poniedziałek, 23 lipca 2012

Łazienki z katalogów

Dzisiaj chciałabym przekazać Wam ważną prawdę związaną z zasadą nieufności. Gdy oglądamy wizualizacje i zdjęcia różnych pomieszczeń w katalogach, nigdy im w pełni nie ufajmy. Te pokoje są jak modelki z okładek, czyli po mocnym 'tuningu'.
Zobaczcie zdjęcie ze strony machnikremonty.pl:
I teraz pytanie - czym powyższa wanna różni się od dwóch poniższych, poza oświetleniem?
Ja Wam powiem - dodatkami. Dom to nie hostel, żeby chodzić do łazienki z kosmetyczką. Wszystkie szampony, odżywki, płyny czyszcząco-masująco-relaksująco-pielęgnujące chcemy mieć pod ręką. Przecież nie będziemy w czasie kąpieli wychodzić z wanny, żeby wyjąć szampon z szafki, a po kąpieli nie będziemy wszystkiego odkładać z powrotem gdzieś hen. Dwa powyższe zdjęcia pochodzą z ogłoszeń sprzedaży mieszkania na portalu szybko.pl; pokazują, jak wyglądają łazienki, z których ktoś korzysta. 
A teraz wizualizacja z pomyslnalazienke.pl... 
...i zdjęcie ze strony miesięcznika Weranda
A teraz prysznic z przeciętnego mieszkania z ogłoszenia:
Przeglądając ogłoszenia zauważyłam, że ludzie starają się prysznic ukryć - ujęcie łazienki nie obejmuje go lub drzwi są zamknięte. Powyżej też uwaga skierowana jest raczej na umywalkę i pralkę, jednak rząd kosmetyków w kabinie też się załapał.

Jeszcze jedno zdjęcie z Werandy:
Zwróćcie uwagę - koło wanny jest szafeczka. Czemu pusta? Czyżby tylko do zdjęcia?

Warto zauważyć, że zdjęcia wstawiane w ogłoszeniach sprzedaży mieszkania są robione po pewnych porządkach - w końcu każdy chce nieruchomość dobrze zaprezentować i jak najszybciej sprzedać lub wynająć.

Warto szukać inspiracji, ale przed zdecydowaniem się na dany projekt we własnym domu, lepiej wrzucić wyobraźni wyższy bieg i dwa razy się zastanowić, czy aby na pewno dana łazienka sprosta naszym osobistym wymaganiom - czy taka wentylacja nam wystarczy, czy takie ogrzewanie nie będzie zbyt drogie, czy mamy odpowiednią ilość szafek, czy półki mają odpowiednią wysokość (np. ja chciałabym schować do szafki płyny do prania, ale niestety się nie mieszczą), czy półki są dostatecznie stabilne? Ograniczmy niedoskonałości do minimum, żebyśmy po remoncie mogli czuć satysfakcję, a nie rozgoryczenie.

Na koniec pytanie - kto pilnuje, żeby mieć zawsze świeże kwiaty w łazience (a przy tym żadnego mydła)?
Bardzo pomysłowa wizualizacja...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz