigdy nie otwierali na oścież, gdyż stoi przy nim mnóstwo roślin. Dzięki temu w nocy możemy bez obaw wietrzyć mieszkanie. Nasza siatka jest koloru białego - dzięki temu w ciągu dnia prawie jej nie widać, a w nocy i tak okna zasłaniamy. Czarna siatka mniej rzuca się w oczy z zewnątrz, ale tak naprawdę naszej białej też wiele osób nie zauważa.

Co zrobić, gdy chcemy posiedzieć na balkonie, a nie palimy papierosów, które podobno odstraszają owady? Tu nam na ratunek przychodzą świece. Jest to nieduży wydatek i drobna rzecz, przy czym bardzo nastrojowa. :) O ile zapach nie będzie nam przeszkadzał, warto wypróbować.

I na koniec nowość. Pewnie nasze babcie o tym od dawna wiedzą, ale ja nabyłam tę wiedzę ostatnio. Pomijając rośliny owadożerne, istnieje dużo kwiatków, które swoim zapachem odganiają komary, np. bazylia i lawenda. Poniżej artykuł z Czterech Kątów (nr 6 czerwiec 2010):

  
 Zamierzam powiększyć swój florystyczny zbiór i przekonać się, czy natura rzeczywiście ma aż taką moc.
Z pewnością podzielę się z Wami wrażeniami, a jeśli sami macie jakieś doświadczenia w tym temacie, chętnie o tym poczytam, więc śmiało piszcie komentarze.

1 komentarz:

  1. Gdy spojrzałam na moskitiery na łóżko, przypomniała mi się scena z "Sensu Życia" wg Monty Python'a ;)

    OdpowiedzUsuń